17.06.2011 | Czytano: 1642

NKO przejęty losami MMKS-u(+zdjęcia)

Każda zasługująca na szacunek społeczność kultywuje pamięć własnej przeszłości. Kultywuje tym mocniej, im bardziej chlubna jest przeszłość. To dotyczy również społeczności sportowej. 19 października 2007 roku, staraniem działaczy i uczestników igrzysk olimpijskich, w Nowym Targu powołano do życia Nowotarski Klub Olimpijczyka.

W piątek odbyło się walne zebranie sprawozdawczo - wyborcze. Zarząd jednogłośnie otrzymał absolutorium. Zebrani ponowie obdarzyli zaufaniem Czesława Borowicza, powierzając mu funkcję prezesa. Dokonano podsumowali blisko 4-letniej działalności. Wytyczono kierunki na kolejne lata.

43 sportowców z Nowego Targu uczestniczyło w igrzyskach olimpijskich, w tym 38 hokeistów. Jeśli porównać to do ilości mieszkańców, to z pewnością jest to ewenement na skalę światową. Z tego grona odeszło pięciu olimpijczyków. Ostatnio pożegnano Kazimierza Bryniarskiego. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie do NKO nikt nie przybędzie. – Polski hokej niebotycznie daleko jest od udziału w igrzyskach. Chyba, że będą odbywały tylko dla tych biedniejszych – skwitował prezes Czesław Borowicz.

Sekcja łyżwiarstwa szybkiego zniknęła z mapy, a Tomasz Świst przemianował się na trenera narciarstwa alpejskiego. Ma w swoim gnieździe kandydatów na igrzyska, ale to odległa melodia. To samo można powiedzieć o short –tracku.

NKO zaraz po utworzeniu zorganizował imprezę hokejową pod nazwą „Wspomnień czar”. Hokejowi olimpijczycy z Podhala zaprosili kolegów z całego kraju do wspólnej zabawy, dla promocji hokeja, a zarazem lekcji historii. – To była nasza największa akcja – powiedział Czesław Borowicz.

W ubiegłym roku olimpijczycy stanęli w obronie nowotarskiego hokeja, gdy władze centralne chciały wyrzucić za ekstraklasową burtę mistrza kraju. Wystosowali list otwarty do PZHL, zwołali konferencje prasową w Krakowie. – Nasza akcja odbiła się szerokim echem. Szumu było wiele, lecz efekt żaden. Zarząd MMKS nie był tak stanowczy jak my. Prezes MMKS „zagrał” mięciutko z ministrem Adam Gieszem i sprawa rozeszła się po kościach. Skończyło się na obiecankach, które do dzisiaj nie zostały spełnione. Szkoda, bo była szansa na zdymisjonowanie prezesa PZHL – twierdzi Czesław Borowicz.

Olimpijczycy nadal żywo interesują się losami MMKS-u. Sytuację seniorów przedstawił olimpijczyk Jacek Szopiński, trener pierwszej drużyny. – Jest tragicznie zarówno pod względem organizacyjnym i finansowym – powiedział. - Może być jeszcze gorzej. Skończy się okres letnich przygotowań i nie wiadomo co będzie dalej. Nie ma pieniędzy, nie wiadomo kto będzie tworzył drużynę, nie ma też decyzji kiedy będzie zamrożona tafla lodowa. Może dojść do sytuacji, że nie zagramy w PLH.

- Łatwo zburzyć. Odbudować trudniej – powiedział Walenty Ziętara. – Kiedyś przed Podhalem drzwi wszędzie były otwarte. Teraz trudno o sponsora – z niedowierzaniem mówił Tadeusz Japoł, który został honorowym członkiem NKO.

Długo trwała dyskusja nad tym jak ratować hokej w Nowym Targu. Padło wiele pomysłów, ale... Olimpijczycy m. in. zdecydowali, że w liście otwartym do burmistrza i Rady Miasta zaapelują o ratowanie wizytówki miasta z blisko 80 –letnią tradycją.

Podjęto też uchwałę o wydaniu książki o zimowych olimpijczykach po obu stronach Tatr. Projekt finansowany były z funduszy Euroregionu „Tatry”. Szacuje się, że po naszej stronie jest ok. 170 uczestników igrzysk olimpijskich.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama