31.05.2019 | Czytano: 2399

Łukasz Brzeski na remis z Michałem Kitą

Świetny bój w wadze ciężkiej MMA podczas gali Babilon Fight Night 1 w Pruszkowie stoczył nowotarżanin Łukasz Brzeski z Michałem Kita.

To był pierwszy pojedynek na pełnym dystansie nowotarżanina, wcześniej sześć zawodowych walk wygrał przed czasem. Michał Kita to straszy wojownik od górala, z ogromnym bagażem doświadczenia. Trzeba więc remis uznać za ogromny sukces nowotarżanina. Wszyscy sędziowie punktowali 28:28.

Pierwsza runda bardzo ciekawa. Nie był to spektakl jednego aktora. Obaj mieli swoje duże i małe role. Mocno zaczął nowotarżanin, ale rywal szybko skontrował i założył „japoński krawat”. Brzeski szybko uwolnił się i atakował na łydkę. W pewnym momencie Brzeski trafił w krocze Kitę i mieliśmy dłużą przerwę. W kolejnych minutach raz jeden, raz drugi byli na plecach, po obaleniu szybko wracali do stójki. W połowie rundy „Masakra” raz jeszcze obalił Brzeskiego. Później walka ponownie przeniosła się do stójki, gdzie przewagę miał Kita i to on wygrał pierwszą rundę.

Drugie starcie dla nowotarżanina. Brzeskiemu odjęto jeden punkt za uderzenie rywala głową. Brzeski kontrolował walkę w parterze. Kicie nie udawało się sprowadzić w drugiej rundzie górala do parteru.

Początek trzeciej rundy przebiegał bardzo spokojnie. Brzeski próbował obalić Kitę, ale to „Masakra” nieskutecznie zapinał gilotynę. 26-latek z Nowego Targu kontrolował z góry walkę, a po chwili starcie przeniosło się do stójki. Brzeski miał w tej rundzie przewagę. Biorąc pod uwagę fakt, że w drugiej rundzie arbitrzy odjęli mu punkt, sędziowie wytypowali remis.

Być może Kita miał plan, żeby wymieniać uderzenia w stójce. Ciosy Brzeskiego robiły na nim jednak takie wrażenie, że zdecydował się zmienić taktykę - ocenił Maciej Miszkiń.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama