16.07.2010 | Czytano: 1387

Staram się być realistą

Sezon 2009/10 w wykonaniu Lubania Maniowy dobiegł końca. Zobacz co Marek Żołądź sądzi o grze swoich podopiecznych i szansach na przyszły sezon. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z szkoleniowcem najlepszej drużyny Podhala.

Za Panem pierwsze sześć miesięcy pracy jako szkoleniowiec Lubania.Jak Pan się czuje ?
- Drużyna prezentowała się bardzo dobrze więc i moje odczucia są bardzo pozytywne.

Wielu miało wątpliwości czy sprawdzi się Pan w roli szkoleniowca, jednak się udało, chciał by Pan coś powiedzieć tym niedowiarkom ?
- Życzę im więcej wiary i optymizmu na co dzień!

Tylko czwarte miejscy w lidze czy aż czwarte ?
- Myślę że to miejsce realnie odzwierciedla możliwości zespołu w ubiegłym sezonie.

Za niedługo nowy sezon, według fachowców Lubań będzie jednym z głównym kandydatów do awansu. Zgodzi się Pan z tym ?
- Poprzez dobra postawę dołączyliśmy do grona faworytów ligi, jest to dodatkowe obciążenie ale nie mamy wyjścia i będziemy musieli ten ciężar udźwignąć.

Ma Pan w kadrze odpowiednich zawodników aby powalczyć o awans, czy chciał by Pan nowe twarze w klubie ?
- To dobrzy zawodnicy i wartościowi ludzie, dlatego chciałbym pracować właśnie z nimi bo uważam że drzemią w nich jeszcze większe możliwości.

Nad czym skupia się pan najbardziej podczas treningu ?
- Kreatywność i duża ruchliwość zawodników na boisku to elementy które determinują skuteczną grę w dzisiejszym futbolu, dlatego staramy się zwracać na to szczególną uwagę.

Kto jest największym profesjonalistą w Lubaniu ?
- Wszyscy ludzie pracujący w Klubie starają się jak najlepiej wykonywać swoją prace, by Lubań był jak najlepsza wizytówką podhalańskiego piłkarstwa.

Jaka panuje w klubie atmosfera? Czy zdarzają się między zawodnikami, albo między zawodnikami i trenerem jakieś spory?
- Tylko głupiec nie słucha innych, dlatego ja rozmawiam z zawodnikami i biorę pod uwagę wszystkie ich przemyślenia. Bez cienia wątpliwości stwierdzam że w zespole panuje świetna atmosfera, która pomaga w grze.

Największy autorytet ?
- Jeśli chodzi o sprawy trenerskie to miałem to szczęście że w przeszłości moimi trenerami byli uznani w Małopolsce fachowcy, dlatego od każdego z nich mogłem się wiele nauczyć.

I jeszcze na koniec - Największe sportowe/trenerskie marzenie?
- Staram się być realistą, dlatego powiem że marzę aby drużyna w dalszym ciągu dążyła do coraz lepszej gry co dało by wiele radości nam i kibicom. Na koniec chciałbym podziękować wszystkim kibicom za wsparcie jakiego udzielali naszej drużynie w ubiegłym sezonie. Pozdrawiam

Bania

Komentarze







reklama