W inauguracyjnym pojedynku zespoły z Nowego Targu i Ożarowa mogły zaimponować wysoką skutecznością, albo – jak inni twierdzili – dziurawą obroną. 27 razy lokowały ażurową piłeczkę w bramce. 17 razy uczyniły to góralki, a przeciwniczki 7 razy mniej. Jedną z bramek zdobyła najmłodsza uczestniczka turnieju, 10- letnia Gabrysia Pysz, córka trenera, która również w spotkaniu rewanżowym oraz z Maratończykiem wpisała się na listę strzelców. Nowotarżanki zwyciężyły Ożarów w drugim meczu 13:2.
– To niezwykle utalentowana dziewczyna. Jeśli będzie nadal robić takie postępy, to nowotarski unihokej będzie miał kolejną „perełkę”– mówi reprezentant kraju, Artur Kasperek.
Sportową żyłkę odziedziczyła po ojcu i dziadku. To córka Arka, byłego hokeisty, a obecnie trenera unihokejowej reprezentacji Polski kobiet, która niedawno wywalczyła awans do światowej czołówki. Dziadek Marian, to były hokeista Podhala i Cracovii, trener, a obecnie szef wyszkolenia PZHL.

W bramce MMKS miała też okazję zadebiutować 11- letnia Ornelia Gut. W dwumeczu najskuteczniejsza w nowotarskim zespole była Timek, zdobywczyni pięciu bramek.
Z Maratończykiem nie było przelewek. Zawodniczki na wylot znają swoje słabe i mocne strony, bo niedawno w połączonych siłach pokonały reprezentację Węgier. Przyjezdne szybko objęły prowadzenie 2:0 i dopiero pod koniec pierwszej tercji Kłak zdobyła kontaktowego gola. Wymiana ciosów trwała również na początku drugiej części meczu. W końcówce rozstrzelały się góralki i na drugą przerwę schodziły z jednobramkowym prowadzeniem. Ostatnia tercja była już pod kontrolą nowotarżanek, które ostatecznie wygrały 7:4. W rewanżu lepsze były rywalki (7:5), chociaż to Podhalanki objęły prowadzenie. Później do głosu doszły podopieczne Artura Kopciucha. Po dwóch tercjach prowadziły 6:3. Pościg góralek w ostatniej części gry nie przyniósł spodziewanego efektu. Zabrakło czasu. Rywal bardzo mądrze się bronił i nie dał sobie wydrzeć zwycięstwa.
- Graliśmy rocznikiem 1994 i młodszym. Miałam nadzieję, że wygramy wszystkie mecze, jednak w rewanżowym pojedynku z Maratończykiem zawiodła nas skuteczność - powiedziała kapitan MMKS, Paulina Dębska.
- Turniej był udany – twierdzi Agata Tymek. – Postawił się Maratończyk, oba pojedynki były zacięte. Dziewczęta zostawiły mnóstwo potu na parkiecie, całe serca, grając z ogromnym zaangażowaniem i determinacją. Z Ambrą Ożarów konfrontacje był na luzie. Była okazja sobie postrzelać przed trzytygodniową przerwą.
MMKS Podhale Nowy Targ – Ambra Ożarów Mazowiecki 17:10 (6:2, 4:1, 7:7) i 13:2 (1:1, 5:0, 7:1)
Bramki dla nowotarżanek: Kłak 3, Timek 3, Florczak 2, Kowalczyk 2, Mamak 2, Florek 2, Podlipni, Tymek, Pysz (I mecz); Łojek 2, Timek 2, Tymek 2, Florek 2, Kłak, Florczak, Podlipni, Dębska, Pysz (II mecz).
MMKS Podhale Nowy Targ – Maratończyk Płociczno 7:4 (1:2, 4:1, 2:1) i 5:7 (1:3, 2:3, 2:1)
Bramki dla Podhala: Kłak 2, Florczak, Dębska, Tymek, Florek, Pysz (I mecz); Kłak, Podlipni, Florek, Tymek, Timek (II mecz).

MMKS Podhale: Paulina Młynarczyk ( Ornelia Gut) – Paulina Dębska, Ania Kowalczyk, Magda Nieckarz, Karolina Łojek, Zuzanna Lech, Adrianna Lasyk, Agnieszka Timek, Agata Tymek, Katarzyna Kłak, Anna Podlipni, Aleksandra Florek, Monika Kowalczyk, Magda Mamak, Justyna Florczak, Gabriela Pysz. Trener Arkadiusz Pysz.
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcie drużynowe Włodzimierz Mamak










