03.06.2018 | Czytano: 4025

V liga: Jedni obronili, drudzy roztrwonili przewagę (+zdjęcia, tabela)

AKTUALIZACJA 2 (wszystkie wyniki) Szaflary wygrywają batalię w Słopnicach i już szykują się na kolejny arcyważny pojedynek w Szczawnicy. Huragan remisuje z trudnym przeciwnikiem, jakim jest Skalnik, choć w drugiej połowie goście mieli zdecydowanie więcej okazji, żeby rozstrzygnąć wynik na swoją korzyść. Zarówno Orkan jak i Jarmuta w swoich spotkaniach wychodziły na dwubramkowe prowadzenie. Rabianie nie wytrzymali naporu Ujanowic musząc pogodzić się z remisem, Jarmucie udało się po nerwowej końcówce wywalczyć trzy oczka.

Sokół Słopnice – LKS Szaflary 0:1 (0:0)
Bramka dla Szaflar: Hreśka 60
Szaflary: Żuk – Mucha, Strama, Stawicki, K. Kantor, Kwiatek (60 A. Kamiński), Gałdyn, Pawlikowski, F. Kamiński, Hreśka (88 M. Kantor), Baboń (65 Mrowca)
Tylko dwie ekipy w tym sezonie nie traciły bramek w Słopnicach: lider ze Szczyrzyc i właśnie Szaflary. Dodając do tego bramkę Hreśki, który w najważniejszych momentach potrafi znaleźć drogę do siatki rywala Sokół musiał pogodzić się z wyższością gości.
- Mecz z gatunku: kto pierwszy strzeli bramkę ten wygra, no i nam ta sztuka się udała. Nie ma czasu na radość, za tydzień Szczawnica – krótko podsumował trener Szaflar Tomasz Ligudziński.

Huragan Waksmund – Skalnik Kamionka Wielka 1:1 (1:1)
1:0 R. Mroszczak 40 z karnego
1:1 Maciaszek 45
Huragan: Cyrwus – Wietrzyk, B. Handzel, Jan Waksmundzki, J. Mroszczak (66 Jakub Waksmundzki). A. Mozdyniewicz, Zubek (50 R. Antolak), Ligęza (55 Bednarczyk), R. Mroszczak (86 Szczygieł), Dudek, Kolasa (88 Wójciak)
Skalnik: Kociołek – Chochla, Kłębczyk, Gryński, Lelito, Żarnowski, Hasior, Nowak, Bajdel (18 Poremba), Ogórek, Maciaszek

Huragan mógł objąć prowadzenie już w pierwszych dziesięciu minutach. Akcja prawą flanką, rozprowadzenie na drugą stronę i przed pustą bramką znalazł się Mozdyniewicz. Nieco zaskoczonemu graczowi piłka zatrzymała się pod stopą, a przy drugiej próbie strzału defensywa zdążyła z interwencją. W 20 minucie kapitalny strzał z wolnego, a w głównej roli znów Mozdyniewicz. Przy obronie przyznać należy klasę Kociołka, który ofiarnie sparował futbolówkę do boku. Z tej akcji wyszło jeszcze mocno bite dośrodkowanie i milimetrów zabrakło R. Mroszczakowi, żeby dołożyć nogę i wykończyć sytuację. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy zupełnie niepilnowany defensor gości przy wyprowadzaniu piłki z pola karnego zagrywa ją ręką, a sędzia nie miał wątpliwości co do podyktowania wapna. Pewny strzał R. Mroszczaka w środkowy sektor bramki dał prowadzenie Huraganowi. W końcówce we znaki dała się bolączka Huraganu. Gospodarze dopuścili do serii rzutów rożnych i w konsekwencji po jednym z nich głową do siatki trafił Maciaszek. Druga odsłona zaczęła się od zmożonych ataków Skalnika. Bohaterem pierwszych minut po przerwie Cyrwus, który po zdecydowanych wyjściach na przedpole i świetnych paradach co chwile otrzymywał zasłużone oklaski z trybun. Huragan dwukrotnie mógł mówić również o szczęściu kiedy w pierwszej sytuacji po strzale głową poprzeczkę ostemplował Maciaszek, a potem po dośrodkowaniu będący sam na piątym metrze Nowak nie trafił czysto w futbolówkę. Pod koniec spotkania brakowało dobrych sytuacji, próbował jeszcze Antolak i po jednej wrzutce dwóch graczy Huraganu było blisko zamknięcia akcji, jednak wynik zmianie nie uległ.

