30.05.2026 | Czytano: 1980

MŚ. Szwajcarska maszyna i szok kanadyjskich gwiazd (+wideo)

AKTUALIZACJA ( drugi półfinał) Helweci trzeci raz z rzędu awansowali do finału! Dodajmy w kapitalnym stylu, bo w turnieju nie przegrali meczu. W półfinale rozbili rewelacyjnych Wikingów.

W drugim półfinale Kanadyjskie gwiazdy doznały szoku. Zostali pozbawieni  z walki o złoto.  „Tylko” o brąz zagrają z Norweską rewelacją.  Szwajcarzy  w finale z Finami skrzyżują kije.

Kanada – Finlandia 2:4  (2:1, 0:3, 0:0)
0:1 Puistola – Helenius (3:30)
1:1 Thomas – Holloway – Mateychuk (8:17)
2:1 Holloway – Celebrini – DeMelo (14:26)
2:2 Barkov - Granlund – Lehtonen (20:49)
2:3 Helenius – Granlund – Barkov (31:28)
2:4 Raty – Puljujarvi (32:50)
Kanada: Greaves– Wotherspoon, Mateychuk, Rielly, DeMelo, Nurse, Whitecloud, Dickinson – Crosby, Celebrini, Cozens – Holloway, Thomas, Scheifele – Tavares, O’Reilly, Vilardi – Martone, Minten, C. Brown – Finnie. Trener Misha Donskov.
Finlandia: Annunen– Heinola, Vaakanainen, Lehtonen, Jokiharju, Maatta, Matinpalo, Saarijarvi – Granlund, Barkov, Helenius – Puistola, Lundell, Hameenaho – Manninen, Aatu Raty, Puljujarvi – Maenalanen, Bjorninen, Merela – Kuokkanen. Trener Antti Pennanen.
 
W pierwszej tercji padły trzy bramki. Kanada przegrywała po trafieniu Patrika Puistoli, który  urwał się skrzydłem po podaniu od Heleniusa i potężnym strzałem pod poprzeczkę pokonał golkipera przeciwnika. Jednak później Robert Thomas i Dylan Holloway odwrócili wynik na korzyść Kanady.  Thomas, nieco przypadkowo, dostał krążek odbity od piersi Hollowaya tuż przed bramkarzem doprowadzając do wyrównania. Z kolei przy drugim trafieniu Kanady  przepięknym zagraniem lobem  popisał się Celebrini, a następnie Holloway   strzałem w górną część bramki  nie dał Annunenowi żadnych szans.
 
W 49 sekundzie po przerwie Suomi doprowadzili do wyrównania.  Barkov dobił strzał Lehtonena. Finowie przejęli inicjatywę, stwarzali sobie dobre sytuacje i w 32 minucie jedną z nich wykorzystali. Helenius w sytuacji sam na sam trafił w „piątą” dziurę. Za moment po raz czwarty skapitulował Kanadyjski bramkarz. Raty z dobitki trafił do pustej bramki. Finlandia w niesamowity sposób odwraca losy meczu. Kanadyjczycy w tej części nie mieli zbyt dużo atutów w ofensywie, a podczas gry w przewadze nie zdołali oddać celnego strzały na bramkę.
 
W trzeciej tercji akcje sunęły to na jedną, to na drugą stronę. Były świetne okazje. „Klonowe Liście” nie miały już nic do stracenia, musieli atakować, ale ich ataki były rozbijane przez świetną i elastyczną obronę Suomi. Kanadyjczyków powstrzymywał też świetnymi interwencjami Annunen. W 47 minucie pokazał jak szybko potrafi się przemieszczać. Strzał i dwie dobitki potrafił zatrzymać w jednej akcji.  W końcówce trwał napór na Fińską bramkę. Na 2 minuty i 35 sekund  przed końcem Kanadyjczycy wycofali bramkarza, ale nie potrafili „złamać” przeciwnika.  

 


Szwajcaria – Norwegia 6:0 (1:0, 3:0, 2:0)
1:0 Bertschy – Baechler – Egli (17:36)
2;0 Malgin – Thurkauf (24:23)
3:0 Jager – Jung – Knak (32:51)
4:0 Riat – Josi – Andrighetto (36:24 w przewadze)
5:0 Hischier – Riat – Andrighetto (44:27 w przewadze)
6:0 Rochette - Suter – Biasca (57:34)
Szwajcaria: Genoni – Josi, Egli, Marti, Kukan, Berni, Moser, Jung – Biasca, Hischier, Suter – Niederreiter, Baechler, Bertschy – Andrighetto, Malgin, Thurkauf – Knak, Jager, Riat – Rochette. Trener Jan Cadieux.
Norwegia: Haukeland – Kasastul, Krogdahl, Solberg, Johannesen, Ostby, Hurrod, Saxrud-Danielsen – Martinsen, Koblar, Brandsegg-Nygard – Elvsveen, Salsten, Ronnild – Vesterheim, Bakke Olsen, Pettersen – Steen, Ostrem Salsten, Jacob Berglund – Oby-Olsen. Trener Petter Thoresen.
 
 Oglądaliśmy w pierwszej tercji  hokej o ogromnej intensywności i trzeba przyznać, że Norwegia grała zupełnie nieźle przeciwko wielkiemu faworytowi. Mimo to Szwajcaria schodziła do szatni z prowadzeniem 1:0, kiedy to w 18 minucie do siatki trafił Christoph Bertschy, wprawiając w euforię Swiss Life Arenę, która – co zrozumiałe – jest wypełniona po brzegi.
 
Druga tercja przebiegała pod dyktando Szwajcarii, która strzeliła trzy gole.  Kraj Helwetów po 40 minutach  prowadził  4:0 po trafieniach Denisa Malgina, Kena Jagera i Damiena Riata. Kibice w Swiss Life Arenie bawią się doskonale i powoli przygotowują się już do świętowania awansu do finału.
 
W trzeciej tercji gospodarze dorzucili kolejne dwa gole i dominowali na tafli. Leonardo Genoni zaliczył trzecie czyste konto na turnieju, a kibice świetnie bawili się przez cały mecz. Absolutnie genialne popołudnie dla gospodarzy. Norwegię trzeba jednak również pochwalić za dzisiejszy występ, niemniej na rozpędzoną Szwajcarię to nie wystarczyło.

 

Stefan Leśniowski
 
 

Komentarze







reklama