Mecz rozpoczął się od obustronnego badania. Początkowo gra przypominała bardziej szachy niż futbol. Taka rozgrzewka trwała 10 minut. Jednak już pierwsza groźna akcja zakopiańczyków przyniosła im bramkę. Po rzucie rożnym piłka trafiła do kompletnie nieobstawionego Murzyna, który bez problemów pokonał bramkarza gości głową. 13 minuta okazała się niezwykle pechowa dla bramkarza gości. Kuriozalna sytuacja zaczęła się od wrzutki w pole karne Króla, piłka nie leciała w światło bramki, ale Łazarczyk poślizgnął się i upadając nogą skierował piłkę do własnej bramki. Dobrzanka próbowała odrobić straty, ale jej ataki ograniczały się do stałych fragmentów gry, po których goście nie stwarzali groźniejszych sytuacji. W 31 minucie ponownie zaatakowali zakopiańczycy. Wesołowski został wypuszczony w uliczkę, jednak jego strzał dobrze obronił bramkarz. Pięć minut później snajper zakopiańczyków ponownie przeprowadził dynamiczny rajd, ze skrzydła zszedł do środka, i celnie uderzył z 20 metrów. Brakarz Dobrzanki wypuścił piłkę z rąk, ale gol nie padł. W 45 minucie gospodarze w popisowy sposób rozegrali rzut rożny. Piłka przed polem karnym trafiła do Leniewicza, który wspaniałym strzałem w okienko dał gospodarzom trzybramkowe prowadzenie.
Po przerwie nic się nie zmieniło. Nadal atakowało Zakopane. W 47 minucie ponownie próbował Wesołowski, ale tym razem zmieniony po przerwie bramkarz gości odbił piłkę na róg. W 54 minucie arbiter w dosyć kontrowersyjnych okolicznościach podyktował rzut karny dla gości. Widać było jednak, że tego dnia nie jest im dane pokonać bramkarza gospodarzy. Wykonujący „jedenastkę” P. Drożdż trafił w poprzeczkę. Kilka minut później Wesołowski ładnym strzałem z kilkunastu metrów ustalił wynik meczu na 4-0. Pod koniec meczu gospodarze zaczęli popisywać się pomysłowymi zagraniami. Piłkę świetnie rozgrywał Babicz, ale wynik spotkania nie uległ zmianie.
KS Zakopane - Dobrzanka Dobra 4-0 (3-0)
1-0 Murzyn 11,
2-0 samobójcza Łazarczyk 13,
3-0 Leniewicz 45,
4-0 Wesołowski 70.
Sędziował: Gabriel Antoszak z Gorlice.
Żółta kartka: W. Dziadoń.
Widzów 100.
Zakopane: Kożuch - Stanek, Murzyn, Paszuda, Wszołek, Babicz, Frasunek, Leniewicz, Długosz (46 Drabik), Wesołowski (75 Krzystyniak), Król (65 Dudziak).
Dobrzanka: Łazarczyk (45 Nika) - Podgórny, Podgórni, Niedojad, Zawada, Baran, W. Dziadoń, Palkij (61 Opyd), P. Drożdż, K. Dziadoń, D. Drożdż.
Piłkarze Szaflar powetowali sobie stratę z meczu z outsiderem Gorcem Kamienica gdzie „tylko zremisowali„ 1-1 i odesłali drużynę Jodownika z bagażem aż siedmiu goli. Festiwal strzelecki w 13 minucie rozpoczął pozyskany z Glinika Pawełczak, który zdobył gola po podaniu Słabonia. Pawełczak zamykał akcję na dalszym słupku i dostawił tylko nogę do precyzyjnego dośrodkowania. W 23 minucie Florian Kamiński wypuścił w uliczkę Słabonia a ten nie zmarnował dogodnej okazji sam na sam z bramkarzem. W pierwszej odsłonie spotkania goście też mieli szansę na zdobycie gola, ale próba przelobowania Szczepańca przez Banacha nie powiodła się. Udało się natomiast piłkarzom Jodłownika doprowadzić do kontaktu bramkowego w 67 minucie, gdy po dynamicznym rajdzie Pazdana do zagranej przez niego piłki w pole karne doszedł Juszczewicz i z najbliższej odległości wpakował ją do siatki. Ten gol chyba tylko rozdrażnił miejscowych piłkarzy, bo w ciągu kolejnych dwu minut zdobyli dwa gole. Autorem obu był Pawełczak. Najpierw strzelił bramkę po podaniu Piotra Kamińskiego z około 10 metrów. Hat tricka Pawełczak ustanowił minutę później finalizując trójkową akcję Marduły z F. Kamińskim. W 78 minucie gospodarze wykonywali rzut wolny. Do piłki podszedł F. Kamiński, uderzył i futbolówka odbijając się od jednego z graczy w murze myląc bramkarza Jodłownika wpadła do siatki. Kolejny gol był autorstwa braci Kamińskich. W polu karnym faulowany był Piotr a „jedenastkę” na bramkę zamienił jego brat Florian. Na zakończenie meczu Piotr Kamiński zdobywając gola udokumentował nim swoją świetną postawę w tym spotkaniu. P. Kamiński przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i w polu karnym uderzył szpicem buta, ale piłka siódmy raz znalazła się w bramce Puzyny gości.

LKS Szaflary – LKS Jodłownik 7-1 (2-0)
1-0 Pawełczak 13,
2-0 Słaboń 23,
2-1 Juszczewicz 67,
3-1 Pawełczak 68,
4-1 Pawełczak 69,
5-1 F. Kamiński 78,
6-1 F. Kamiński 82 karny,
7-1 P. Kamiński 88.
Sędziował: Mateusz Węglowski z Nowego Sącza.
Żółte kartki: Kuranda, Szulc – Siuta, Borgas.
Widzów 150.
Szaflary: Szczepaniec – Czernik, Magulski, Szulc, Kuranda (46 Pańszczyk), Sarna, Baboń, P. Kamiński, Pawełczak, F. Kamiński, Słaboń (60 Marduła).
Jodłownik: Marcin Pazdur – Mariusz Pazdur, Siuta, Juszczewicz, Pociecha, Pazdan, Lizak, Borgas (56 Wąsowicz), Sara, Piechówka, Banach.
Sokół Stary Sącz – Jordan Jordanów 1-0
Tekst Ryb
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










