21.08.2011 | Czytano: 1889

Klasa A: Szałowa kolejka(+zdjęcia)

AKTUALIZACJA ZDJĘĆ: Konia z rzędem temu, kto przewidywał takie rozstrzygnięcia w drugiej kolejce spotkań podhalańskiej klasy A. Przegrali możni tej ligi. Jarmuta po raz drugi zgubiła punkty, tym razem w Lipnicy. Osłabiona Zapora pokonała Czarnych, a Lubań musiał uznać wyższość beniaminka z Czarnej Góry.

Pierwsze zwycięstwo w tej klasie rozgrywkowej wywalczyła Błyskawica. Okupiła to stratą Łukasza Gałowicza, po starciu z Grzegorzem Hajnosem. W meczu na szczycie w Rabce, Wierchy rozstrzelały Orawę, a w Waksmundzie Huragan Chabówkę.



Zapora Kluszkowce – Czarni Czarny Dunajec 2:1
(0:0)
Bramki: Bańka 72, M. Potoczak 74 – Bandyk 70 karny.

Sędziował Marcin Niewiarowski z Rokicin Podhalańskich.
Żółte kartki: W. Firek, D. Firek, Plewa, Świątkowski, Hołyst – Tylka.
Czerwone kartki: D. Firek ( 70 min. druga żółta), Plewa ( 79 min. druga żółta).

Zapora: M. Janczy – M. Jędrol (46. M. Potoczak), S. Janczy, W. Firek, D. Firek, Jarząbek, Hołyst (60 Bańka), M. Jandura, Świątkowski, Plewa, Hryc (66 Sieczka).
Czarni: Jakubczak – Tylka, Papież, Gruszka, Rawicki, Bulas (82 M. Stopka Studencki), Cholewa, Długa, M. Głowacz (46 Bandyk), Strączek (68 A. Głowacz), Pająk.

Nie było to porywające widowisko, szczególnie w pierwszej połowie. Powodem zapewne była pogoda. Żar lejący się z nieba rozleniwił piłkarzy. Poruszali się wolno, a ich akcje nie miały precyzji i nie stwarzały zagrożenia pod bramką rywala. Mimo bliskości jeziora czorsztyńskiego nie powiało zefirkiem, który ochłodziłby zawodników i zmusił ich do pokazania pełni swoich umiejętności. Futboliści zapewne zazdrościli pilotowi redaktora Pawła. Piotrek też czuł się znużony palącym słońcem, ale ten miał przy sobie napoje wzmacniające i schładzające. Ze spokojem przyglądał się męczarniom graczy, dowcipnie komentując ich zagrania.

Ożywcze podmuchy wiatru powiały z boiska dopiero w ostatnich 20 minutach. Gol Czarnych z karnego zmusił rywala do zmiany scenariusza. O dziwo grający w dziesiątkę miejscowi zdobyli dwa gole, które okazały się na wagę trzech punktów. Sygnał do zmiany scenariusza dał najmłodszy w zespole Zapory, 16- letni Bańka. Goście jeszcze przez końcowe 11 minut grali z przewagą dwóch zawodników, ale nie byli w stanie odmienić losów spotkania.

 

Postać meczu – Mariusz Bańka
16 – latek miał wejście konia. Zdobył przełomową bramkę, gdy jego zespół przegrywał 0:1 i grał w dziesiątkę. Zachował się jak stary wyga. Nie spanikował, lecz z wielkim spokojem przelobowal bramkarza.

Momenty były
3’ – gospodarze wykonywali pod rząd dwa rzuty rożne, z przeciwległych stron. Nikt jednak nie zdołał zamknąć akcji.
22’ – uderzenie Papieża z wolnego minimalnie minął słupek bramki Zapory.
23’ – świetna akcja gości. Pająk prawą stroną przedarł się przez szyki obronne gospodarzy, położył bramkarza na murawie i... dokonał złego wyboru. Powinien podawać do nadbiegającego kolegi, ale chciał sam wykończyć akcję i piłka po jego uderzeniu została zablokowana tuż przed linią bramkową.
40’ – uderzenie Bulasa z progu szesnastki poszybowało nad poprzeczką.
69’ – D. Firek sfaulował w polu karnym Pająka. Arbiter bez wahania wskazał na „wapno”, a faulujący opuścił boisko, po drugiej żółtej kartce.
70’ GOL !! 0:1 – skutecznym egzekutorem „jedenastki” był wprowadzony po przerwie Bandyk.
72’ GOL !! 1:1 – Bańka bardzo przytomnie zachował się pod bramką gości. Przelobował bramkarza i mimo rozpaczliwej interwencji Tylki futbolówka zatrzepotała w siatce. Tylka był bliski jej wybicia, gdyby...nie poprzeczka, od której się odbiła.
74’ GOL!! 2:1 – M. Potoczak złapał na wykroku bramkarza i piłka wylądowała w długim rogu bramki.
79’ – gospodarze grają w dziewiątkę. Drugą żółtą kartkę ujrzał Plewa, po sfaulowaniu Pająka.
82’ – Bandyk otrzymał piłkę na „piątce”, ale zbyt długo zwlekał ze strzałem i został zablokowany.


POSIADASZ INFORMACJE LUB ZDJĘCIA? ZBUDUJMY RAZEM WIĘKSZĄ BAZĘ INFORMACJI, POMÓŻ PROMOWAĆ SWÓJ KLUB! Skontaktuj się z nami redakcja@sportowepodhale.pl


Babia Góra Lipnica Wielka – Jarmuta Szczawnica 3:1 (2:0)
Bramki: T. Kramarz 38, 58, M. Mikłusiak 3 – Michalik 59.

Sędziował Czesław Żądło z Rokicin Podhalańskich.
Żółte kartki: T. Kramarz – Borucki.

Babia Góra: Karkoszka (46 Ignaciak) – Sitarz, A. Michalak, A. Mikłusiak, T. Mikłusiak, G. Skoczyk (85 P. Lach), P. Kucek, G. Lach (65 K. Kucek), Kudzia (60 S. Skoczyk), M. Mikłusiak, T. Kramarz.
Jarmuta: Wójcikiewicz – Ł. Wiercioch, Dominik Wiercioch (75 Zawiślak), J. Piszczek, M. Piszczek, K. Ciesielka, Borucki, Latawiec, Michalik, Diop, T. Lach (53 Hrydziuszko).

Babia Góra rozgrywała pierwszy mecz pod wodzą nowego trenera. Zmobilizowani piłkarze od pierwszego gwizdka rzucili się do ataku. Stwarzali sytuacje i dwa gole w pierwszych trzech kwadransach, to był najniższy wymiar kary jaki spotkał przyjezdnych. Jarmuta  jedynie w końcówce stworzył sytuację bramkową. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Nadal więcej zgry posiadali gospodarze. Z wielu dogodnych sytuacji wykorzystali tylko jedną. Wydawało się, że gol zdobyty przez Jarmutę doda jej skrzydeł, ale piłkarzom brakowało ognia. Z klepania piłki nic dobrego się nie urodziło.

Postać meczu – Tomasz Kramarz
Dwa gole, mnóstwo przechwytów i podań do kolegów. Był największym zagrożeniem dla linii defensywnych Jarmuty. Obrona gości miała z nim trudne życie. Mieszał nią niesamowicie. Kilka razy zrobił graczom tej formacji wodę z mózgu.

