13.09.2011 | Czytano: 1999

Czyszczoń ograł trenera!

Od rozgrywek indywidualnych rozpoczął się sezon tenisa stołowego. Odbyły się kwalifikacje we wszystkich kategoriach wiekowych. W tej najbardziej prestiżowej, seniorskiej, nowotarski pingpong święcił największe triumfy.

- Nie pamiętam kiedy tak dużo reprezentantów mieliśmy w seniorskich OTK – mówi uśmiechnięty od ucha do ucha prezes Gorców, Józef Guzik.

Na turniej seniorów górale pojechali z trenerem Tomaszem Klagiem, który rozstawiony był z numerem pierwszym, po powrocie do naszego województwa. Jak na faworyta przystało ogrywał rywala za rywalem, aż...do półfinału. Jego podopieczni czuli się znakomicie pod jego skrzydłami. Rozpoczęli zmagania od wysokiego C. Przeciwnicy byli dezorientowani, nie wiedzieli, co się dzieje. Jeden po drugim odpadali. Półfinały były więc wewnętrzna sprawą nowotarżan.

- Klag trafił na Jakuba Czyszczonia i rozpoczęło się zgodnie z planem – relacjonuje Józef Guzik. - Trener prowadził 2:1 i był bliski zakończenia pojedynku. W czwartym secie nie wykorzystał trzech piłek meczowych. Kuba wpadł w trans, grał blisko stołu, szybko, bez własnych błędów i wygrał partię po dramatycznej walce. W pewnym momencie decydującego seta Kuba uzyskał dwupunktową przewagę i nie oddał jej do końca. W drugim półfinale Mikołaj Kierski, który wcześniej pokonał kolegę klubowego Tomasza Klocka, zwyciężył Damiana Magulskiego, który z kolei w meczu o czwórkę ograł Łukasza Białczyka.

Finał rozpoczął się od prowadzenia Kierskiego 2:0, ale kolejne trzy sety padły łupem Czyszczonia, który lepiej kondycyjnie wytrzymał trudy turnieju. Klag zajął trzecie miejsce po pokonaniu Magulskiego. Na 7. pozycji sklasyfikowano Klocka.

W turnieju kobiet faworytką była Iza Godlewska i nie zawiodła, chociaż... - W pierwszym pojedynku z Katarzyną Galus sensacja była bardzo blisko – twierdzi prezes. - Przegrywała w piątym secie 5:8, ale zdołała odwrócić losy pojedynku. Będąc na fali „zmiatała” kolejne rywalki. W półfinale ograła koleżankę z drużyny Małgorzatę Kalawę 3:0, a w finale nie dała najmniejszych szans Paulinie Krużel (3:0). Kalwa stanęła na najniższym stopniu podium.

W juniorach świetny występ zanotował Damian Magulski. Losowany był w przedziale 13-16, a zdołał zwyciężyć. – To niespodzianka dla tych, którzy nie wiedzą, że Damian przepracował lato bardzo solidnie. Pracował jak nigdy i są tego efekty. Na żadnym etapie nie miał problemów. W finale 3:0 pokonał rozstawionego z numerem jeden Jana Kaczora (Bronowianka). Damian świetne też pograł w seniorach, zgłaszając akces do drugoligowej drużyny. Marcin Wasik również zaliczył dobry występ, a czwartą lokatą zagwarantował sobie start w półfinale ogólnopolskiego turnieju. Słabiej wypadł Filip Subik (9-12), a Mateusz Pietrzak ukończył zawody na 17. pozycji. Niestety turnieje indywidualne nie są specjalnością Oli Mozdyniewicz. Za łatwo się poddaje. Liczę, że w lidze zagra zdecydowanie lepiej.

W młodziczkach Agnieszka Pietrzak zajęła piąte miejsce, co dało jej prawo startu w półfinale OTK. Po solidnie przepracowanym lecie widać postęp u tej zawodniczki. Zuzanna Kowalczyk, córka trenera oraz Klaudia Gach debiutowały. – Na ich sukcesy liczymy w przyszłości – twierdzi Józef Guzik. – Duże postępy zrobili chłopcy, Piotr Chmielak i Wojciech Stopka. W gronie 50 startujących uplasowali się na 13.i 17. miejscu. W kadetach w OTK mamy Magulskiego z listy rankingowej, a o awans walczył Antoni Pietrzak. Zaliczył dobry występ, zajmując 8. miejsce. To też przyszłość klubu. Ta kategoria wiekowa jest najbardziej pusta w klubie, ale jeszcze tylko przez moment.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama