27.09.2025 | Czytano: 2335

I liga. Karna inauguracja (+dwie galerie)

Rozgrywki pierwszej ligi wystartowały na początku września, ale MMKS Podhale dołączyło do rywalizacji dopiero dzisiaj.

To efekt późnego zgłoszenia. Tegoroczna liga zaplecza ekstraklasy liczy zaledwie siedem zespołów. To aż o dziesięć mniej niż w poprzednim sezonie w MHL. To efekt pewnych zmian regulaminowych. Do rozgrywek, oprócz wspominanych „Szarotek”,  przystąpiły drużyny  SMS PZHL Katowice, UHT Sabers Oświęcim, Fudeko GAS Gdańsk, GKS Stoczniowiec Gdańsk,  Naprzód Janów Katowice i nowa ekipa - United Opole. Jaki jest powód tak małej ilości zespołów?  Limity obcokrajowców. W poprzednim  sezonie aż roiło się od graczy z poza naszego kraju.  Teraz  każda drużyna musi mieć w swoim składzie przynajmniej 50-procent polskich zawodników i bramkarza. Od sezonu 26/27 będzie to 55 procent i jeden bramkarz, rok później 60 procent i dwóch bramkarzy, w kolejnym sezonie  65 procent, 70 procent, aż do sezonu 2030/31, kiedy to będzie musiało być 80 procent polskich graczy i dwóch bramkarzy.
 
Pierwszy przeciwnik górali rozegrał już dwa spotkaniach, w których zdobył pięć  punktów. Górale grali z tym zespołem mecz towarzyski, ale to były tylko przedbiegi.  W zespole Podhala wiele znanych twarzy z ekstraklasy. Można rzec, że jest kim straszyć. Ale to rywale objęli prowadzenie, na szczęście dla gospodarzy bardzo krótko. Akcja Wielkiewicza z Łojasem zakończyła się trafieniem tego drugiego.
 
W 29 minucie Podhalanie wykorzystali grę w przewadze i objęli prowadzenie. Końcówka drugiej odsłony była jednak zabójcza w wykonaniu przyjezdnych. W odstępie 22 sekund w 40 minucie zdobyli dwa gole i na ostatnią tercję przystępowali z jednobramkową zaliczką.
 
Byliśmy ciekawi jak zareagują gospodarze po stracie dwóch goli „do szatni”. Podhale robiło wszystko, by gonić wynik.  Z wielką determinacją nowotarżanie atakowali bramkę rywala i wreszcie doczekali się.  W 58 minucie,  po wykluczeniu z gry  Stetsona, potrzebowali 24 sekund, by ulokować krążek w bramce. W końcówce meczu, przez 34 sekundy podopieczni Marka Ziętary grali w podwójnej przewadze, ale nie zdołali zamknąć meczu.  Zwycięzcę wyłoniły karne, w tych lepsi okazali się goście.

Nowotarżanie wystąpili w nowych koszulkach ufundowanych przez „Szarotki” zza wody.

 MMKS Podhale Nowy Targ – UHT Sabers Oświęcim 3:4 K (1:1, 1:2, 1:0, 0:0)
0:1 Sadowski – Bezerockij – Prokopiak (16:20)
1:1 Łojas – Wielkiewicz (17:59)
2:1 Wielkiewicz – Kamiński – Worwa (28:18 w przewadze)
2:2 Stetson – Kusak – Prokopiak (39:03)
2:3 Melnyk – Sadowski – I. Baida (39:25)
3:3 Słowakiewicz – Worwa (57:36 w przewadze)
3:4 Prokopiak (decydujący karny)
MMKS: Zając   – Horzelski, Majoch, Worwa, Słowakiewicz, Kamiński – Szlembarski, Pudzisz, Bochnak, J. Malasiński, Jarczyk – Nykaza, Kamieniecki, Wielkiewicz,  M, Gach, Łojas. Trener Marek Ziętara.
Sabers: Tyczyński – Melnyk, Sokołow, Hramyka, Sadowski, I. Baida – Prokopiak, Salnik, Kusak, Stetsen, Ziober – Paweł Płatacz, Chojęta, Tondryk, Piotr Płatacz, Wiśniewski  - Nowak, Bezerockij, Krawczenko, Grebeniuk. Trener Aleksij Trandin.
 
Stefan Leśniowski
Foto Maciej Gębacz

Komentarze







reklama