Momenty były
3’ GOL!! 1:0 – Rzut wolny dla gospodarzy. Uderzenie G. Skoczyka wypluł Wójcikiewicz, podbiegł M. Mikłusiak i z zimną krwią wykorzystał niezdecydowanie bramkarza i obrońców.
10’ – jak z 4 metrów nie można było trafić do bramkami – zastanawiali się miejscowi kibice. A jednak można! Przekonał nas o tym Kudzia. Potężnie uderzył, lecz piłka poszybowała nad poprzeczką.
30’ – kiks defensywy Jarmuty, po którym T. Kramarz znalazł się oko w oko z golkiperem i...trafił wprost w niego.
36’ - pierwsza groźna akcja gości. Michalik przegrał pojedynek jeden na jeden z ostatnią instancją przyjezdnych.
38’ GOL!! 2:0 – gospodarze wykonywali rzut wolny z 40 metrów. T. Mikłusiak posłał długą piłkę w pole karnego gości. T. Kramarz najwyżej wyskoczył do piłki i z 5 metrów skierował ją głową do bramki.
43’ – G. Lach skopiował wyczyn Kudzi i również z 4 metrów przeszył niebo.
58’ GOL!! 3:0 – P. Kucek posłał długą piłkę z głębi pola do T. Kramarza, który świetnie ją opanował, ograł bramkarza i umieścił w pustej bramce.
59’ GOL!! 3:1 – Michalik trafia z 16 metrów po ziemi w prawy róg.
65’ – T. Kramarz ograł dwóch przeciwników, ale nie dał rady bramkarzowi.
75’ – M. Piszczek miał wymarzoną pozycję, lecz z 8 metrów posłał futbolówkę Panu Bogu w okno.
78’ – po uderzenie P. Kucka piłkę z linii bramkowej wybił jeden z defensorów  Jarmuty.
80’ – Michalik po błędzie obrony znalazł się na trzecim metrze i nie trafił do pustej bramki.
83’ – po strzale P. Kucka z 11 metrów piłka poszybowała nad poprzeczką.


Błyskawica Kacwin – Podhale Nowy Targ 3:1 (2:0)
Bramki: Szewczyk 7, 30, Kubasek 80 – Ślusarek 52.

Sędziował Jan Chlipała z Ochotnicy.
Żółte kartki: G. Hajnos, Rabiasz, Ślusarek, Ojrzanowski.

Błyskawica: Marek Molitorys – J. Jamróz, Bigos, Kuszczak, D. Gałowicz, Ł. Gałowicz (38 Magiera), Pitoń, Szewczyk, Kubasek (84 Maciej Molitorys), Hasaj, Tomasz.
Podhale: Rabiasz – Wójciak, Świętek (35 Mastalski), Żółtek, Ojrzanowski, Pucharski (55 Sowada), Ślusarek, G. Hajnos, Romanowski (75 Bibro), Sulka, A. Hajnos (35 Gołuchowski).

Piłkarze z Kacwina odnieśli pierwsze historyczne zwycięstwo w klasie A. Nowotarżanie byli ogromnie zaskoczeni świetną postawą gospodarzy, szczególnie w tyłach i w szybkich przejściach do kontrofensywy. Wydawało im się, że po porażce 0:6 nie pozbierają się i będą chłopcami do bicia. Srogi zawód ich spotkał. Ambitnie grający gospodarze raz po raz kłuli swoimi żądłami w ofensywie. Rabiasz miał sporo pracy. Natomiast jego vis a vis, notabene prezes klubu, raz tylko skapitulował, bo skutecznie dyrygował liniami defensywnymi, które w zarodku rozbijały ataki mieszczan. Ci po prostu bili głową w mur.

Postać meczu – Jacek Tomasz
Mecz marzenie. Świetny drybling, opanowanie piłki i przegląd sytuacji. Rozgrywał, ale także starał się niepokoić bramkarza strzałami z dystansu. Nie udało mu się pokonać Rabiasza, ale przy wszystkich golach asystował.

Momenty były
7’ – GOL!! 1:0 – Szewczyk otrzymał podanie od Tomasza za obrońców Podhala, ci nawet reklamowali spalonego, i sytuacji sam na sam uderzył nie do obrony po długim rogu
12’ – Sulka stanął przed szansą wyrównania, ale zabrakło precyzji.
30’ GOL!! 2:0 – błąd obrońcy przy rozegraniu piłki, przeciął podanie Tomasz, odegrał do Szewczyka, a ten podcinką przelobował Rabiasza.
38’ – Ł. Gałowicz podczas walki o piłkę z G. Hajnosem został trafiony łokciem w głowę i potrzebna była karetka. Czeka go co najmniej dwumiesięczny rozbrat z futbolem.
45’ – Pucharski stanął oko w oko z bramkarzem Błyskawicy próbował lobem go pokonać. Piłka jednak poszybowała nad poprzeczką.
52’ GOL!! 2:1 – napór gości po przerwie przyniósł bramkowy efekt. Daleki wyrzut Mastalskiego z autu trafił do Ślusarka, który przyjął piłkę na klatkę piersiową i mocnym uderzeniem w krótki róg pokonał prezesa Błyskawicy.
80’ GOL!! 3:1 – Kubesek otrzymał prostopadłe podanie ze swojej połowy i znalazł się oko w oko z Rabiaszem. Wybiegł bramkarza poza pole karne na nic się zdał. Piłkarz Błyskawicy minął go i nie miał problemów z ulokowaniem piłki w pustej bramce.


