04.07.2018 | Czytano: 4064

III liga: Dobra tylko wiosna

Runda jesienna nie była dla Podhala udana, nowy trener, który zmienił Tomasza Kulawika (rozpoczynał sezon), szukał swojej drogi. Zaczął odnajdywać ją dopiero po 12 kolejce.

Wcześniej NKP miał na swoim koncie zaledwie trzy zwycięstwa i sześć porażek. Końcem tego okresu były hańbiące przegrane z Trzebinią 1:4 i Wólczanką 1:3.

Po jesieni Janusz Niedźwiedź odpalił kolejną grupę piłkarzy, której nie ufał. W przerwie rozpoczęło się wietrzenie szatni. Jedni odeszli, przyszli nowi. Efekty przyszły na wiosnę. NKP wygrał dziesięć spotkań i tylko cztery razy schodził z boiska jako pokonany. Drużyna zebrała 33 punkty. 10 „oczek” więcej niż w pierwszej rundzie.

Nie byłoby tych wyników, gdyby nie świetna dyspozycja strzelecka Marcina Przybylskiego ( 8 goli), Artura Pląskowskiego i Damiana Mrówki ( po 7 goli). Ten ostatni, były snajper Jarmuty, początkowo nie mieścił się podstawowej jedenastce. Był zmiennikiem, wchodził w 70- 80 minucie. Wydawało się, że szkoleniowiec nie ma do niego zaufania. Gdy jednak wskoczył (wymuszona zmiana) okazało się, że trener miał jokera w kadrze, o którym chyba nie wiedział. Szkoda, że tak późno się zorientował. Mrówka od pierwszej minuty zagrał dopiero w meczu z Orlętami. W pięciu rozegranych od pierwszej minuty spotkaniach zdobył siedem goli! Zaliczył dwa hat - tricki, z Avią i Stalą.

W bramce pojawił się Eryk Niemira, który w pięciu spotkaniach nie dał się pokonać. Przez 345 minut zachował czyste konto. Przerwane zostało czerwoną kartką w 28 min. meczu z Sołą. Przepuścił 12 piłek do siatki. Rozpoczął sezon w bramce Mateusz Szukała, który strzegł bramki w dziewięciu jesiennych spotkaniach i trzech wiosennych. Przepuścił 22 gole, rozegrał trzy mecze na „zero”. Gdy złapał kontuzję między słupkami stanął Mikołaj Gorzelański. Stał między nimi w dziewięciu spotkaniach i nie zatrzymał 17 piłek, zaliczył cztery spotkania bez puszczonej bramki. W przedostatnim meczu sezonu z Podlasiem szkoleniowiec w pierwszych 45 minutach pozwolił się wykazać juniorowi Szymonowi Kudle, które nie zdołał zachować czystego konta. Musiał raz wyjmować futbolówkę z siatki.

Jesienne starty były zbyt duże, by bić się o awans do drugiej ligi, a tego chciał trener. Uznał, że z Podhalem mu nie po drodze do wyższej klasy rozgrywkowej i zdecydował się przenieść do Rzeszowa, a konkretnie do Stali. Czyżby takich ambicji nie mieli włodarze Podhala?

Plus
Najwyższe miejsce w historii występów NKP w trzeciej lidze – piąte. 16 zwycięstw, 8 remisów, 10 porażek. Stosunek bramek 59:43. Bilans u siebie i na wyjazdach jest identyczny 8- 4 – 5. To jednak nie zadowoliło szkoleniowca, który postanowił zmienić klimat. Trzeba jednak przyznać, że udało mu się poukładać zespół.

Minus
* Brak graczy z Podhala. Cała armia zaciężna. Wszystko fajnie, tylko komu to służy? Odbijało się to na frekwencji. Zawołanie przyjezdnych fanów: „dla kogo gracie jak kibiców nie macie?” – powinno wielu dać do myślenia. „Nasi” kibice woleli jeździć na mecze do Szaflar, Waksmundu czy Białki Tatrzańskie, gdzie grali „swoi”, a wielkim łukiem omijali stadion przy Piłsudzkiego. W klubie istnieje Akademia, ale jeszcze trochę wody w Dunajcu upłynie nim ci chłopcy wywalczą sobie miejsce w drużynie. Trener po debiucie Łukaszczyka, twierdził, iż będzie dawał szansę młodzieży z Podhala, ale… Skończyło się na słowach. Wpuszczał na boisko - Łukaszczyka, Skóbla - w 85 minucie, a najpóźniej w doliczonych czasach gry.

* Wpadka w finale Pucharu Polski na szczeblu PPPN. Drużyna z aspiracjami na drugą ligę nie powinna sobie pozwolić na taką wpadkę. I na nic zdadzą się tłumaczenia, że grali w dziesiątkę, że piłkarze zagrali po wakacjach.

Komentarz ekspercki
Wiesław Klag:
- Pozycja w tabeli jest dużym plusem. Pozycja lepsza niż zanosiło się po pierwszych meczach. Finał ligi był już lepszy niż się wydawało. Wysoka pozycja może kogoś mylić, bo przewaga lidera wynosi 21 punktów. A więc apetyt na awans był mrzonką. Trzeba jednak pochwalić zespół, że grał do końca, chociaż z drugiej strony niektóre kluby nie miały już o co grać. Najistotniejsza sprawa – drużyna jest po to, żeby grać dla ludzi. Miarą zainteresowania piłką jest to co się dzieje na trybunach. Ten aspekt ma się nijak do tego co powinno być w ponad 30 tysięcznym mieście. Zainteresowanie jest stosunkowo małe, powiedziałbym, że aż zaskakująco małe. Bierze się to z tego, że w zespole brak zawodników nie tylko z miasta, ale z naszego regionu. W tej lidze gra się przede wszystkim dla swoich, rodzin, znajomych, kolegów, narzeczonych... Tego przełożenia nie ma. Mimo, iż mamy super stadion, nawet na dwie klasy wyżytej, to jest prawie pusty. Nie tędy droga. Trzeba werbować swoich zawodników, angażować do gry z naszego terenu. To podstawa w tej lidze. Ekstraklasa czy I liga, to inna bajka, wtedy obcy zaciąg będzie sprawą naturalną.

Złote buty – 586 pkt. (runda wiosenna): 54 – Ligienza, 53 – Drobnak, 48 – Dynarek, Lewiński 47 – Pląskowski, 43 – Przybylski, 42 – Barbus. Mizia, 38 – Nawrot, 31 – Niemira, 30 – Cyfert, 25 – Świerzbiński, 22 – Mrówka, 19 – Szukała, 17 – Kuźma, 10 – Gorzelański, 8 – Piwowarczyk, 6 – Dziedzic, 3 – Kudła.

Strzelcy (59): 12 – Przybylski, 11 – Pląskowski, 8 – Nawrot, 7 – Mrówka, 4 – Cyfert, 3 – Dziedzic, 2 – Buć, Lewiński, Ligienza, Przemyk, 1 – Dynarek, Kuźma, Mizia, Mikołajczyk, Piwowarczyk, Świerzbiński.

Asystenci: 8 – Nawrot, 5 – Przybylski, 4 – Barbus, Cyfert, 3 – Plaskowski, 2 – Komorek, Mizia, 1 – Cyfert, Dynarek, Ligienza, Mrówka, Świerzbiński.

Punktacja kanadyjska: 17 – Przybylski, 16 – Nawrot, 14 – Pląskowski, 8 – Mrówka, 5 – Cyfert, 4 – Barbus, Drobnak, 3- Dziedzic, Ligienza, Mizia, 2 – Buć, Dynarek, Komorek, Lewiński, Przemyk, Świerzbiński, 1 – Kuźma, Mikołajczyk, Piwowarczyk.
W jakich przedziałach czasowych zdobywano i tracono gole

Przedział czasowy Ilość goli zdobytych/straconych



Jak strzelano i tracono

 

Najczęściej wchodzący z ławki: 20x – Bedronka, 16x – Dziedzic, 15x- Świerzbiński, 13x – Piwowarczyk.
Najczęściej zmieniani: 21 x – Przybylski, 13x – Mizia, Pląskowski, 12 x – Barbus, Świerzbiński.
Najdłużej zachował czyste konto ( w min.) – 345 – Niemira.
Ilość spotkań bramkarza na zero – 5
Najszybciej złapana czerwona kartka przez zawodnika – 28 min. przez Niemirę.
Najszybciej zdobyty gol przez rezerwowego: Dziedzic po niespełna 3 min. pobytu na boisku w meczu z Orlętami.
Najszybciej zdobyty gol od rozpoczęcia meczu: Cyfert w 34 sekundzie z Karpatami.
Najwięcej bramek w jednym meczu - 3 ( Mrówka 2x, Przybylski)
Czerwone kartki – 2 (Niemira, Nawrot)
Żółte kartki – 67 (najwięcej: 6 – Cyfert, Ligienza, Przybylski)
Mecze bez straty gola - 12
Seria zwycięstw z rzędu - 5
Seria bez porażek z rzędu - 8
Seria porażek z rzędu - 4
Seria bez zwycięstwa z rzędu - 7
Seria remisów z rzędu - 3
Seria bez straty gola z rzędu - 5
Seria bez zdobytej bramki z rzędu – 2
Najwyższa wygrana: 5:0 z Karpatami na wyjeździe.
Najwyższa porażka: 4:1 z Trzebinią oraz po 3:0 z Chełmianką, Sołą i Wiślanami.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama