Hitem kolejki była konfrontacja Orawy z Jarmutą. Głęboka defensywa gości, kontry i błogostan defensywy Orawy sprawiły, iż cel szczawniczan został zrealizowany. Z trudnego terenu lidera wywieźli punkt.
Zaświeciło też słoneczko kluszkowianom, którzy odprawili z kwitkiem niedawnego jeszcze lidera z Czarnego Dunajca. Kolejna wygraną zaliczyli tylmanowianie. Mecz nie zachwycił koneserów futbolu. Typowa kopanina, ale w końcu ważne są trzy punkty. Goście narzekali na stan boiska w Chabówce.
Podłamani kolejną porażką są fani Sokolicy. Byli zespołem dyktującym warunkami na boisku, ale w meczu o sześć punktów na dole tabeli, skuteczniejsi okazali się przybysze z Waksmundu.
Do składu Orkana wróciła stara armia z Kołodziejem w bramce, ale to nie wystarczyło, by chociaż punkcik wywieść z Ludźmierza. A w Poroninie tamtejszy Poroniec „rozstrzelał” Babią Górę.
Zapora Kluszkowce – Czarni Czarny Dunajec 2:0 (1:0)
Bramki: R. Jandura 43, Krzystyniak 50.
Sędziował Tomasz Myjak z Nowego Sącza.
Żółte kartki: Bibro, R. Jandura, K. Potoczak, Mikoś, Plewa – Gacek, Pająk.
Czerwone kartki: Mikoś 85 min. druga żółta, Bibro 88 min. druga żółta.
Zapora: Królczyk – R. Jandura, Krzystyniak, Firek, Mikoś, Kobylarczyk (88 Majdański), K. Potoczak, Hołyst, Ł. Jędrol, M. Jandura (65 Bibro), Plewa (40 Skupień).
Czarni: Kajmowicz – Gacek, Rawicki, Zamrzliński, Kantor, Papież, Bandyk, Palenik, Długa (67 A. Głowacz), Cikowski (55 Obrochta), Pająk.
Ciekawe spotkanie. Dużo się działo pod obydwoma bramkami, przy czym więcej klarownych sytuacji stworzyli gospodarze. Pierwszą okazję już w 2 minucie wypracowali sobie goście. Strzał z wolnego trafił w mur. 8 minut później Plewa przeniósł futbolówkę nad poprzeczką, lecz chwilę później swoim kunsztem musiał popisać się Królczyk wychodząc obronną ręką z pojedynku jeden na jeden. W 25 minucie R. Jandura z 5 metrów nie trafił, a Jędrol z 15 metrów trafił wprost w bramkarza. W 30 minucie dwie sytuacje miał Kobylarczyk. Najpierw popisał się cudownymi nożycami. Przerzutką próbował zaskoczyć golkipera przyjezdnych, a chwilę później jego „bomba” poszybowała nad poprzeczką. Wreszcie w 43 minucie R. Jandura przelobował bramkarza i stadion ogarnął szał radości. Chwilę później dwie „setki” zmarnował Jędrol.
Wydawało się, że przyjezdni w drugiej części meczu rzucą się do odrabiania strat, tymczasem, to miejscowi stwarzali sytuacje i w 50 minucie po dośrodkowaniu Kobylarczyka z rzutu rożnego Krzystyniak z czterech metrów dopełnił formalności. To jakby obudziło Czarnych, który w 58 minucie zmaścili wyśmienitą sytuację z 8 metrów. W odpowiedzi M. Jandura posłał futbolówkę obok słupka. Kontra Czarnych i...znowu pudło. Najlepszą zmarnowali goście w 85 minucie. Piłka już była za plecami golkipera Zapory i wyręczył go Hołyst, wybijając ją z linii bramkowej.
KS Chabówka – Lubań Tylmanowa 1:2 (1:1)
Bramki: Mrożek 43 - K. Ciesielka 4, Kurnyta 84.
Sędziował Adam Ślusarek z Nowego Targu.
Żółte kartki: J. Zając – J. Noworolnik.
Chabówka: Kaliński – Kołodziej (46 Warciak), Chojecki, Filipek, Nawara, Książek (17 Krzysztof Rapacz), M. Zając, Kamil Rapacz, J. Zając, Mrożek, Sumara.
Lubań: Fałowski – W. Noworolnik, Ziemianek, Tomczak, P. Ciesielka, Ł. Kozielec, J. Noworolnik (86 P. Noworolnik), M. Konopka, B. Konopka (63 Podgórski), K. Ciesielka, K. Kurnyta.