Wiatr Ludźmierz – Orkan Raba Wyżna 2:1 (2:1)
Bramki: Gacek 16, Borkowski 20 – K. Bochnak 43.

Sędziował Kazimierz Pietrucha z Limanowej.
Żółte kartki: Gacek – Filipek.

Wiatr: Byrnas – G. Handzel, Cebulski, Zubek (85 Leski), Luberda, Bobek, Truty (90 Czaja), Grzęda, Gacek, Borkowski (69 Tylka), R. Słaboń (69 R. Siuta).
Orkan: Szklarz (28 Kołodziej) – Michał Czyszczoń, Radoła (62 Pustułka), Rajczak (83 Bielański), Chrobak, Możdżeń, T. Rapta (85 K. Rapta), K. Bochnak, Traczyk, Rzeszótko, Filipek.

Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando gospodarzy. Goście mogą mówić o szczęściu, że stracili tylko dwa gole. Orkan w końcówce odsłony stworzył sytuację bramkową i od razu zamienił ją na bramkę. Skuteczność godna podziwu. Po zmianie stron bramek już nie widzieliśmy. Częściej w posiadaniu piłki byli goście, którzy ze wszystkich sił dążyli do wyrównania. Mieli okazje, ale Byrnas okazał się dla nich zaporą nie do przebycia.

Postać meczu – Grzegorz Bobek.
Dwoił się i troił na boisku. Nie było dla niego straconych piłek. Świetny w destrukcji (odbiorze piłki) i organizacji gry. Koledzy otrzymywali od niego piłki marzenie. Przy pierwszym golu asystował, przy drugim ”maczał palce”.

Momenty były
1’ – ostatni obrońcy Orkana rozgrywali piłkę po szerokości boiska, jak na rozgrzewce. Zabawa zakończyła się stratą. Bobek po przejęciu piłki natychmiast obsłużył Borkowskiego, ale jego strzał minimalnie minął słupek.
16’ GOL!! 1:0 – wszędobylski Bobek znowu odebrał piłkę przeciwnikowi w środku pola. Odegrał ją do Gacka, który po blisko 50 -metrowym rajdzie ograł obronę i z ostrego kąta ulokował futbolówkę w siatce.
20’ GOL!! 2:0 – ponownie Bobek wystąpił w głównej roli. To on zainicjował akcję prostopadłym podaniem do Grzędy, który potężnie uderzył po ziemi. Szklarz wypluł piłkę, a na jego błąd tylko czekał Borkowski, który za moment utonął w objęciach kolegów.
28’ – zmiana bramkarza w zespole gości. Szkoleniowcy Orkana uznali, że Szklarz ponosi winę za utratę goli i miejsce między słupkami zwolnił na rzecz Kołodzieja.
29’ - Orkan wykonywał rzut z autu na wysokości swojego pola karnego. Piłka padła łupem Trutego, który stanął przed szansą podwyższenia rezultatu. Kołodziej jednak był górą.
43’ GOL!! 2:1 – gospodarze źle wyprowadzili piłkę z szesnastki. Na 20 metrze przejął ją K. Bochnak i strzałem po długim rogu zmusił Byrnasa do wyjęcia jej z siatki.
53’ – kontra Orkana. Traczyk otrzymał prostopadle podanie od Możdżenia i piętą odegrał futbolówkę do Rzeszótko, a ten uderzył nad poprzeczką.
77’ – kolejne prostopadłe podanie Możdżenia, tym razem otworzyło drogę do bramki Filipkowi. Ten jednak nie zdołał pokonać Byrnasa w sytuacji jeden na jeden.
78’ – Wiatr przeprowadził ofensywną akcję. Grzęda rzucił wyśmienitą piłkę Bobkowi, ale ten mając przed sobą tylko bramkarza posłał ją obok słupka.
80’ – kopia akcji z 78 min. Znowu lepszy Byrnas.


