29.04.2018 | Czytano: 2998

V liga: Koszmary trenera (+zdjęcia, tabela)

AKTUALIZACJA (niedzielne mecze + zdjęcia) Dominacji Szaflar końca nie widać, mało tego z meczu na mecz szaflarzanie rozkręcają się w zdobywaniu bramek. Rabianie wreszcie przełamali złą passę. Spotkanie z Zalesianką trzymało w napięciu do ostatnich minut, jednak gospodarze wytrzymali próbę nerwów. Osłabiony kadrowo Huragan nie zachwycił w spotkaniu z Rupniowem, który również nie podjął wyzwania aby zasłużyć na pochwały. Jarmuta ocknęła się z letargu w meczu z Wojnarową, choć mimo kolejnej wysokiej wygranej to spotkanie pozostawi niesmak z początkowych minut.

Ujanowice tylko przez pierwsze pół godziny mogły łudzić się, że są w stanie przerwać pasmo zwycięstw Szaflar. Kolejny raz szaflarzanie pokazali charakter i bardzo pewnie rozprawili się z gospodarzami wbijając aż pięć goli. Fantastyczne spotkanie rozegrał strzelec wyborowy – Florian Kamiński. Jego cztery gole i dokładka w postaci trafienia Hreśki to dzisiejszy przepis na wygraną podopiecznych trenera Ligudzińskiego. Przed Szaflarami ciężki mecz z Orkanem, który nie jest dla nich wygodnym rywalem.
- Z dużymi problemami dotarliśmy do Ujanowic przez wypadek na Zakopiance. Myślę, że konsekwencja tego to nasza stracona pierwsza bramka. Potem już było tylko lepiej. Szkoda, że Kamiński nie potrafi skomplementować hat-tricka klasycznego, tylko rozkłada to na połowy. Zaczynamy nasze małe mistrzostwa świata. Chociaż tak refleksyjnie dodam, że zamiast z Rabą Wyżną wolelibyśmy grać z Argentyną. - podsumował trener Szaflar Tomasz Ligudziński.

AKS Ujanowice – LKS Szaflary 2:5 (1:2)
Bramki dla Szaflar: F. Kamiński 30, F. Kamiński 44, F. Kamiński 47, F. Kamiński 60, Hreśka 70
Szaflary: Żuk – Mucha, Stawicki, Strama, Hreśka, Kwiatek (60 K. Kantor), M. Kantor, Pawlikowski, P. Kamiński, Baboń, F. Kamiński

Orkan wszedł w to spotkanie zdecydowanie, nie chcąc przespać początku meczu, a częste wypady w pole karne gości przyniosły efekty. Już w 8 minucie defensor przyjezdnych nie poradził sobie ze Skawskim i arbiter wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem jedenastki – Teper. Niecałe dziesięć minut później bramkę Orkanowi sprezentował Piksa. Golkiper Zalesianki rzucił się na sunąca po ziemi futbolówkę, a ta nie przerwała swojej wędrówki przetaczając się pod nim. Bardzo czujnie zachował się Masłowiec, podążając za akcją i w rezultacie pakując piłkę do pustej bramki. Goście szybko odzyskali kontakt za sprawą lobu, którym popisał się Kurzeja. Jednak do szatni Orkan schodził z dwubramkowym prowadzeniem po kopii sytuacji z 8 minuty. Faulowany w obrębie szesnastki znów Skawski, a na listę strzelców wpisuje się Teper. Po przerwie nie działo się mniej, jednak obu ekipom brakowało wykończenia. Bliscy zdobycia bardzo efektownej bramki samobójczej byli gospodarze, na ich szczęście piłka trafiona głową przy interwencji ostemplowała poprzeczkę. Dwadzieścia minut przed końcem arbiter odgwizdał kolejne przewinienie w polu karnym, tym razem po faulu rabianina. A. Ubik nie dał szans Szklarzowi, a na boisku spokój spowodowany dwubramkową przewagą zamienił się w lekką nerwowość. Do ostatniego gwizdka zalesianie szukali szansy na remis. Najbliżej doprowadzenia do wyrównania był Sukiennik. Po jednej z wrzutek to właśnie on wyskoczył najwyżej w powietrze, a piłka po jego uderzeniu głową przetoczyła się po wzdłuż bocznej siatki. Ostatecznie Orkan wreszcie odpędził od siebie nękające go ostatnimi czasy fatum, a trzy oczka zostają w Rabie Wyżnej.

