Od sezonu 2009/10 w hokejowej Lidze Mistrzów zaprezentuje się w eliminacjach 30 zespołów z 24 krajów, ale do finałowej fazy grupowej trafi 12 teamów. O udziale w tym wielkim przedsięwzięciu marzy, nie tylko w świąteczne dni, właściciel Podhala Nowy Targ, Wiesław Wojas. Pierwszy warunek, to zdobycie tytułu mistrza kraju. Czego jemu i hokeistom życzymy w Nowym Roku. Jest się więc o co bić. Choćby z tego powodu ostrzymy sobie apetyt na decydujące boje w play off.
To jednak nie jedyny warunek zaistnienia w Lidze Mistrzów. Bez graczy wielkiego formatu nie ma co szukać w niej pieniędzy. Trzeba jak w biznesie, najpierw „włożyć”, by potem „wyjąć” Właściciel „Szarotek” zdaje sobie z tego sprawę. Nie jest tajemnicą, że Wiesław Wojas sondował menadżerów w sprawie wzmocnień zespołu. Jeszcze na tegoroczny play off, by spełnić pierwszy warunek uczestnictwa w Lidze Championów. Jaki wybrał kierunek poszukiwań? Tym razem zapragnął mieć… dwóch Kanadyjczyków. Transfer jest jeszcze możliwy, gdyż „okienko” zamyka się 20 stycznia dla obcokrajowców. Generalny sponsor „Szarotek” musiałby wyłożyć sporo kasy, by zatrudnić dobrego hokeistę z kolebki hokeja. A o takich pytał. Ile musiałby wyłożyć, by ściągnąć „Kanadziora”? Dobrzy gracze „Klonowego Liścia”, którzy grają w europejskich dobrych ligach wysoko się cenią. Miesięczna gaża to 10 – 15 tysięcy euro. To może okazać się wielką barierą w rozmowach. Chciałbym się mylić.
Sceptycznie do tego tematu podchodzi trener Milan Jančuška, który ma inny problem. Martwi go kontuzja Marka Priechodsky’ego. - Ma skomplikowaną kontuzję, ale wierzę, że za trzy tygodnie dołączy do zespołu. Podobnie jak Piotrek Ziętara. Wierzę, że zagrają w jeszcze jakieś mecze w pierwszej „szóstce” – słychać umiarkowany optymizm w jego głosie.
12 stycznia Priechodsky, ściąga gips i przechodzi badania. Wtedy wszyscy będziemy mądrzejsi. Jeśli tego dnia badania nie będą pomyślne, to… - Będziemy musieli poszukać jakiegoś zagranicznego obrońcę – twierdzi trener Podhala.
- Skąd?
- Nie potrafię powiedzieć, czy będzie to gracz z południa, czy że wschodu.
- Może z Kanady?
- Nikt kota w worku nie będzie kupował. Jest mało czasu na ich przetestowanie. Słowaków to ja doskonale znam i wiem na co ich stać – twierdzi Jančuška.
Stefan Leśniowski










