Jedni się cieszą, bo forma jest zaskakującą dobra, jak w przypadku Warriorz, niespodziewanego triumfatora zawodów. Zespół dowodzony przez kapitana mistrzowskiego teamu Madex Górale, Piotra Kosteli i kolegów Bełtowskiego, Bisagę i Pawlika, wygrał wszystkie spotkania. Rozstrzygające było pierwsze z faworytem rozgrywek Black Shadows, drużyną złożoną z zawodników występujących w poprzednim sezonie w Unihoc Team i Elita Blast. Zespół ze sławami polskiego unihokeja. Dość wspomnieć, że gra w nim Leszek Dzioboń, wyborowy strzelec, król strzelców PLH, a kiedyś najlepszy snajper w polskiej ekstraklasie. Środkowy Wojciech Pala, który nie tylko rozdziela piłeczki, ale też świetnym egzekutorem. Jego strzały z pociągnięcia są postrachem bramkarzy.

Pojedynek tych dwóch zespołów był okrasą turnieju. To była prawdziwa huśtawka nastrojów. Niemniej Warriorz miał cały czas spotkanie pod kontrolą. Prowadził 3:1 i dał sie doścignąć. Potem było 4:3 i 4:4. Na więcej Black Shadow nie było już stać, albo inaczej, na więcej nie pozwolili rywale. Szybko odskoczyli na 6:4 i w końcówce dorzucili jeszcze jednego gola.
Trzecie miejsce przypadło Góralom Amatorom, a dwie kolejne pozycje padły łupem Auli ( występował tutaj były hokeista Podhala Mateusz Iskrzycki) i Grafiki.

Wyniki:
Warriorz – Górale Amatorzy 10:2,
Aula – Grafika 8:7,
Black Shadows – Warriorz 4:7,
Górale Amatorzy – Grafika 9:7,
Aula - Black Shadows 2:6,
Aula – Warriorz 11:12,
Górale Amatorzy - Black Shadows 2:6,
Grafika – Warriorz 12:14,
Aula – Górale Amatorzy 7:9,
Grafika - Black Shadows 4:10.
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










