Watra Białka Tatrzańska – Tarnovia Tarnów 5:0 (3:0)
1:0 Czubin 12
2:0 Buć 16
3:0 Buć (Czubin) 39
4:0 Buć (Czubin) 53
5:0 Gąsiorek (Kołbon) 67
Watra: Możdżeń – Gąsiorek, Kosturko, Dziubas (70 Rabiański), Bartos, Kostrzewa, Kołbon, Kurnyta, Misiura, Czubin, Buć
Tarnovia: Leśniak – Mikoś, Noga, Nowak, Gucwa, Nytko, Wojcieszek (70 Sutkowski), Smołkowicz, Wilk, Kuboń, Dydyk

Większość bramek padała po składnych akcjach gospodarzy, którzy w świetnym stylu potwierdzili swoją moc na wiosnę. Najbardziej aktywny duet: Czubin – Buć dawał się szczególnie we znaki obrońcom gości. Ten pierwszy dwukrotnie wystawiał piłkę jak na tacy, a ofensor białczan finalizował akcje zarówno nogą jak i głową. Ostatnie trafienie typowe dla Gąsiorka – również z głowy. Watra udowodniła, że w tym roku była zespołem, który stać na naprawdę dobre wyniki pod wodzą trenera Surmy.
Lubań Maniowy – Sandecja II Nowy Sącz 3:0 walkower
Sandecja nie stawiła się dziś na boisku Lubania, oddając tym samym trzy punkty rywalom. Maniowianie mogli świętować zakończenie sezonu wcześniej, choć z pewnością woleliby pożegnać się z ligą na boisku i cieszyć ze sportowej wygranej.
- Ten sezon to był prawdziwy rollercoaster – kończymy go na bezpiecznej wysokiej lokacie. - skwitował Łukasz Biernacki.
|
LP |
DRUŻYNA |
MECZE |
PUNKTY |
BRAMKI |
|---|---|---|---|---|
1 |
Barciczanka Barcice |
30 |
58 |
70-35 (35) |
2 |
Limanovia Limanowa |
30 |
56 |
86-37 (49) |
3 |
Lubań Maniowy |
30 |
54 |
49-32 (17) |
4 |
Sandecja II Nowy Sącz |
30 |
53 |
67-47 (20) |
5 |
Watra Białka Tatrzańska |
30 |
53 |
58-48 (10) |
6 |
Bocheński KS |
30 |
49 |
54-37 (17) |
7 |
Glinik Gorlice |
30 |
49 |
55-50 (5) |
8 |
Poprad Muszyna |
30 |
47 |
49-40 (9) |
9 |
Tarnovia Tarnów |
30 |
42 |
48-44 (4) |
10 |
GKS Drwinia |
30 |
42 |
46-44 (2) |
11 |
Olimpia Pisarzowa |
30 |
42 |
49-58 (-9) |
12 |
MLKS Żabno |
30 |
41 |
40-42 (-2) |
13 |
Wolania Wola Rzędzińska |
30 |
37 |
51-45 (6) |
14 |
Poprad Rytro |
30 |
28 |
36-61 (-25) |
15 |
Tuchovia Tuchów |
30 |
15 |
32-82 (-50) |
16 |
KS Tymbark |
30 |
13 |
18-103 (-85) |
Krzysztof Kościelniak; zdjęcia Michał Adamowski










