Tyle, że drużyny z Grenoble, Sankt Moritz, czy Insbrucka grają w znacznie wyższych ligach niż zespoły zakopiańskie. Działacze piłkarscy z Zakopanego starają się zmienić ten stan rzeczy. Przed trzema laty w Zakopanem działały dwa kluby piłkarskie, oba o podobnym potencjale, tak na poziomie podhalańskiej A klasy. W sezonie 2006/07 doszło do fuzji mającej przynieść awans z VI do V ligi. Na razie to się nie udało, aczkolwiek w poprzednich rozgrywkach nowo utworzony klub KS Zakopane był o włos od awansu. W obecnych sezonie zakopiańczycy po rundzie jesiennej zajmują 5 miejsce. Mają jednak dwa zaległe spotkania i gdyby je wygrali byliby na 2 miejscu premiowanym awansem. Ocenę występów zakopiańskich futbolistów w jesiennych rozgrywkach przedstawili prezes i trener klubu.
Prezes Marek Malczewski. - Mimo iż aktualnie zajmujemy dopiero 5 miejsce w VI lidze jestem zadowolony z postawy obu drużyn seniorskich (rezerwy KS Zakopane grają w B klasie). Nastąpiła absolutna konsolidacja zawodników i celów, jakie chcemy osiągnąć. Obie drużyny chcą grać w wyższych ligach. To jest cel nie tylko nas działaczy, ale samych piłkarzy i to daje powody do optymizmu. Oczywiście w sporcie wszystko może się zdarzyć, ale najważniejsza jest motywacja, bez tego wszelkie działania tracą sens. W końcu nasi piłkarz to absolutni amatorzy, grają dla swojej satysfakcji, muszą sami zadbać o sprzęt nie zawsze stać nas na zafundowanie im pomeczowego posiłku. Przed sezonem nastąpiła zmiana na stanowisku trenera pierwszego zespołu, ale nie wynikała ona z naszej negatywnej oceny poprzedniego szkoleniowca. To Janusz Szczepaniak sam zrezygnował z prowadzenie pierwszej drużyny, ale nie odszedł z klubu. Zastąpił go powoli kończący karierę zawodniczą Janusz Bochniarz. Takie zmiany często rodzą podziały, jednak w naszym przypadku nic takiego nie miało miejsca. Zawodnicy przyjęli to ze zrozumieniem i podporządkowali się decyzjom nowego szkoleniowca absolutnie i bezdyskusyjnie. Widać to po frekwencji i zaangażowaniu na treningach. Jest chęć zrobienia czegoś więcej niż tylko zagranie niedzielnego meczu. To bardzo ważne, bo nawet w naszej lidze w niektórych klubach zawodnicy otrzymują jakieś ekwiwalenty pieniężne za grę. My nie mamy bogatego sponsora. Co gorsze o podziale środków, jakie otrzymujemy z dotacji miejskiej sami nie możemy decydować. To są nieżyciowe przepisy, bo chyba my w klubie wiemy lepiej jak te środki najlepiej wykorzystać, na jakie cele je przeznaczyć. Oczywiście dotacje stanowią ułamek naszych potrzeb, dlatego bez wsparcia wielu zakopiańskich przedsiębiorców nie moglibyśmy funkcjonować. Jesteśmy wdzięczni tym zakopiańczykom, którzy nie licząc wcale na profity przeznaczają swoje pieniądze na zakopiańską piłkę nożną. Chciałbym tu wymienić i podziękować Adamowi Drabikowi z restauracji Adamo, Markowi Lamberskiemu z firmy Eco System, Józefowi Scechurze z firmy Zakopiańskie Nieruchomości Stanisławowi Gutowi właścicielowi kantoru, firmom Terravita i Brutal. Nie są to oczywiście jakieś wielkie kwoty, ale szanujemy każdy grosz, zdobywany dzięki życzliwości, dzięki naszym koneksjom. Klub posiadający wiele drużyn piłkarskich wymaga też pewnego ładu organizacyjnego. W prowadzeniu go pomagają mi Piotr Apollo, Marek Suchecki, Kazimierz Trzebunia. Aktywnymi działaczami są Janusz Szczepaniak i Jakub Gubała. Jestem, zatem zadowolony z postawy drużyn seniorskich, bo ci chłopcy bez naszej presji sami postawili sobie cel awansu do V ligi. Niestety w obecnym sezonie nieco rozczarowująca jest gra naszej piłkarskiej młodzieży. Obie drużyny juniorskie osiągnęły wyniki gorsze niż oczekiwaliśmy.

