Najpierw Kmiecik backhandem pokonał Witkowskiego, a chwilę później Jastrzębski z ostrego kąta znalazł lukę między parkanem, a bliskim słupkiem. Goście sporadycznie atakowali, a to, co mieli, Rajski pewnie łapał. Raz w sukurs przyszła mu poprzeczka.
Tylka na początku drugiej tercji trafił w Witkowskiego, jego wyczyn skopiował Neupeuer, a Różański w sytuacji sam na sam nie zdołał wpakował krążka do bramki. W 31 minucie Podhale przez 93 sekundy grała w podwójnym osłabieniu i... wybroniło się. Nikt, więc nie spodziewał się dramatu w kolejnych minutach. Awaria oświetlenia i niezapowiedziana przerwa, źle wpłynęła na „Szarotki”, które przed drugą przerwą pozwoliły gościom wyrównać. Losy meczu rozstrzygnęły się w ostatnich 20 minutach. Dwójkowe kontry torunian okazały sie zabójcze dla miejscowych. 38 sekund przed końcem meczu Podhale zdobyło kontaktowego gola i 8 sekund później wycofało bramkarza. Po 10 sekundach Ziółkowski strzałem do pustej bramki ustalił rezultat spotkania.

- Zgubiły nas kary. Zabrakło w końcówce sił i koncentracji – tłumaczył Piotr Kmiecik.
- Mamy problem ze świeżością, bo jesteśmy w innym procesie treningowym – wyjaśnia Jarosław Różański. - To dopiero trzeci nasz mecz. Niemniej kary ustawiły mecz. Do 33 minuty kontrolowaliśmy wydarzenia na tafli, potem pozwoliliśmy rywalowi dostać się do meczu.

- Mimo, iż przegrywaliśmy 0:2 byłem zadowolony z realizacji założeń taktycznych przez przeciwnika – twierdzi szkoleniowiec torunian, Wiesław Walicki. – Potem były błędy z obu stron, ale więcej popełniło ich Podhale.
- Dobrze zaczęliśmy, ale źle skończyliśmy. Za dużo złapaliśmy kar w tercji ataku i za to słono zapłaciliśmy. Przy stanie 2:0 mieliśmy kolejne sytuacje. Nie wykorzystaliśmy ich i pozwoliliśmy rywalowi wrócić do gry. Musimy wyciągnąć z tego wnioski. Jestem przekonany, że niebawem będzie lepiej – twierdzi trener Podhala, Jacek Szopiński.

MMKS Podhale Nowy Targ – HSA Toruń 3:5 (2:0, 0:2, 1:3)
1: 0 Kmiecik (Neupauer, W. Bryniczka) 3:17,
2:0 Jastrzębski (Puławski, W. Bryniczka) 10:08,
2:1 Winiarski (Połącarz) 35:38,
2:2 Gościmiński (Chranowski, Minge) 36:49,
2:3 Marmurowicz (Kuchnicki) 47:24 w przewadze,
2:4 Marmurwicz (Minge) 56:41,
3:4 Kmiecik (Cecuła) 59:22,
3:5 Żiółkowski 59:40 do pustej.
Sędziowali: Wolas – Hyliński, Bernacki (Oświęcim).
Kary: 18-10 min.
Podhale: Rajski; K. Kapica – Łabuz, W. Kryniczka – Dutka, Sulka – Cecuła, Plewa; Różański – K. Bryniczka – Tylka, Kmiecik – Neupauer – Olchawski, Kos – Jastrzębski – Bomba, Szumal, Puławski. Trener Jacek Szopiński.
HSA: Witkowski; Koseda – Ziółkowski, Smeja – Maj, Porębski – Lidtke; Bomastek – Kuchnicki – Marmurowicz, Połącarz – Dzięgiel – Winiarski, Gościmiński – Chrzanowski – Minge, Hisak, Pieniak. Trener Wiesław Walicki.
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










