23.08.2011 | Czytano: 1755

Marka „Tatra” sponsorem Podhala(+zdjęcia)

Pieniądze ponoć szczęścia nie dają, ale każdy z nas wie, że bez nich nie da się żyć. Od trzech lat doskonale o tym wiedzą hokeiści i działacze Podhala. Ci pierwsi uciekają z klubu, by godnie żyć, a działacze szukają biznesmenów, którzy uratowaliby to, co jeszcze zostało. Ci jednak drzwiami i oknami się nie pchają, by pomóc zasłużonemu klubowi dla polskiego sportu.

- Hokej nie osiągnął poziomu, by był sprzedawalny – tłumaczył prezes Podhala, Mirosław Mrugała. - Potrzebujemy wędki, a nie ryby. Na siłę nie da się od nikogo wyrwać pieniędzy.

Nic więc dziwnego, że kolejne lato było niezwykle gorące w siedzibie 19-krotnego mistrza kraju. Prezes Podhala, Mirosław Mrugała przyznał, iż w ostatnich dwóch latach ich największym sponsorem jest KH Sanok. Dzięki temu, że „połknął” kwiat nowotarskiego hokeja udało się utrzymać drużynę w zeszłym sezonie. Do Tomasza Malasińskiego, Dariusza Gruszki, Krystiana Dziubińskiego i Krzysztofa Zapały dołączył w tym sezonie Marcin Kolusz. Do Trzyńca przeniósł się Damian Kapica, rewelacja sezonu 2009/10. W mistrzu Czech chce podnosić swoje umiejętności. Do Popradu wybrał się Mateusz Michalski, który walczy o miejsce w młodzieżowej drużynie Liv, która występować będzie w rosyjskiej MHL. Coraz młodsi zmuszeni są bronić honoru wielokrotnego mistrza Polski. Zanosi się, że nadchodzący sezon będzie najtrudniejszy w historii.

Co dalej z nowotarskim hokejem? – pod takim hasłem odbyło się przed miesiącem spotkanie w mieście ze sponsorami. Burmistrz zaoferował pomoc w postaci 500 tysięcy PLN na sezon, w dwóch ratach po 250 tys. Będą też stypendia. Przy zespole pozostaje firma kamieniarska Wolski. Ale wszytko to jest kropla w morzu potrzeb.

- Na utrzymanie drużyny potrzeba nam 2,2 mln. złotych. Dlatego każdy sponsor jest mile widziany – przyznał prezes.

Coś niecoś dorzuca Marka „Tatra”, z którą dzisiaj w obecności mediów podpisano umowę sponsorską na dwa sezony. – To pierwszy zarys współpracy. Mamy nadzieję, że zostanie z nami na dłużej – mówi Mirosław Mrugała.


Krzysztof Gliszczyński przedstawiciel Marki „Tatra” ( z lewej) i prezes Podhala, Mirosław Mrugała
 

– „Tatra” nie angażuje się w sport – wyjaśnia kierownik marketingu sponsora Podhala, Krzysztof Gliszczyński. – Podhale to jednak wyjątkowy klub, jedyny w swoim rodzaju, w dodatku związany z tym regionem. Podobnie jak nasza Marka „Tatry”. Wychodzimy więc na przeciw naszych klientów. Podhale i Tatra to marki z charakterem. Hokeiści udowodnili to w poprzednim sezonie. Nikt nie przewidywał, że osiągną taki wynik. Mam nadzieje, że ten charakter będzie podtrzymany w tym sezonie i powalczymy o wyższe cele.

Zapytany ile wynosi pomoc dla Podhala, otrzymaliśmy wymijającą odpowiedź. – Jest adekwatna do naszych możliwości i potrzeb klubu powiedział przedstawiciel Marki „Tatra”.

Prezes Podhala, Mirosław Mrugała przyznał, iż nie jest to kwota, która zamykałaby budżet na sezon.

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski

Komentarze







reklama