Od wysokiego „C” rozpoczęli pojedynek przyjezdni. W 4 minucie wrzutkę J. Noworolnika z drugiej strony zamknął K. Ciesielka i utonął w objęciach kolegów. Ale gospodarze wyrównali. Tylmanowianie zapomnieli pokryć przeciwnika i stała się im krzywda.
Ogólnie mecz bardzo kiepciutki. Kopanina w środku pola. Chaos i jeszcze raz chaos. Piłkarze mieli ogromne problemy ze zmuszeniem futbolówki do posłuszeństwa. Stąd też sporo akcji rwanych i zdecydowanie mało sytuacji godnych odnotowania. Rozstrzygnięcie padło w samej końcówce. Po wrzutce w pole karne zrobiło się spore zamieszanie pod świątynią gospodarzy i najsprytniejszy okazał się Kurnyta.
Sokolica Krościenko – Huragan Waksmund 0:1 (0:1)
Bramka: Cyrwus 28.
Sędziował Jerzy Drabik z Nowego Targu.
Żółte kartki: Zawalski – Budz, Cyrwus.
Sokolica: T. Zając –M. Bobak, Topolski, Adamczyk, Zawalski (60 Kudas), Plewa, Czerwiec (75 Zohry), Zachwieja, Czubiak, Orkisz, Jawor (75 Wojtarowicz).
Huragan: Rejczak – Cyrwus, Budz, Prędki, P. Bryja, Jędrol, Sz. Drożdż (80 Oraczko), B. Drożdż (60 J. Bryja), Garcarz, Kalisz, A. Mroszczak.
- Podłamani jesteśmy rezultatem. Przekonaliśmy się na własnej skórze, że futbol jest niesprawiedliwy. Goście stworzyli zaledwie dwie sytuacje i wyjechali z kompletem punktów – żali się trener Sokolicy, Ryszard Darlewski.
Pierwsza połowa to typowa walka o punkty. Oba zespoły zdawały sobie sprawę ze stawki spotkania. Sokolica za sprawa Orkisza miała trzy wyśmienite sytuacje (3, 4 i 15 min). Huragan w 28 minucie wyprowadził kontrę, po której Cyrwus utonął w objęciach kolegów. Zawalski pozwolił bocznemu obrońcy dośrodkować w pole karne, a tam z kolei zaspali jego koledzy i wspominany piłkarz z 10 metrów kropnął pod poprzeczkę.
- Po rozmowach w szatni, zdecydowaliśmy się w drugiej połowie zagrać bardziej ofensywnie. Nie było już czego bronić – mówi Ryszard Darlewski. – Cóż z tego skoro mnożyły się sytuacje pod bramką Huraganu, ale piłka ani rusz nie chciała wpaść do bramki Albo padała łupem bramkarza, albo z linii bramkowej wybijali obrońcy. Tak było po główce Topolskiego z 52 min. i strzale Zawalskiego 5 minut później. Z kolei Orkisz z 5 metrów nie trafił w piłkę, a chwilę później Jawor nie popisał się w sytuacji sam na sam. Goście uderzali dwa razy na naszą bramkę, ale oba strzały zostały zablokowane. Jedynie w 51 min. huknął B. Drożdż i piękną interwencją popisał się T. Zając. Goście jedynie bronili korzystnego wyniku, wybijając futbolówkę byle dalej od własnego pola karnego. Najczęściej lądowała na aucie. Można mieć też uwagi do arbitra dlaczego nie pokazał drugiego żółtego kartoniku Cyrwusowi za brutalny faul.
Wierchy Rabka – ZOR Frydman 2:1 (1:1)
Bramki: Majerski 43 karny, 73 karny – E. Brynczka 13.
Sędziował Mateusz Pietruch z Zakopanego.
Żółte kartki: Danek, Majerski, Pędzimąż – Zygmond, K. Milaniak, G. Błachut, E. Brynczka.
Czerwona kartka: Zygmond 90 min. druga żółta.
Wierchy: Karnicki – B. Czyszczoń, Majerski, Tupta (19 Nawara), Danek (85 Wójciak), Skawski (53 Gacek), W. Zachara, Pędzimąż, Świder, Jagosz, Majchrowicz (53 Śmieszek).
ZOR: J. Kutarnia – K. Milaniak, M. Błachut (85 Myśliwiec), Zygmond, H. Iglar, S. Janczy, Dwornicki, Masłowski (3 Pisarczyk), B. Brynczka, E. Brynczka.