Huragan Waksmund – KS Chabówka 7:0 (4:0)
Bramki: Sz. Drozdż 2, 47, B. Drożdż 42, 62, Zagata 23, B. Waksmundzki 34, J. Bryja 83.

Sędziował Wiktor Marondel.
Żółte kartki: K. Waksmundzki – Pawłowski, Sz. Florczyk.

Huragan: Cyrwus – P. Bryja, Handzel, S. Garcarz, Budz, Zagata (82 K. Rogal), B. Drożdż, B. Waksmundzki (62 Kolasa), M. Garcarz (67 A. Mroszczak), Sz. Drożdż (55 J. Bryja), K. Waksmundzki.
Chabówka: Majerczyk – Sz. Florczyk, D. Florczyk (46 Pawłowski), Kamil Rapacz, Krzysztof Rapacz, Nawara, Warciak, Czyszczoń (46 Dulański), Chojecki, J. Zając, Filipek.

Huragan wiał z potworną siłą w Waksmundzie i przyjezdni zostali rozbici w pył. Rezultat 7:0 nie wymaga komentarza. W piłce to co najmniej dwie klasy różnicy, a wynik mógł być wyższy, gdyby w bramce nie stał Majerczyk. Co ten gość wybronił, to mózg staje. Wygrał dziewięć pojedynków sam na sam i pięknymi paradami popisał się po wolnych Kolasy i K. Waksmundzkiego. Gdyby nie siedem goli w jego „sieci” to kto wie czy nie zostaliby postacią meczu.

Postać meczu – Bartłomiej Drożdż
Po raz drugi został najlepszym graczem meczu. Nie tylko zdobył dwa gole, ale przy wszystkich brał udział. Od niego większość piłek wychodziła. To jego najlepszy mecz w środku pola. Tak grającego Bartka jeszcze na tej pozycji nie widywano.

Momenty były
2’ GOL!! 1:0 – błąd stopera Chabówki i Sz. Drożdż otworzył wynik spotkania.
23’ GOL!! 2:0 – Sz. Drożdż z B. Drożdżem rozklepali defensywę rywala i Zagata płaskim strzałem zmusił do kolejnej kapitulacji bramkarza gości.
34’ GOL!! 3:0 – prostopadłe zagrania Sz. Drożdża na bramkę zamienił B. Waksmundzki, wygrywając pojedynek sam na sam.
42’ GOL!! 4:0 – dośrodkowanie Sz. Drożdża na 11 metr zamienił na bramkę jego brat, płaskim strzałem.
47’ GOL!! 5:0 – Handzel przeprowadził indywidualną akcję do linii końcowej, wycofał futbolówkę na 11 metr do Sz. Drożdża, a ten za chwilę przyjmował gratulacje od kolegów.
62’ GOL!! 6:0 – popisowa akcja. Piłka jak po sznureczku wędrowała od nogi do nogi B. Drożdża, M. Garcarza i wreszcie trafiła do B. Waksmundzkiego, który zgrał ją do B. Drożdża i bramkarz gości po raz kolejny skapitulował.
83’ GOL!! 7:0 – A. Mroszczak prostopadłym podaniem wypuścił w bój J. Bryję, który wykorzystał sytuację sam na sam.


POSIADASZ INFORMACJE LUB ZDJĘCIA? ZBUDUJMY RAZEM WIĘKSZĄ BAZĘ INFORMACJI, POMÓŻ PROMOWAĆ SWÓJ KLUB! Skontaktuj się z nami redakcja@sportowepodhale.pl


Wierchy Rabka – Orawa Jabłonka 5:0 (3:0)
Bramki: K. Pędzimąż 24, Świder 30, Śmieszek 36, Celing 53, Gacek 70.

