14.06.2011 | Czytano: 1837

Podziękowania i... Co dalej? (+zdjęcia)

„Człowiek jest wielki nie przez to, co ma, nie przez to, kim jest, lecz przez to, czym dzieli się z innymi” – te słowa Jana Pawła II widniały na podziękowaniach, dla tych, którzy wsparli w trudnym minionym sezonie hokejową drużynę MMKS Podhale Nowy Targ.

- Wspierali nie tylko finansowo – podkreślał prezes MMKS, Mirosław Mrugała podczas uroczystego podsumowania sezonu 2010/11. Nie wszyscy jednak darczyńcy przyszli odebrać laurkę. Prezes wspominał o trudnym dobijaniu się do wrót ekstraklasy poprzez baraże. O piątym miejscu, które - jak na ubytki kadrowe i na budżet jakim dysponowano - było sporym osiągnięciem.

Koszty utrzymania drużyny wyniosły 1,5 mln. złotych – zdradził prezes. – Nie udało się pozyskać wszystkich pieniędzy. Zabrakło 10%, bo było 33 sponsorów jak zakładano i nie udało się dopiąć budżetu. Stąd brak stabilności i poślizg w płatnościach. Wypadałoby sklonować tych sponsorów, którzy nam pomogli. Wtedy pieniędzy byłoby dwa razy więcej.

Poślizg wymusił na sternikach Podhala reakcję na brak przelewu za wypożyczenie Marcina Kolusz, Krystiana Dziubińskiego i Dariusza Gruszki do Sanoka. Alarm okazał się skuteczny. Sanoczanie przestraszyli się, że nowotarżanie zerwą umowy z Ciarko i w poniedziałek przelali pewną kwotę ( mówi się o 50% z 100 tys. złotych).

Mamy połowę czerwca, okres ładowania akumulatorów przekroczył półmetek. Wszyscy byli ciekawi co dalej z nowotarskim hokejem? Czy „Szarotki” wystartują w PLH? Czy poszukiwania generalnego sponsora zakończyły się powodzeniem, czy też fiaskiem? Zaciekawiani byli też hokeiści, których na spotkaniu reprezentowała starszyzna - Rafał Dutka, Sebastian Łabuz i Jarosław Różański. Ani oni, ani zebrani nie doczekali się jednoznacznej odpowiedzi.

– Zgłosiliśmy drużynę do rozgrywek PLH, złożyliśmy dokumenty o przyznanie licencji, chociaż brakuje w nich drobiazgów – przyznał prezes. – Zwiększą się koszty utrzymania drużyny. Budżet musi być większy niż w poprzednim sezonie, gdzie bazowaliśmy jeszcze na dotacjach dla dziesięciu graczy w postaci sprzętu. Mamy pomysł na zarządzanie lodowiskiem, by obiekt przynosił zyski. Łatwiej byłoby nam działać. Wiemy jak zagospodarować halę i puste przestrzenie na zewnątrz obiektu. Decyzja co dalej z hokejem w rękach miasta i burmistrza.

Wywołany do tablicy pierwszy człowiek w mieście nie chciał zabrać głosu, mimo iż prezes go o to prosił. Temat jest dla MMKS palący, bo sezon za pasem. Nie wszyscy jednak w mieście mówią jednym głosem. Jedni są za oddaniem obiektu klubowi, bo tylko wtedy po drodze będzie firmie Wolski, która chce zainwestować w modernizację obiektu i jego zagospodarowanie. Być może, gdy dojdzie do składania ofert, ktoś inny będzie miał lepszy pomyśl i przedstawi lepsze warunki. Inni chcą obecnego stanu. Czyli, by nadal Miejską Halą Lodową zarządzało miasto. Wydaje mi się, że ten problem nie zostanie rozstrzygnięty przed wakacjami, które są za pasem.

Podhale od zaraz potrzebuje bogatego sponsora, choćby takiego jakim była firma Wojas. Wiesław Wojas był zaproszony na spotkanie podsumowujące miniony sezon, ale nie przybył. Czekało na niego specjalne podziękowanie. Prezes ma nadzieję, że Wiesław Wojas kiedyś jeszcze z Podhalem się zwiąże. Liczy zapewne, że jak ktoś raz połknął bakcyla, to długo nie wytrzyma bez hokeja.

Na razie na placu boju pozostaje firma Wolski (tak przynajmniej deklaruje). Bardzo dużo mówiło się, że browar produkujący złocisty napój pod nazwą Tatra wspomoże MMKS. Rozmowy długo trwają (ły). Padały różne kwoty od 50 – 150 tysięcy. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że producent Tatry ma przelać na konto „Szarotek” 120 tysięcy złotych.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama