22.11.2024 | Czytano: 4904

THL. Kolejny rekord „Szarotek” (+trzy galerie)

Nowotarżanie przegrali 19 raz z rzędu, ale to jeszcze nie rekord. Za to rekord został pobity w niemożności trafienia do bramki rywala.

Przez 344 minuty i 39 sekund górale nie potrafili zdobyć gola. Ogromna niemoc strzelecka ogarnęła miejscowych. W zestawieniu Podhala  na dzisiejszą potyczką zabrakło  kontuzjowanych -  Marcina Kolusza, Roberta Mrugały  i Patryka Wajdy.
 
Sosnowiczanie od początku  posiadali przewagę, stwarzali sytuacje,  ale ich gra w jednostajnym tempie bez przyspieszenia nie przynosiła bramkowych rezultatów. W tercji nowotarżan goście grali tragicznie. Chaotycznie, a ich podania nie znajdowały adresata.  Często krążki  wypadały im z tercji i górale mieli okazje do kontr. Przyjezdni większość tych kontr likwidowali w tercji środkowej i w tej części lodowiska najlepiej się prezentowali. W tercji obronnej, było tak jak w tercji ataku – chaos, a z niego Neupauer miał dwie szanse oraz po jednej Jarczyk i Szczerba.  Goście zdołali w pierwszych 20 minutach tylko raz pokonać Bizuba. Biernacki zagrał zza bramki do Nahunki, a ten pozostawiony bez opieki trafił do „pustaka”.
 
Na początku drugiej tercji sosnowiczanie przez blisko 4 minuty grali w przewadze i nic z tego nie wynikało. Statycznie rozgrywali zamek i z łatwością przeciwnik blokował strzały, a to co się przedostało na bramkę, padało łupem Bizuba.  No i mogło się to na nich zemścić, bo w kontrze Szczerba ostemplował słupek.
 
Wór z bramkami rozwiązał się w 34 minucie. W odstępie 155 sekund nowotarżanie stracili trzy gole, w tym dwa w osłabieniu. Pięknym uderzeniem popisał się Korenczuk, który trafił w okienko krótkiego rogu.  W końcówce Szczerba i Neupauer mieli okazje na zdobycie gola. 19 sekund przed końcem tercji Bizub zjechał do boksu, ale ten manewr się nie powiódł. Górale chcieli zdobyć gola, by mogły na taflę polecieć pluszaki. Powadzona była akcja „Teddy Bear Toss”. Celem jest wsparcie dzieci i rodzin potrzebujących pomocy w okresie świątecznym. Pluszaki poleciały na lód po zakończeniu tercji.
 
Trzecia tercja rozpoczęła się od kontuzji arbitra liniowego. Musiał skorzystać z pomocy medycznej. W bramce gospodarzy pojawił się Klimowski i skapitulował w 44 minucie, po uderzeniu Krężołka pod poprzeczkę. Zespół z Nowego Targu grał w osłabieniu.  Gospodarzom nie można odmówić ambicji, bo próbowali przełamać  strzelecką niemoc. Nawet znalazł się krążek w sosnowieckiej bramce, lecz po analizie wideo gol nie został uznany (faulowany był bramkarz). Niemniej kibice po raz drugi rzucili pluszaki na tafle. Na 56 sekund przed końcem Klimowski zjechał do boksu, ale krążek nie został posłany do żadnej z bramek.
 
Podhale Nowy Targ – EC Będzin Zagłębie Sosnowiec 0:6  (0:1, 0:4, 0:1)
0:1 Nahunko – Bernacki (8:35)
0:2 Krężołek – Szturc – Tyczyński (32:20)
0:3 Korenczuk – Sozanski (33:37 w przewadze)
0:4 Szturc – Nahunko – Tyczyński  (35:31 w przewadze)
0:5 Viikila – Korenczuk – Bucenko  (36:12)
0:6 Krężołek – Tyczyński – Charvat  (43:27 w przewadze)
Podhale: Bizub (40:00 Klimowski) –  Tomasik, Schmidt, Wielkiewicz, Neupauer, Słowakiewicz – Sitnik, Horzelski, Soroka, Moś, Szczerba – Wikar, Bury, Jarczyk, Malasiński, Żółtek –Nykaza, Bryniarski.  Trener Rafał Sroka.
Zagłębie:  Szczepkowski – Kowalczyk, Charvat, Sztur, Tyczyński, Krężołek – Szaur, Sozanski, Bernacki, Nahunko, Djumić – Naróg, Andriejkiw, Korenczuk, Viikila, Buceenko – Ciepielewski, Karasiński. Trener Piotr Sarnik.
 
Stefan Leśniowski
Foto Maciej Gębacz 

Fot. Szymon Pyzowski 
 

Komentarze







reklama