Sędziował Adam Ślusarek z Nowego Targu.

Wierchy: Karnicki – Nawara, Zając, Miśkowiec, Tupta, Śmieszek, Gacek (70 Leśniak), K. Pędzimąż, Celing (75 Chrobak), Świder, Sularz (70 Żurek).
Orawa: Kluzik – P. Jazowski, Dworszczak, Kita (70 Smutek), Zahara, M. Chowaniec, Zembal, Kasprzak, Janiczak, Dziurczak, Machaj.

To miał być mecz na szczycie, tymczasem okazał się jednostronnym pojedynkiem. Odmładzana Orawa płaci frycowe. Rabczanie od początku meczu podyktowali swoje warunki i rywal nie potrafił się im przeciwstawić. Jeszcze w pierwszej połowie gra gości jakoś wyglądała, ale po zmianie stron Orawa już nie istniała.

Postać meczu- Krzysztof Pędzimąż
Stara gwardia nie rdzewieje. Pokazuje młodym jak należy grać w piłkę. W środku pola wykonał mnóstwo dobrej pracy. Otwarcie wyniku pociągnęło zespół do mocnego ataku na Orawę.

Momenty były
5’ – goście pierwsi stanęli przed szansą objęcia prowadzenia. Uderzenie z 25 metrów Janiczaka skozłowało przed Karnickim, piłka jednak odbiła mu się od barku i wyszła na róg.
24’ GOL!! 1:0 – Celing dograł piłkę na 19 metr do K. Pędzimęża, a ten prostym podbiciem trafił pod poprzeczkę.
30’ – Świder 15 metrów uderzył po długim rogu, lecz minimalnie niecelnie.
34’ GOL!! 2:0 – Celing wycofał na 16 metr do Świdra, a ten huknął pod poprzeczkę nie do obrony.
36’GOL!! 3:0 – gospodarze wykonywali wolnego z 25 metrów. Śmieszek zakręcił rogala i piłka wpadła w krótki róg pod poprzeczkę.
40’ - Miśkowiec potężnie uderzył z dystansu, ale świetną paradą popisał się Kluzik.
52’ – Śmieszek uderzał z 18 metrów obok słupka.
53’ GOL!! 4:0 – Gacek dograł do Celinga, ten ograł dwóch rywali i po ziemi zmusił Kluzika do kapitulacji.
70’ GOL!! 5:0 – Miśkowiec zainicjował akcję, rzucił pikę na skrzydło do Świdra, który odegrał futbolówkę do Gacka, który uderzył nie do obrony z 11 metrów.
88’ – P. Jazowski z wolnego z 20 metrów trafił w poprzeczkę.


Granit Czarna Góra – Lubań Tylmanowa 3:2 (0:1)
Bramki: Z. Milon 56, 59, J. Sarna 49 karny - Podgórski 25, 76.

Sędziował Krzysztof Budnik z Nowego Sącza.
Żółte kartki: A. Gogola – M. Noworolnik.

Granit: P. Gogola – J. Milon, M. Lichacz (88 Sz. Kiernoziak), Z. Milon (70 T. Lichacz), Pawlica, P. Sarna, A. Gogola, J. Sarna, M. Sarna, K. Sarna, Sz. Twardosz.
Lubań: Gołdyn – Kasprzak, Pierzchala, P. Ciesielka, R. Kozielec, Ł. Kozielec (88 J. Kurnyta), M. Noworolnik, W. Noworolnik (55 J. Noworolnik), S. Kurnyta, K. Kurnyta, Podgórski.

W futbolu nie liczą się sytuacje, ale to co wpadnie do „sieci”. Pierwsza połowa to potwierdziła. Toczyła się pod dyktando gospodarzy. Zmarnowali multum świetnych sytuacji. Nawet do pustej bramki nie potrafili skierować futbolówki. Jak to się robi pokazali im goście. Mieli jedną dogodną okazję i ją wykorzystali.