Orkan Raba Wyżna – Zalesianka Zalesie 3:2 (3:1)
1:0 Teper 8 z karnego
2:0 Masłowiec 17
2:1 Kurzeja 23
3:1 Teper 35 z karnego
3:2 A. Ubik 71 z karnego
Orkan: T. Szklarz – Zych (59 Świder), Lenart, K. Rapta (81 P. Kasiniak), Sz. Możdżeń, Teper (46 Saleh), Pluta (86 Ł. Kasiniak), Skawski, P. Gromczak, Skwarek, Masłowiec (46 Filipek)
Zalesianka: Piksa – A. Ubik, Sukiennik, Gancarczyk, Hajduk, P. Opoka, K. Opoka (66 Grucel), Franczyk, Florek (54 P. Ubik), Kurzeja, Gromala (81 R. Ubik)

W spotkaniu pomiędzy Rupniowem, a Huraganem niestety nie działo się zbyt wiele. Wyrównana gra w środku pola i skupianie się na rozbijaniu akcji z obu stron nie służyły stwarzaniu sytuacji. Mało tego, w pierwszej odsłonie nie można było zanotować choćby jednego groźnego uderzenia. Dopiero po godzinie gry gospodarze mieli okazję ku temu by pokonać Byrnasa. Ostatecznie strzał z rzutu wolnego padł łupem bramkarza przyjezdnych. Piłki meczowe w ostatnich dziesięciu minutach mieli z kolei goście. Dwie stuprocentowe okazje nie przyniosły jednak rezultatu w postaci bramek.

LKS Rupniów – Huragan Waksmund 0:0 (0:0)
Huragan: Byrnas – Jan Waksmundzki, B. Handzel, Wietrzyk, Jakub Waksmundzki (85 J. Mroszczak), Bednarczyk (70 Wójciak), R. Antolak, D. Antolak, K. Zubek, R. Mroszczak (80 Szczygieł), Dudek

Bez pauzującego za kartki trenera Jacka Pietrzaka gra Jarmuty nie kleiła się w początkowej fazie meczu. Po 30 minutach gry szczawniczanie przegrywali z Orłem, rozgrywając najsłabsze pół godziny w tym sezonie. Co prawda goście do szatni schodzili już prowadząc za sprawą Wierciocha jednak nie zmazało to skazy pozostawionej w pierwszej fazie meczu. Wizyta w szatni wstrząsnęła jednak przyjezdnymi, a mobilizacja i zaciętość przyniosły bramkę już w pierwszej akcji po gwizdku. Szczawniczanie wreszcie w swoim stylu wymienili masę podań, a to ostatnie od Zelka skwitował trzecim trafieniem w tym meczu Wiercioch. Pomocnik gości do asysty dołożył jeszcze bramkę i Jarmuta mogła odetchnąć z ulgą. Praktycznie do końcowego gwizdka szczawniczanie zdominowali Orła, ostatecznie nie pozostawiając złudzeń, że mimo fatalnego początku to oni byli zdecydowanie lepszą ekipą w tej rywalizacji.
- Pierwsze pół godziny chyba będzie śniło mi się po nocach. Otrząsnęliśmy się po rozmowie w szatni, ostatecznie pozostawiając dobre wrażenie. W drugiej połowie wszystko wyglądało lepiej, potrafiliśmy grać swoje i zdominować rywala – skwitował po meczu trener Jarmuty Jacek Pietrzak.

Orzeł Wojnarowa – Jarmuta Szczawnica 1:4 (1:2)
Bramki dla Jarmuty: W. Wiercioch 34, W. Wiercioch 39, W. Wiercioch (Zelek) 47, Zelek 61
Jarmuta: Olchawa – Tumidaj, Bobak, Dyląg, Jasiurkowski (89 Piszczek), Skórnóg (70 Kozielec), Mlak (55 Gołdyn), Augustyn (70 Ciesielka), Kuziel, Zelek, W. Wiercioch (80 Ojrzanowski)

LP

DRUŻYNA

MECZE

PUNKTY

BRAMKI

1

Orkan Szczyrzyc

20

55

68-17 (51)

2

Jarmuta Szczawnica

20

46

76-23 (53)

3

Sokół Słopnice

20

46

64-21 (43)

4

LKS Szaflary

19

46

61-25 (36)

5

Skalnik Kamionka Wielka

20

36

55-27 (28)

6

Ogniwo Piwniczna Zdrój

20

31

41-38 (3)

7

Huragan Waksmund

20

29

35-30 (5)

8

Orzeł Wojnarowa

20

27

32-48 (-16)

9

LKS Rupniów

20

25

31-51 (-20)

10

Zalesianka Zalesie

20

24

27-38 (-11)

11

Orkan Raba Wyżna

20

24

38-50 (-12)

12

Kolejarz Stróże

20

24

28-47 (-19)

13

Gród Podegrodzie

19

18

29-52 (-23)

14

AKS Ujanowice

20

15

28-53 (-25)

15

KS Bobowa

20

7

16-59 (-43)

16

Płomień Limanowa

20

6

17-67 (-50)

Krzysztof Kościelniak; zdjęcia Michał Adamowski

Komentarze







reklama