Mecz rozpoczął się z 35 - minutowym opóźnieniem. Arbitrom nawalił samochód, a potem pogrzeb zatrzymał ich w drodze. Piłkarze z Frydmana również nie stawili się na czas i źle się rozgrzali. To z pewnością było powodem kontuzji Masłowskiego. W 3 minucie wykonał półobrót i... chrupnęło mu w kolanie, aż na trybunach było słychać. Musiała interweniować karetka pogotowia. Zresztą nie po raz pierwszy. W 19 minucie była potrzebna do Tupty, który już przed meczem zgłaszał, że źle się czuje. To on w 13 minucie popełnił błąd, który kosztował jego zespół utratę gola. Nie nadążył za akcją gości i E. Brynczka do pustaka wpakował futbolówkę. 6 minut później wyjechał ze stadionu karetką pogotowia. Gospodarze wyrównali w końcówce odsłony. Danek był faulowany w polu karnym i pewnie „jedenastkę” wykonał Majerski.
W drugiej połowie w drużynie gospodarzy nastąpiły przetasowania w składzie i gra stała się płynniejsze. ZOR bronił korzystnego wyniku. Destrukcyjna gra przynosiła efekt do 73 minuty, chociaż w tym czasie, gdyby rabczanie mieli lepiej nastawione celowniki, to nie musieliby trząść się o wynik. „Setki” nie wykorzystali: Zachara, Jagosz, Gacek, Pędzimąż, Świder. Raz na drodze piłce do bramki stanął swój zawodnik. Z kolei piłka po rykoszecie ostemplowała poprzeczkę. Wreszcie w 73 minucie Śmieszek został nieprzepisowo zatrzymany w szesnastce, a niezawodny Majerski zdobył zwycięskiego gola. Myliłby się ten, kto sadziłby, że emocje się skończyły. Trener gości niezadowolony z decyzji arbitrów został odesłany na trybuny.
Wiatr Ludźmierz – Orkan Raba Wyżna 1:0 (1:0)
Bramki: Borkowski 44 karny.
Sędziował Jan Moroń z Gorlic.
Żółte kartki: Bala, Możdżeń.
Wiatr: Byrnas – G. Handzel, Mrożek, Dobrzyński, Luberda, Rajczak (90+1 Tylka), Borkowski, Cholewa, Cebulski, J. Siuta (89 Antolec), B. Słaboń.
Orkan: Kołodziej – Michał Czyszczoń, Kasprzyk, Chrobak, Możdżeń, Mateusz Czyszczoń, Bala, Teper, Nuciak, Filipek (59 Brynkus), Cieślak (80szperlak).

Do składu Orkana wróciła stara armia z Kołodziejem w bramce. To on w 30 minucie popisał się kapitalną paradą. J. Siuta posłał długą piłkę do B. Słabonia, ten w polu karnym zwiódł obrońcę i piłka zmierzała w okienko. Ostatnia instancja przyjezdnych końcami palców nie dopuściła do utraty gola.

W pierwszych trzech kwadransach gra toczyła się przeważnie w środku pola. Oprócz wspominane sytuacji były jeszcze dwie, z których powinna na paść bramka. W 32 min. Orkan wykonywał rzut wolny. Michał Czyszczoń dośrodkował na Możdżenia, a ten uderzył z półobrotu. 7 minut później B. Słaboń idealnie obsłużył J. Siute, ale ten w sytuacji sam na sam podał piłkę bramkarzowi. W samej końcówce kibice zobaczyli gole i to zdobytego przez ich piłkarzy. Bala faulował w polu karnym B. Słabonia i egzekucję z „jedenastki” wykonał Borkowski. Jak się później okazało była to jedyna zdobycz bramkowa. Po przerwie niewiele ciekawego się działo. Grono w środku pola, a jeśli już oddawano strzały na bramkę, to fruwały nad lub obok bramki. Było kilka stałych fragmentów gry, ale nie stworzono z nich zagrożenia.

Wiecej zdjęć pod artykułem...
Orawa Jabłonka – Jarmuta Kolex Szczawnica 2:2 (1:1)
Bramki: Owsiak 4, M. Czapp 58 – Pietrzak 18, Hyla 76.
Sędziował Jan Chlipała z Ochotnicy.
Żółte kartki: D. Kucek, Zahora – Lichoń, Borucki, Darlewski, Dawid Wiercioch.
Orawa: Guzik – Marcin Nowak, Mateusz Nowak, T. Nowak, Zahora, D. Kucek, D. Stokłosa, Matonóg (85 G. Stokłosa), Janiczak, Owsiak, M. Czapp.