Zaraz po gwizdku rozpoczynającym drugą połowę ruszyła nawałnica gospodarzy. Obrona tylmanowian się gubiła i Granit stwarzał sytuacje za sytuacją. Zdołał wreszcie przełamać opór defensywy gości i po godzinie gry prowadził 3:1. Przyjezdnych stać było tylko na jedną odpowiedź. Tym samym niespodzianka stała się faktem.

Postać meczu – Andrzej Gogola.
Reżyser gry. To po jego podaniach otworem stała bramka gości. Nie zdobył co prawda gola, ale po jego świetnym zagraniu gospodarze zdobyli przełomową bramkę na 2:1. Parę jego akcji było filmowych.

Momenty były
4’ – bramkarz Lubania źle wybił piłkę, ale J. Sarna z tego prezentu nie zrobił użytku. Został w ostatniej chwili zablokowany.
8’ – K. Kurnyta z dogodnej sytuacji z 17 metrów nie trafił w światło bramki.
13’ – M. Srana posłał futbolówkę nad bramką.
17’ – Sz. Twardosz idealnie zagrał do Z. Milona, przed którym stała pusta bramka. Nie trafił.
19’ – krzyżowe podanie M. Sarny do M. Lichacza na ten z bliska głową przerzucił bramkę.
25’ GOL!! 0:1 – goście przeprowadzili kontrę lewą stroną. Dośrodkowanie Kasprzaka zbyt krótko wybili obrońcy i łowca bramek Lubania, Podgórski zrobił to co do napastnika należy.
40’ – uderzenie z 30 metrów J. Sarny broni Gołdyn.
43’ – tym razem z dystansu uderzał A. Gogola; piłka minimalnie poszybowała nad poprzeczką.
46’ – M. Lichacz z 15 metrów fatalnie pudłuje.
48’ - J. Sarna z 25 metrów z wolnego trafia w poprzeczkę.
49’ GOL!! 1:1 - M. Lichacz został sfaulowany w polu karny, a „jedenastkę” na bramkę zamienia J. Sarna.
50’ – fantastycznie uderzenie J. Sarny broni Gołdyn.
56’ GOL!! 2:1 – J. Sarna z rogu dośrodkował na 5 metr na krótki słupek, a piłka po koźle uderzona przez Z. Milona wpadła do siatki.
59’ GOL!! 3:1 – P. Ciesielka próbował blokować piłkę, którą wyłuskał mu A. Gogola, zagrał do Sz. Twardosza, a ten wyłożył ją Z. Milonowi do pustej bramki.
61’ – A. Gogola w „uliczkę” wypuścił Sz. Twardosza, ale w sytuacji sam na sam kapitalnie interweniował Gołdyn.
63’ – Podgórski nie wykorzystał sytuacji sam na sam.
67’ - piłka uderzona z wolnego przez Kasprzaka pofrunęła nad poprzeczką.
76’ GOL!! 3:2 – K. Sarna popełnił błąd, który wykorzystał Podgórski.

LP
DRUŻYNA
MECZE
PUNKTY
BRAMKI
1
Huragan
2
6
10-0
2
Babia Góra
2
6
6-1
3
Wierchy
2
4
7-2
4
Wiatr
2
4
4-3
5
Orkan
2
3
7-2
6
Czarni
2
3
4-4
7
Lubań
2
3
3-3
8
Granit
2
3
3-3
9
Podhale
2
3
2-3
10
Zapora
2
3
2-4
11
Błyskawica
2
3
3-7
12
Jarmuta
2
0
1-4
13
Orawa
2
0
2-8
14
Chabówka
2
0
0-10

POSIADASZ INFORMACJE LUB ZDJĘCIA? ZBUDUJMY RAZEM WIĘKSZĄ BAZĘ INFORMACJI, POMÓŻ PROMOWAĆ SWÓJ KLUB! Skontaktuj się z nami redakcja@sportowepodhale.pl

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Zapora-Czarni Stefan Leśniowski
Zdjęcia Granit-Lubań E.Gogola oraz Krowas

Komentarze







reklama