03.10.2011 | Czytano: 1481

Sensacyjny remis Black Shadow(+zdjęcia)

Druga kolejka spotkań Podhalańskiej Ligi Unihokeja sypnęła ogromną niespodzianką. Wielki faworyt do mistrzostwa – Gorce Black Shadows - zremisował z Copacabaną, bardziej znaną z piłkarskich niż unihokejowych boisk.

Drużyna Black Shadows, powstała z polaczenia Elity Blast oraz Unihoca Team, mająca w składzie byłych i aktualnych reprezentantów kraju, dała wielką plamę. Mecz miał swoją dramaturgię. Pierwsza połowa to potężna wymiana ciosów. Rozpoczął ją w 68 sekundzie G. Hajnos, ale Daniel szybko odpowiedział. Copacabana prowadziła już 3:1, ale przeciwnik znany jest z tego, że potrafi wychodzić z nie takich opresji. Tak też się stało. Objął prowadzenie 5:3 i wydawało się, że opanował sytuację. Copacabana nie dawała za wygraną i doprowadziła do wyrównania. Niemniej ostatnie słowo w odsłonie należało do rywala.

Gdy po przerwie Gorce odskoczyły na 9:5, wydawało się, że jest po zabawie. Widocznie prowadzący byli tego samego zadania, bo końcówkę wybitnie pokpili. Dali sobie narzucić styl gry przeciwnika, który, gdy zbliżył się na dwa trafienia, dostał wiatr w żagle. Byliśmy świadkami dramatycznej końcówki, której sam Alfred Hitchcock nie wymyśliłby. Na niespełna 3 minuty przed końcem na ławkę kar powędrował Bełtowski, chwilę później dołączył do niego Ślusarek za niesportowe zachowanie. Grająca w podwójnym osłabieniu Copacabana dokonała rzeczy wręcz niemożliwych. Przegrywała 8:10 i potrafiła zdobyć kontaktowego gola, a gdy z ławki powrócił na parkiet Bełtowski, doprowadziła do sensacyjnego remisu. Dla Copacabany to sukces, dla przeciwników wstyd. Taka wtopa nie powinna się zdarzyć klasowemu zespołowi.

Drużyna Warriorz w pierwszej kolejce pauzowała i wszyscy zastanawiali się, w jakiej dyspozycji jest niespodziewany zwycięzca Pucharu Prezesa TKKF. Okazuje się, że w świetnej. Przeważał, był szybszy i wypracował więcej sytuacji niż Górale, którzy mieli krótką ławkę. Pod bramkę przeciwnika dostawali się składnymi i kombinacyjnymi akcjami. Prym wiódł Kostela, reprezentant kraju. Asystował przy pięciu golach, potrafił odebrać piłeczkę i uruchomić szybki atak.

W meczu Aula – Chupacabras (3:7) nie było zbyt dużo emocji. Mistrzowie sprzed dwóch sezonów byli zespołem lepszym, umiejętnie prowadzącym grę i skuteczniejszym.

Copacabana – Gorce Black Shadow 10:10 (5:6)
Bramki: Hajnos 4, Bełtowski 2, Gotkiewicz, Ślusarek, Świętek, Guzik – Daniel 3, Dzioboń 2, Pala 2, Gąsienica makowski 2, Hamrol.

Górale Amatorzy - Warriorz 6:10 (2:5)
Bramki: Kostela 2, Siaśkiewicz, Zubek, Ciapała, samobójcza – Daniec 4, Leja 2, Sieniawski, Zając, Fryźlewicz, Bisaga.

Aula team – Chupacabras 3:7 (2:5)
Bramki: Iskrzycki 2, Rozmus – Trzebunia 2, Staszel 2, Bierówka 2, M. Handzel.

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski

Komentarze







reklama