- Byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym, poukładanym, wiedzącym o co gramy i co chcemy grać – mówi Piotr Kostela po pokonaniu Spartaka. – Konsekwentnie wypełnialiśmy zadania taktyczne. Prowadziliśmy 2:0, a powinniśmy znacznie wyżej. Celowniki mieliśmy niezbyt dobrze nakierowane. Rywal miał dwie sytuacje i jedną wykorzystał. Stać nas, by przejść również kolejnego rywala. Jeszcze go nie znamy, bo w tej chwili toczy bój o możliwość konfrontacji z nami.
Tym zespołem okazał się CSKA Hlasna Třeban, który zatrzymał zwycięski marsz nowotarżan.
– Rywal był mocny fizycznie. Ich siła zdecydowana o naszej przegranej. Żadnych jakiś wspaniałych akcji nie wypracował. W końcówce osiągnęliśmy przewagę, gdy jeden z graczy przeciwnika przebywał na ławce kar, ale mimo mocnego naporu nie udało się ulokować ażurowej piłeczki w bramce. Bramkarz rywala był najmocniejszym ogniwem zespołu. Dwoił się i troił, wybronił mnóstwo kąśliwych uderzeń. Mimo porażki jesteśmy zadowoleni z występu w Czech Open. Był to bardzo udany turniej w naszym wykonaniu. Uważamy, że dotarcie do 1/16 finału to spore osiągnięcie. Oczywiście, że była szansa grać dalej, ale... Zadecydowały detale – twierdzi Piotr Kostela.
TKKF Gorce Black Shadows Nowy Targ – TJ Spartak Třebič (Czechy) 2:1
Bramki dla Gorców: Pala, Dzioboń.
TKKF Gorce Black Shadows Nowy Targ - CSKA Hlasna Třeban 0:2
Gorce Black Shadows: Szewczyk – Babiak, Daniel, Dzioboń, Gąsienica Makowski, Gąsior, Kostela, Kwak, Pala, Panczakiewicz, Pieprzak.
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Maciej Gąsienica Makowski










