Triumfatorzy rozpoczęli turniej od skromnego zwycięstwa nad zespołem Subway, zbudowanym w większości z piłkarzy z Raby Wyżnej. Było to bardzo ciekawe widowisko, którego losy ważyły się do ostatniej sekundy. Team z Raby objął prowadzenie po uderzeniu Firka z dystansu. Piłka odbiła się od słupka nim znalazła się w siatce. Odpowiedź Stramy była błyskawiczna, po 15 sekundach. Potem piłkarze Subway nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie T. Słowakiewicza, byłego hokejowego golkipera „Szarotek”. Szczególnie w końcówce meczu jego powietrzne parady wzbudzały zachwyt obserwatorów. Przeciwnicy łapali się za głowę nie mogąc pojąć dlaczego futbolówka nie trzepocze w siatce. To głównie jemu koledzy zawdzięczają zwycięstwo.
W meczu doszło do zabawnej sytuacji. Zięba w sytuacji sam na sam trafił w słupek, odbita piłka trafiła w głowę leżącego na boisku golkipera i wracając do bramki otarła się o zewnętrzny słupek.
MaxxSport już w kolejnym meczu zapewnił sobie awans do następnej fazy Mundialu. Rozstrzelał Koronę. Bombardowanie rozpoczęło się od pierwszego gwizdka arbitra. Już po 8 minutach prowadził 4:1 i jedyną zagadką pozostawały rozmiary zwycięstwa. Strama popisywał się potężnymi uderzeniami z dystansu, po jednym z nich o mały włos, a bramka opuściłaby swoje miejsce.

Komplet punktów po dwóch meczach miała na koncie Watra. Najpierw pokonała Koronę, po ciekawym meczu. O wiele wyżej zawiesił jej poprzeczkę Subway. Obserwatorzy stwierdzili, iż był to najlepszy spektakl dnia. Płynne akcje, dużo strzałów i obron bramkarzy. W pierwszej połowie zawodzili napastnicy, bowiem każda ze stron mogła zdobyć po 3-4 bramki. Po zmianie stron Watra przycisnęła, szybko zdobyła dwa gole, a na dopowiedź rywala błyskawicznie zareagowała trzecim trafieniem.
Mecz o pierwsze miejsce był z podtekstem. Trener Watry Strama występował w barwach MaxxSport i zgrał przeciwko swoim podopiecznym. Okazał się lepszy od nich, ale to nie on, lecz Ojrzanowski i T. Słowakiewicz okrzyknięci zostali ojcami zwycięstwa. Watra przeważała, szybciej operowała piłką i dużo pracy miał były hokejowy bramkarz. Ojrzanowski był z kolei autorem dwóch goli, po składnych akcjach całego zespołu.

Gra Subway wielu przypadła do gustu, ale w tym sporcie nie liczą się wrażenia artystyczne, lecz punkty i gole, a tych brakowało. Licząc, że przy dobrym bilansie bramkowym można z trzeciego miejsca awansować do kolejnej fazy czempionatu, gracze Subway rzucili się na Koronę, przy okazji... tracąc „głowę”. Zapomnieli, że obrona jest równie ważna. Przeciwnik szybko skontrował i po pierwszej połowie wygrywał 4:0, ale po przerwie obrona wyniku mogła źle się skończyć. Zrobiło się 4:3, ale kolejny raz okazało się, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Kontra Piekielnika i... było posprzątane.
Korona w poprzednich potyczkach zaimponowała sposobem rozgrywania rzutów rożnych. Zdobyła dwa ładne gole z tego fragmentu gry. Raz po dośrodkowaniu na krótki (z Watra), za drugim razem ( z MaxxSport) na przeciwległy słupek. Oba uderzenia były nogą z pierwszego.

Korona Piekielnik – Watra Białka Tatrzańska 2:5 (2:5)
Bramki: A. Konieczny, J. Konieczny – P. Janasik, Remiasz, Zubek, Maciaś, Kowalczyk.
MaxxSport – Subway 2:1 (2:1)
Bramki: Strama, Bochnak – Ferek.
MaxxSport – Korona Piekielnik 7:2 (4:1)
Bramki: Bochnak 3, Pietrzak 2, Strama, Zięba – A. Konieczny, J. Konieczny.
Subway – Watra 1:3 (0:0)
Bramki: Lenart - Maciaś, Teper, Bogaczyk.
Korona Piekielnik - Subway 5:3 (4:0)
Bramki: J. Konieczny 2, Chowaniec 2, A. Konieczny - Traczyk 2, Lenart.
Watra – MaxxSport 1:2 (0:1)
Bramki: P. Janasik – Ojrzanowski 2.
Tabela:
1. MaxxSport - 9pkt (11-4)
2. Watra - 6 (9-5)
3. Korona - 3 (9-15)
4. Subway - 0 (5-10)

MaxxSport: T. Słowakiewicz, Kukliński, Możdżeń, Strama, Zięba, Pietrzak, K. Słowakiewicz, Zachara, Bochnak, Rabiański, Ojrzanowski, Łach.

Watra: K. Janasik, P. Janasik, Zubek, Bogaczyk, M. Handzel, B. Handzel, Dziubasik, Kostrzewa, Kowalczyk, Maciaś, Teper, Remiasz.

Subway: Szklarz, Kołodziej, Czyszczoń, Mastela, Skawski, Ferek, Traczyk, Lenart.