Orkan Raba Wyżna – AKS Ujanowice 2:2 (1:0)
1:0 Pluta 33
2:0 Gromczak 60
2:1 Ł. Bukowiec 78
2:2 Bania 89
Orkan: T. Szklarz – K. Rapta (44 Świder), R. Możdżeń, Zych, Saleh (82 Dziechciowski), Sz. Możdżeń, Lenart, Skawski, Gromczak, Pluta, Filipek (68 Ł. Kasiniak)
Ujanowice: Gwiżdż – Kmiecik, Oleksy, Firlej, Zelek (20 Ł. Bukowiec), Stach, Krzyżak (70 Gołąb), Pławecki, Jaśkiewicz (85 Bania), Orzeł (76 P. Bukowiec), Kiławiec

Orkan już momentalnie po rozpoczęciu przeniósł piłkę w pole karne rywala i niewiele brakło aby objął prowadzenie. Później gra toczyła się w środku pola, a nikt nie odkładał nogi przy stycznych sytuacjach. W wyniku jednego zderzenia boisko na noszach opuścić musiał Zelek, czujący bardzo silny ból w kolanie. Po przerwie w grze Orkan coraz płynniej budował akcje w ofensywie. Dobrą pracę wykonywał między innymi Filipek i Saleh. Bramkę dającą prowadzenie zdobył Pluta, czujnie trafiając przy dobitce. Jeszcze po słupku piłka trafiła do siatki. Do końca połowy warto zanotować jeszcze dwa strzały z dystansu Filipka - dobre decyzje, zabrakło jedynie siły. Po przerwie Orkan grał częściej z pominięciem drugiej linii, goście atakowali, ale zostali skarceni po godzinie gry, kiedy to bardzo precyzyjnie z okolic szesnastki Gromczak ulokował futbolówkę obok lewego słupka. Przy dwubramkowej stracie Ujanowice rzuciły wszystko na jedną kartę i oblegały pole karne Orkana, który chciał dobić rywala z kontry. Niestety bramki zdobywali jednak goście, po dwóch strzałach nie do obrony. Najpierw potężnie z półwoleja huknął Bukowiec, a potem petardą w samo okienko popisał się Bania. Dwa gole rezerwowych wyrównały stan rywalizacji.

Zalesianka Zalesie - Jarmuta Szczawnica 2:3 (1:1)
Bramki dla Jarmuty: W. Wiercioch 20, W. Wiercioch (Tumidaj) 48, W. Wiercioch (Kuziel) 51
Jarmuta: Borzęcki (70 Olchawa) – Kozielec, Bobak, Mlak, Tumidaj, Skórnóg (86 Ł. Wiercioch), Gołdyn, Kuziel, Augustyn, Zelek (90+2 Janc), W. Wiercioch

Jarmuta po dziesięciu minutach miała znakomitą okazję na szybkie objęcie prowadzenia, po tym jak sędzia podyktował rzut karny na jej korzyść. Niestety uderzenie Kuziela wybronił golkiper, w związku z czym o trafienie trzeba było walczyć dalej. Szczawniczanom nie przyszło czekać na to długo, po prostopadłej piłce niezawodny Wiercioch umieścił piłkę w siatce. Gospodarze wyrównali stan rywalizacji po błędzie Borzęckiego, który wypuścił piłkę z rąk. Po przerwie dwa szybkie ciosy gości zupełnie zaskoczyły rywala. Najpierw dośrodkowywał Tumidaj, a głową do bramki trafił Wiercioch. Trzecie trafienie to klasyczna akcja rozumiejących się jak nikt na boisku Kuziela i Wierciocha. Prostopadła piłka, snajper Jarmuty mija bramkarza i dopełnia formalności. Dziesięć minut przed końcem spotkania Zalesianka odzyskała kontakt i do samego końca było nerwowo. Goście czujni w defensywie nie pozwolili sobie już na jakikolwiek błąd, a wynik nie uległ zmianie. Jarmuta wciąż w grze o najwyższe cele.

LP

DRUŻYNA

MECZE

PUNKTY

BRAMKI

1

Orkan Szczyrzyc

28

75

95-25 (70)

2

Jarmuta Szczawnica

28

65

96-33 (63)

3

Sokół Słopnice

28

65

84-25 (59)

4

LKS Szaflary

27

64

79-32 (47)

5

Skalnik Kamionka Wielka

27

53

73-32 (41)

6

Ogniwo Piwniczna Zdrój

28

42

58-58 (0)

7

Kolejarz Stróże

28

39

50-59 (-9)

8

Huragan Waksmund

28

38

53-43 (10)

9

Orzeł Wojnarowa

28

36

44-75 (-31)

10

Gród Podegrodzie

27

31

46-68 (-22)

11

Zalesianka Zalesie

28

30

43-65 (-22)

12

Orkan Raba Wyżna

28

29

51-70 (-19)

13

LKS Rupniów

28

27

36-64 (-28)

14

AKS Ujanowice

28

22

39-71 (-32)

15

Płomień Limanowa

28

13

26-90 (-64)

16

KS Bobowa

28

8

23-93 (-70)

Krzysztof Kościelniak, zdjęcia Krzysztof Garbacz

Komentarze







reklama