Jarmuta Kolex: Bobak – Ochman (62 Dawid Wiercioch), Dominik Wiercioch (86 Wójcikiewicz), Pape Diop Abdoviaye, Borucki, Pietrzak, Darlewski, W. Wiercioch, Lichoń, Kaliciecki, Hyła.
Goście przyjechali z nastawieniem na wywiezienie punktu i ta sztuka się im udała. Od początku cofnęli się do głębokiej defensywy i liczyli na kontrataki. Troszkę plany pokrzyżowała im 4 minuta, kiedy Owsiak nie dał szans bramkarzowi. Wydawało się, że gospodarze lada moment zdobędą drugiego gola. Jednak dwie główki Owsiaka nie znalazły drogi do siatki. Za to goście wyprowadzili kontrę zakończoną faulem w środkowej strefie boiska. Wrzutka z wolnego w pole karne i Pietrzak z obrotu pokonał Guzika. Potem Kucek był bliski wyprowadzenia Orawy na prowadzenie, ale co się odwlecze... W drugiej połowie piękną akcję przeprowadził Kucek z M. Czappem i ten ostatni lewą nogą precyzyjnym strzałem tuż przy słupku zmusił do kapitulacji Bobaka. W 76 minucie Orawa straciła gola w identyczny sposób jak pierwszego. Znowu wrzutka z połowy boiska i Hyla wykorzystał bezradność obrońców. Ledwo musnął futbolówkę i ta majestatycznie wturlała się do bramki.
Poroniec Poronin – Babia Góra Lipnica Wielka 6:0 (3:0)
Bramki: Ustupski 26, 71, Łukaszczyk 37, samobójcza 40, Matkowski 60, D. Grela 85 karny.
Sędziował Zbigniew Suwada z Jabłonki.
Żółte kartki: D. Grela, Stasik, Cetera – A. Michalak, G. Skoczyk.
Poroniec: Buzek – Cudzich, Zarycki, Rzadkosz, Bobak, Matkowski (60 Cetera), D. Grela, Stachoń, Stasik, Ustupski, Łukaszczyk (55 Tatar).
Babia Góra: Karkoszka – Lichosyt (62 M. Michalak), Ł. Kucek, Jazowski, A. Michalak, T. Mikłusiak, P. Kucek, G. Kucek (62 P. Michalak), Kudzia, Machajda, G. Skoczyk.
Chyba nikt nie spodziewał się takiego pogromu lipniczan. To efekt „defektów” w defensywie. Do tego stopnia, że raz nawet pokonali swojego bramkarza. Festiwal strzelecki rozpoczął w 26 minucie Ustupski, wypuszczony w „uliczkę” wygrał pojedynek biegowy z obrońcami i wpakował piłkę do siatki obok wybiegającego bramkarza. Druga bramka była konsekwencją wolnego. W tej części gry jedynie P. Kucek w 42 minucie miał sytuację do skorygowania rezultatu, ale piłka po jego uderzeniu poszybowała nad poprzeczka.
Po zmianie stron Matkowski wykorzystał dobre dogranie kolegów i gapiostwo defensywy gości. Kolejna zdobycz bramkowa to efekt ponad 30 metrowego rajdu Ustupskiego, który ośmieszył obrońców i posłał futbolówkę w długi róg bramki. Dzieła zniszczenia dokończył D. Grela z rzutu karnego.
|
LP
|
DRUŻYNA
|
MECZE
|
PUNKTY
|
BRAMKI
|
|---|---|---|---|---|
|
1
|
Orawa |
7
|
17
|
27-12
|
|
2
|
Jarmuta |
7
|
16
|
13-9
|
|
3
|
Czarni |
7
|
15
|
16-6
|
|
4
|
Lubań |
7
|
15
|
15-10
|
|
5
|
Wiatr |
7
|
15
|
14-12
|
|
6
|
Wierchy |
6
|
10
|
9-12
|
|
7
|
Poroniec |
5
|
9
|
19-6
|
|
8
|
Babia Góra |
7
|
9
|
12-18
|
|
9
|
Orkan |
6
|
7
|
14-17
|
|
10
|
Zapora |
7
|
6
|
15-20
|
|
11
|
Huragan |
7
|
6
|
7-13
|
|
12
|
Chabówka |
6
|
4
|
10-21
|
|
13
|
ZOR |
5
|
3
|
8-15
|
|
14
|
Sokolica |
7
|
3
|
9-18
|
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