Korona: M. Chowaniec, D. Chowaniec, S. Chowaniec, J. Konieczny, A. Konieczny, Malec, Hraca, Buk, Gogolak, Papież, Szczerba, Bielański, Lenart, Madziarz, Sobieski.
W grupie F podhalańskiego Mundialu o awansie do dalszej fazy mistrzostw zdecydowała mała tabela. Trzy zespoły bowiem skompletowały sześć punktów. Gazda i Blaugrana miały stosunek bramek 4:3, ale Gazda była lepsza w bezpośrednim spotkaniu i ona zajęła pierwsze miejsce. Granit niestety w tym bilansie miał minus dwa i musiał zadowolić się trzecim miejscem, nie premiowanym bezpośrednio do fazy pucharowej mistrzostw. Niemniej sześć punktów powinno mu wystarczyć, by z trzeciego miejsca awansować do dalszych gier.
Blaugrana zaczęła turniej w iście barcelońskim stylu, zdobywając gola już w 15 sekundzie potyczki z Granitem. Blaugrana to Katalońska nazwa FC Barcelony, od barw granatowo – czerwonych. Wejście było iście w stylu wielkiej Barcelony, ale potem długo nic się nie działo na boisku. Dopiero 6 minut przed końcem Blaugrana skorzystała z prezentu rywala i już w stylu Barcelony poszła za ciosem, dwukrotnie w krótkich odstępach umieszczając piłkę w bramce przeciwnika.

- Ale nudno – skomentował drugie spotkanie arbiter Marek Danielczak. Rzeczywiście nic nie działo się na boisku. Dużo niecelnych podań, najczęściej od bramki do bramki. Składnych akcji jak na lekarstwo. Kostmar objął prowadzenie, bo Świętek trafił pod poprzeczkę. Okrasą pojedynku były jednak gole Zachary, reprezentującego Gazdę. Wyrównał przed przerwą, trafiając w okienko z wolnego sprzed pola karnego. Zaś 3 minuty przed końcem meczu oszukał defensywę przeciwnika i podcinką pokonał D. Bujaka.
Mieć w składzie Zacharę, to zbawienie. Przekonała się o tym również podhalańska Barcelona. Nim zorientowała się co jest grane, przegrywała już 0:3. Zachara w tym meczu tylko raz trafił do siatki, ale był reżyserem gry zespołu. Świetne piłki rzucał współpartnerom, a szczególnie Gackowi, który dwukrotnie zmusił do kapitulacji golkipera granatowo – czerwonych. Po przerwie Gazda bardzo umiejętnie wybijała z uderzenia przeciwnika, nie pozwalała mu rozwinąć skrzydeł. Barcelona motała się jak ryba w sieci. Nie zdołała nawet zdobyć honorowej bramki.
Gazda dysponowała zbyt krótką ławką i to było widać w ostatniej potyczce z Granitem, tym bardziej, iż została rozegrana po zaledwie 5 – minutowej przerwie. Czarnogórzanie po łatwej wygranej z Kostmarem, rzucili się na zmęczonego przeciwnika i zaraz na początku drugiej odsłony prowadzili 3:0. Hat tricka ustrzelił Sz. Kiernoziak. Gazda jednak nie rezygnowała. Zdawała sobie sprawę, że każda zdobyta bramka może być na wagę awansu. Tak też się stało. W końcówce udało się Świdrowi zmniejszyć rozmiary porażki i dać zespołowi pierwsze miejsce.
Podhalańska Barcelona w ostatniej potyczce musiała wygrać z Kostmarem. Wydawało się, że będzie to dla niej spacerek, gdyż rywal dotychczas nic ciekawego nie zademonstrował. Tymczasem postawił się w pierwszej połowie. Remis 1:1 zeźlił faworyta, który po przerwie przystąpił do niszczycielskiej roboty. Dopiero, gdy prowadził 6:1 spuścił z tonu, pozwalając rywalowi zmniejszyć rozmiary porażki.

Granit Czarna Góra – Blaugrana 0:4 (0:1)
Bramki: Duda 2, M. Chorążak, K. Chorążak.
Gazda – Kostmar 2:1 (1:1)
Bramki: Zachara 2 – Świętek.
Kostmar – Granit 0:3 (0:1)
Bramki: J. Sarna, Twardosz, J. Milon.
Blaugrana – Gazda 0:3 (0:3)
Bramki: Gacek 2, Zachara.
Gazda – Granit 1:3 (0:2)
Bramki: Świder – Sz. Kiernoziak 3.
Kostmar – Blaugrana 3:6 (1:1)
Bramki: Świętek, Zubek, Wronka – Dziurdzik 3, W. Żółtek 2, Duda.
Tabela:
1. Gazda - 6pkt (6-4)
2. Blaugrana - 6 (10-6)
3. Granit - 6 (6-5)
4. Kostmar - 0 (4-11)
Gazda: Cisoń, Rypel, Gacek, Zachara, Żur, Świder, Czech.

Blaugrana: Pępek, Matuszek, Nosalik, D. Żółtek, W. Żółtek, Jaróg, Bryja, Duda, K. Chorążak, M. Chorążak, Sołtys, Chudoba, Parniewicz, Luberda, Józefczak, Dziurdzik.

Granit: P. Gogola, K. Kiernoziak, J. Sarna, M. Sarna, Twardosz, J. Milon, Sz. Kiernoziak, K. Sarna, Hełdak, Czajkowski, Wojeński, A. Gogola, Pawlica, Z. Milon, Furczoń.

Kostmar: D. Bujak, Augustyn, B. Zasadni, Hajnos, M. Blańda, M. Zasadni, Chowaniec, Świętek, K. Bulańda, Gruszka, Wronka, B. Bujak, Tylka.
Stefan Leśniowski