prezes KS Zakopane Marek Malczewski zorganizował niedawno międzynarodowy halowy turniej piłkarski na zdjęciu z najlepszym zawodnikiem turnieju
Trener Janusz Bochniarz. - Mam niestety uczucie lekkiego niedosytu po jesiennej rundzie. Gdybyśmy rozegrali te dwa mecze, jakie nam pozostały i je wygrali byłbym usatysfakcjonowany. Szansa na zwycięstwa w nich była duża, bo zawodnicy w końcówce sezonu byli dobrze dysponowani. Oczywiście nie ze wszystkich spotkań jestem też zadowolony. Nie powinniśmy przegrać meczu u siebie z Przełęczą Tylicz. Remisy u siebie z Porońcem i na wyjeździe z Uściem Gorlickim gdzie bramkę straciliśmy w ostatniej minucie spotkania były według mnie stratą punktów. Te 5 oczek więcej plasowałyby nas już na 2 miejscu niezależnie od wyników zaległych spotkań. Dla mnie, jako nowego trenera bardzo ważne było inauguracyjne spotkanie z Dobrzanką Dobra wygrane przez nas 2-1. Raz, że to groźny przeciwnik a po drugie nie wiadomo było jak zaprezentuje się zespół po ciężkim okresie przygotowawczym. Najbardziej zadowolony jestem z postawy naszych chłopaków w Rabce. W drugiej połowie spotkania z Wierchami gra była taka, jakiej życzyłbym sobie w całych rozgrywkach.

trener KS Zakopane Janusz Bochniarz
- Prowadzona przeze mnie drużyna to mieszanka rutyny z młodością. Na bramce, chociaż nie we wszystkich meczach występował Słowak Józef Hajowsky. Ten 44 letni golkiper ojciec dwu świetnych bramkarzy, którzy w poprzednich sezonach grali w naszym klubie jest przykładem pełnego oddania się swojej pasji, jaką jest futbol. Jego sprawność fizyczna jest godna podziwu, nie mówiąc już o umiejętnościach techniczno-taktycznych. Jest ostoją naszej defensywy. Niestety następców wśród naszych wychowanków na razie nie widać. Z naszych zawodników najbardziej zadowolony jestem z postawy obrońców. Jesteśmy po Watrze drugą drużyną, która w lidze straciła najmniej bramek. W tej formacji grają doświadczony Krzysiek Pękala i dwaj młodzi piłkarze Bartek Krzystyniak i Rafał Piguła jeszcze junior. W zależności od potrzeb uzupełnią tę formację Łukasz Piekarczyk i Bartek Gąsienica Walczak. Obaj grywają także, jako defensywni pomocnicy. Oczywiście młodym piłkarzom przytrafiają się głupie błędy, ale jako całość ta formacja prezentuje się dobrze. To samo mogę powiedzieć o pomocnikach, chociaż wahania formy u jej poszczególnych piłkarzy są czasami niepokojące. Bez wątpienia najbardziej stabilną formę miał Robert Frasunek piłkarz dobrze wyszkolony technicznie, potrafiący poza prowadzeniem gry strzelać bramki. Nieco więcej można było spodziewać się po Fabianie Leniewiczu, zawodniku też bardzo dobrym pod względem technicznym, ale nierównym. Jest to wszakże młody piłkarz i mam nadzieję, że na wiosnę będzie grał tak jak jest do tego predestynowany. Obaj ci piłkarze to środkowi pomocnicy. Po bokach grali: Krzysiek Stanek i Andrzej Król. Cieszy powrót do dobrej formy tego drugiego. Andrzej dysponuje świetną szybkością i chyba wreszcie ją wykorzystuje, jako nieco cofnięty lewoskrzydłowy. W przeszłości nie bardzo chciał grać na tej pozycji. W pomocy grali też Mateusz Babicz, Zdzisław Lasak, Bartek Murzyn, Mateusz Leks. Wchodzili do gry z ławki albo od początku za kontuzjowanych piłkarzy. Byli bardzo przydatni. W ataku mieliśmy jednego rasowego napastnika Łukasza Stępnia i trójkę młodych piłkarzy: Jordana Dudziaka, Mateusza Kłosowskiego i Krzysztofa Janiszewskiego. Łukasz Stępień z racji swojego fachu zawodowego wojskowego często wyjeżdża na misje wojskowe. Teraz ponownie do Afganistanu. Szkoda, bo to zawodnik, który grywał nawet w II lidze. Na naszym poziomie był bardzo wartościowym zawodnikiem ważnym ogniwem samym w sobie, ale także piłkarzem, od którego młodzież mogła się uczyć. Oczywiście obserwuję też grę naszego zaplecza. Z młodych piłkarzy tej drużyny chyba niebawem szanse na grę w pierwszym zespole dostanie obrońca Adam Mrowca. Jestem zadowolony z frekwencji i zaangażowania na treningach. Najlepiej było w okresie letnim i we wrześniu. Początek roku akademickiego to obniżka frekwencji, bowiem wielu naszych piłkarzy jest studentami. Oni owszem gdzieś tam ćwiczą, ale przecież to nie jest to samo, co trening z zespołem. Gramy i trenujemy na stadionie przy ul. Orkana. Jak na zakopiańskie warunki boisko prezentowało się dobrze. Wszak na nim gramy nie tylko my, ale ćwiczą też szkoły. Na wiosnę mamy obiecaną grę na zmodernizowanym stadionie COS-u. Szkoda tylko, że budując stadion lekkoatletyczny pomniejszono długość boiska piłkarskiego do 90 metrów. Jest jednak szerokie i mam nadzieję, że będziemy na nim prezentować coraz trudniejsze dla rywali rozwiązania taktyczne. Obecnie spotykamy się raz w tygodniu na hali poza tym zawodnicy grają w różnych halowych ligach. Właściwe przygotowania mam nadzieje do udanej wiosny rozpoczniemy w połowie stycznia.
Ryb










