18.07.2023 | Czytano: 3504

Sztuka wojny

Czy można sportowców traktować jak żołnierzy, a drużynę jak wojsko? Liczni trenerzy uważają, że tak.


 
Najczęściej sprowadza się to do koszarowania zawodników przed rozgrywkami, odcinania ich od codzienności, żon, mediów, rozrywek. Niektórzy szukają sedna głębiej. Luis Filipe Scolari, trener, który zdobył mistrzostwo świata z Brazylią w 2002 roku, oraz wicemistrzostwo Starego Kontynentu w 2004 roku i czwarte miejsce dwa lata później na mistrzostwach świata z Portugalią sięgnął po traktat wojenny Sun Tzu, znanego też jako Sun Zi. Traktat   coraz bardziej popularny w sporcie, a głównie w grach zespołowych. Ewald Grabowski, który prowadził drużynę hokejową Podhala, gdy były problemy, wprowadzał stan wojenny.
 
„Sztuka wojny” Sun Tzu i „Metody wojskowe” Sun Pina przedstawiają zbiór zaleceń i rad dla każdego, kto dowodzi ludźmi, stawia czoła wyzwaniom i walczy o pozycje dla siebie i swoich podwładnych. O skuteczności ponadczasowych chińskich nauk wiedzą azjatyccy politycy, biznesmeni i wojskowi od dwu i pół tysiąca lat. W XX wieku, po przegranej wojnie w Wietnamie, przekonały się o niej również Stany Zjednoczone, gdzie od kilkudziesięciu lat wykłada się wiedzę Sun Tzu i Sun Pina. Te traktaty uczą zwyciężać. Przeniknęły do sportu i ci, którzy ją wprowadzili odnoszą sukcesy. Oto podstawie zasady tego traktatu:
 
Dowódca – prezesów, trenerów musi cechować mądrość, wiarygodność, dobroć, odwaga i surowość. Ci, którzy tego nie rozumieją, będą przegrani.  „Dowódca, który przestrzega tych metod, na pewno odniesie zwycięstwo. Jeśli powołałeś dowódcę, który nie przestrzega metod – odpraw go, wiedz, że zostanie pokonany”. W sporcie wprowadzenie przeciwnika w błąd i wykonywanie mylnych posunięć stanowi podstawę zwycięstwa i przetrwania. Wojna to sztuka wprowadzenia wroga w błąd, a dowódca musi wymyślić strategię.  „Pomieszaj przeciwnika i wtedy uderzaj. Kiedy wpada w gniew, podbechtuj go. Kiedy jednomyślny, skłócaj go”.
 
Najbardziej rozpoznawalny przykład to Zinedine’a Zidane’a z Marco Materazzim w finale MŚ w 2006 roku, w którym Francja ostatecznie przegrała z Włochami. Zidane mimo negatywnego wydźwięku swego czynu, zyskał popularność. Włosi są narodem słynącym z prowokacji. Każda forma wyprowadzenia przeciwnika z równowagi jest i będzie im na rękę, dopóki nie pojawi się skuteczniejszy sposób rejestrujący i piętnujący tego typu zagrania, co raczej prędko nie nastąpi.
 
Atakuj – kiedy wróg nie jest na to przygotowany. „Pojawiaj się tam, gdzie on się ciebie nie spodziewa. Drużyny grające z kontry czekają na to, by szybko zaatakować, z kolei te, które grają posiadaniem piłki  skupiają uwagę rywali na jednym sektorze boiska i szybko przerzucają piłkę w rejon mniej pilnowany. Najważniejsze jest szybkie zwycięstwo. Gdy wojna się przedłuża, broń tępieje, ostrza się lamią i duch upada. Wiele drużyn gra „na wyczekanie” rywala – czekając aż się wyszumi i przejdzie do ataku.  Niezwyciężoność zależy od nas samych, ale podatność na klęskę zależy od przeciwnika. Niezwyciężoność polega na obronie. Możliwość zwycięstwa polega na ataku”.
 
Podczas MŚ w 2006 Szwajcaria nie straciła gola. Czy to znaczy, że zdobyła główne trofeum? Nie, w ćwierćfinale nie mogąc sforsować defensywę Ukrainy przegrała w  karnych.
 
Wypoczęty żołnierz – „jest gotów do poświęceń i oczekuje wroga ze spokojem. A znużony jest mniej efektywny. Zwycięski żołnierz  musi być pewny swoich umiejętności. Atakuj  to, czego wróg nie broni.  Trzeba mieć pewność, że utrzymasz to, czego bronisz, bronić tego, czego wróg nie atakuje. Więc jeśli umiesz atakować, wróg nie wie, gdzie się bronić. Jeśli umiesz się bronić, wróg nie wie, gdzie atakować”. 
 
Wielu trenerów zaleca, by wybiec na boisko po przerwie przed przeciwnikiem, aby pokazać mu swoją gotowość do walki i pewność siebie. Oczywiście nie gwarantuje to sukcesu, druga drużyna może dłużej i skuteczniej rozpracować przeciwnika.
 
Cnota wodza – „sprawny wódz to taki, który jest rzetelny, wiarygodny, i zna się na zwycięstwie.  Musi być spokojny i nieprzenikalny, bezstronny i opanowany, srogi w narzucaniu dyscypliny. Zwyciężyć w bitwie  i osiągnąć swój cel, a później tego nie wykorzystać, to dopiero klęska. Jej nazwa brzmi: marnotrawstwo przez opieszałość”.
 
Najświeższy przykład to remis z Holandią  w Lidze Narodów, gdy prowadziło się 2:0 i w kilkanaście sekund je się straciło. Drugi to podczas czempionatu Europy, kiedy biało –czerwoni prowadzili z Grecją, grali w przewadze, a końcowy rezultat to remis. No i najświeższy – mecz z Mołdawią, 171 drużyną w światowym rankingu. Biało –czerwoni prowadzili po 45 minutach 2:0, a zeszli z boiska pokonani 2:3.
 
Psychologia chi, czyli ducha albo ożywczego tchnienia, które zawiera się w każdym ludzkim działaniu.  „Wódz walczy za pomocą ludzi, a ludzie walczą głównie  za pomocą chi. Gdy mają silne chi, będą walczyć. Gdy chi osłabnie, uciekną”. Ukazuje to  koncepcje chi i motywowania, wzmacniania, umiejętność zareagowania na ruch przeciwnika. Jeśli chodzi o metody wojenne, to pierwsza nazywa się szacunkiem. Sun Tzu twierdzi, że gdy żołnierze są wyszkoleni, wypoczęci, dobrze odżywieni, ubrani i wyposażeni, gdy są podniesieni na duchu, wtedy walczą z większym zacięciem. Wzmocnienie chi wyjawia jakie trzeba podjąć kroki, aby zmotywować ludzi i osiągnąć odpowiednie psychologiczne przygotowanie do bitwy.
 
Najbardziej znanym przykładem takiej motywacji  było pokazanie piłkarzom przed meczem Polska – Norwegia filmu dokumentalnego o ataku Niemiec na Polskę z 1 września 1939 roku.  Mecz rozegrany został w 62 rocznicę wydarzenia, w ramach eliminacji do mistrzostw świata 2002. Ówczesny selekcjoner Jerzy Engel uznał zwycięstwo 3:0 za efekt tej strategii, której modyfikowaną wersję powtarzał przed ważnymi meczami. Najświeższy, to trener siatkarek Stefano Lavarini, który uwierzył w dziewczyny, umiejętnie potrafi ich motywować. „Ten zespól wcześniej zasłużył na szkoleniowca, a nie ciągnącego go w dół jak poprzednik” – to opinia Doroty Świeniewcz, najlepszej siatkarki Europy w 2005 roku.
 
Szczytem umiejętności jest pokonanie przeciwnika bez walki. Najważniejsze jest uderzenie w samą strategię przeciwnika, rozbicie jego sojuszy, poprzez…
 
Zatrudnianie szpiegów – „Mądrzy władcy i przebiegli dowódcy pokonują przeciwników i dokonują wybitnych czynów, ponieważ z wyprzedzeniem zdobywają wiedzę o wrogu. Takiej wiedzy nie uzyskuje się od zjaw ani duchów, ani z obserwacji nieba, ale od ludzi specjalnie do tego przygotowanych.  Szpieg  musi być „wnikliwy i bystry”. Poza tym wymaga się pewnej dozy bezlitosności.  Elastyczność i szybkość umożliwia taki atak, aby wrogowi było trudno się bronić. Wroga trzeba zmanipulować i doprowadzić do rozpaczy ( znaczenie wywiadu), zanim zacznie realizować swoje plany. Wtedy zwycięstwo odnosimy tanim kosztem – ogromne korzyści przy minimalnych wysiłkach”.
 
Często w piłce taki szpieg to trener od banku informacji. Pierwszym „bankowcem” był Jacek Gmoch w sztabie Kazimierza Górskiego. Rozpracowanie przeciwnika doprowadziło naszą reprezentację do trzeciego miejsca w świecie w 1974 roku. Dzisiaj tylko nieliczne drużyny nie maja człowieka od rozpracowania przeciwnika.
 
Stefan Leśniowski
 
Sun Tzu, Sun Pin – Sztuka wojny – Wydawnictwo Helion (bestseller onepressi, sprzedanych 100 tys. egzemplarzy).  
 

Komentarze







reklama