15.06.2011 | Czytano: 2033

V liga: Awans Watry

Piłkarski klub Kotelnica-Watra Białka Tatrzańska po rozegraniu XIX kolejki tarnowsko-nowosądeckiej V ligi zapewnił sobie awans do klasy wyższej - do IV ligi. Po Porońcu Poronin, Huraganie Waksmund, Wierchach Rabka, Turbaczu Mszana Dolna i oczywiście Lubaniu Maniowy, który jest bliski awansu do III ligi Watra jest już w gronie tych podhalańskich drużyn, które zagrają na tym szczeblu rozgrywek.

Sponsorowany przez stację narciarską Kotelnica Białczańska klub piłkarski awans wywalczył w pięknym stylu. Aktualnie w lidze zajmuje 5 miejsce a przed ostatnią serią spotkań ma duże szanse na zajęcie medalowego miejsca. Do nowo utworzonej IV ligi zostanie zakwalifikowanych aż 8 drużyn z V ligi. Watra swój awans przypieczętowała wygraniem wyjazdowego spotkania z Piastem Czchów 1-0. Zwycięstwo skromne, ale jakże znaczące.

- Wygraliśmy w najskromniejszym z możliwych rozmiarów z drużyną, którą rozgromiliśmy jesienią 7-0 ale chyba ta druga wygrana dała nam znacznie więcej satysfakcji - twierdzi grający prezes Watry Andrzej Rabiański. - To było przecież zwycięstwo wieńczące nasz wysiłek w całym sezonie. Prawdę powiedziawszy ten fakt, że jesteśmy już w IV lidze jeszcze w pełni do mnie nie dotarł. Mam nadzieję, że oswoimy się z nim i w pełni ucieszymy po ostatnim wierzę, że zwycięskim spotkaniu z Orłem Dębno u siebie w najbliższą sobotę. Planujemy zorganizowanie małej fety po zakończeniu tego meczu i wtedy może będziemy cieszyć się z jeszcze lepszego wyniku w rozgrywkach. Sytuacja w tabeli ułożyła się tak, że w naszym zasięgu jest zajęcie trzeciego miejsca w rozgrywkach. Marzyliśmy o miejscu w pierwszej ósemce a teraz mamy realną szansę na medal. Jak tu się nie cieszyć. Co do samego meczu w Czchowie to oczywiście byliśmy drużyną zdecydowanie lepszą, niestety bramka gospodarzy była jak zaczarowana. Raz, że świetnie w niej spisywał się miejscowy golkiper a dwa, że my nie mieliśmy zbyt dobrze nastawionych celowników. Mówiąc wprost nic nie chciało wejść do bramki gospodarzy. Jak nie słupki lub poprzeczki lub strzały blisko nich to w ostatniej chwili z bramki piłkę wybijali obrońcy. W końcu po jednej z naszych akcji gospodarze sami wpakowali sobie piłkę do własnej bramki i tym sposobem wygraliśmy mecz. Jutro czeka nas kolejne spotkanie tym razem z Jordanem w Jordanowie w ramach półfinału Pucharu Polski i Podhala. Zagramy je z pełnym zaangażowaniem, bo teraz odpadną już obawy o kontuzje lub urazy, które mogłyby wyeliminować kluczowych graczy z rozgrywek ligowych – obiecuje Andrzej Rabiański.

 

Mecze półfinałowe PP i Podhala pomiędzy Orkanem Raba Wyżna z Lubaniem Maniowy, oraz Jordanem Jordanów i Watrą Białka Tatrzańska zostaną rozegrane dzisiaj w środę 15 czerwca o godzinie 18. Jeżeli obecnie obie najlepsze podhalańskie drużyny zwyciężą swoich rywali to zapowiada się naprawdę pasjonujący finał PP na szczeblu PPPN. To powinien być prawdziwy finał i hit sezonu w Podhalańskim Podokręgu.

Ryb

Komentarze







reklama