28.02.2021 | Czytano: 4097

PHL. Górale nad przepaścią (+zdjęcia)

Trzeciej konfrontacji tych drużyn doczekaliśmy się dogrywki. Sporo emocji było w końcówce regulaminowego czasu. Podhalanie przegrywając 1:3 doprowadzili do dogrywki

Górale, nie mający nic do stracenia, rozpoczęli spotkanie z wielkim impetem.  Brakowało im wykończenia świetnych okazji. No bo Pettersson trafił wprost w Nachvatala, Neupauer w sytuacji sam na sam przestrzelił, a Szvec ostemplował słupek.  Dobrze  gospodarze rozgrywali przewagę, co w tym sezonie było rzadkością.  Goście odgryzali się jak mogli. Szanse na otwarcie wyniku mieli: Sołtys, R. Nalewajka i Phillips, który miał odsłoniętą część bramki, lecz Brikun popisał się kapitalną interwencją.
 
W 16 minucie gospodarze objęli prowadzenie. Wykorzystali nieporozumienie bramkarza i  obrońców JKH za własną bramką. Rywale wyłuskali im krążek i zagrany został przed bramkę do Banicewa, a  ten nie dał szans bramkarzowi. Końcówka odsłony była piorunująca w  wykonaniu przyjezdnych. W odstępie 81 sekund  zdobyli dwa gole. Najpierw wykorzystali grę w przewadze. Po wrzuceniu krążka pod bramkę zaspali obrońcy, którzy pozostawili niepilnowanego Urbanowicza, a ten trafił pod poprzeczkę. Drugie trafienie gości było po przecudnej akcji prawym skrzydłem. Hovorka  zagrał na drugą stronę do Philipsa, a ten dołożył łopatkę kija i czarny kauczukowy przedmiot wylądował w bramce. Brikun znowu był bez szans.


 
Jastrzębianie drugą odsłonę rozpoczęli od wysokiego pressingu. Utrudniał on góralom  rozwinięcie skrzydeł. Zaś wszystkie próby strzałów były blokowane. W 27 minucie przyjezdni wyprowadzili kontrę. Sawicki ze skrzydła uderzył na bramkę Brikuna, który odbił krążek parkanem, a Szewczenko dobił go  do pustej bramki. Były momenty, że jedna lub druga drużyna zamykała przez kilkanaście sekund  rywala w tercji. Wyraźnie Nechvatal chciał pomóc gospodarzom, bo jego wyjazdy za bramkę  na pewno mroziły krew w żyłach sympatykom jastrzębskiej drużyny.


 
„Szarotkom” pozostało 20 minut nadziei, by jeszcze odwrócić losy spotkania i powrócić do gry w serii. Nowotarżanie cierpliwie czekali na błędy gości i te się przytrafiły.  Najpierw Szvec przywrócił nadzieje góralom, a chwilę później JKH nie wykorzystał przewagi i nadział się na kontrę.  Bryniczka sfinalizował świetne podanie Mrugały na drugi słupek.  W 51 min. wszystko zaczynało się od nowa.  Na minutę i 59 sekund przed końcem odsłony Hovorka powędrował na ławkę kar.  Rywal tego nie wykorzystał i mieliśmy dogrywkę. A w niej Rac zdobył zwycięskiego gola w przewadze.
 
Tauron Podhale Nowy Targ - JKH GKS Jastrzębie 3:4 (1:2, 0:1, 2:0, 0:1) po dogrywce
1:0 Babincew – Kułakow – Bryniczka (15:54)
1:1 Urbanowicz – Kasperlik  (18:07 w przewadze)
1:2 Phillips – Hovorka – Urbanowicz  (19:28)
1:3 Szewczenko – Sawicki (26:03)
2:3 Szvec – Kułakow – Hiltunen (47:24 w przewadze)
3:3 Bryniczka – Mrugała (50:34)
3:4 Rac (63:29 w przewadze)
Stan rywalizacja do czterech wygranych: 0:3
Sędziowali: Michał Baca i Paweł Kosidło oraz Mateusz Bucki i Rafał Noworyta.
Podhale: Brikun; Chaloupka (2) – Kubat (2), Jaśkiewicz  – Szurowski, Sulka (2)   –Mrugała, P. Wsół (2); Szvec (2) – Vachovec – Bepierszcz,  Hiltunen – Neupauer – Pettersson, Babincew  – Bryniczka – Kułakow,  Gajor  -  Słowakiewicz  – Worwa. Trener Andriej Gusow.
JKH: Nechvatal; Bryk  – Górny, Kostek – Klimiczek, Horzelski –Szewczenko, Matusik – Michałowski; Sawicki – Rac (2)  – Kasperlik (2), Phillips – Hovorka (2) – Wróbel, Paś – Sołtys – Wałęga, Urbanowicz – Jarosz  – R. Nalewajka. Trener Robert Kalaber.
 Kary: Podhale – 10 min., JKH  –  6  min.
 
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Michał Adamowski  
 
 

Komentarze







reklama