08.04.2018 | Czytano: 3174

V liga: Nie potrafili się przebić przez szczelną obronę (+zdjęcia, tabela)

AKTUALIZACJA (mecz KS Bobowa - Orkan Raba Wyżna) W fatalnych nastrojach z Bobowej wracają gracze Orkana. Sama porażka z Bobową nie jest tak bolesna jak styl w jakim rabianie dali ograć się jednej ze słabszych ekip w lidze.

KS Bobowa – Orkan Raba Wyżna 2:0 (1:0)
Orkan: T. Szklarz (25 M. Szklarz) – Świder (45 Zych), Lenart, Skwarek, Sz. Możdżeń, Traczyk, Skawski, Saleh (46 Kasiniak), Gromczak, Pluta, Filipek


Gorzej dla Orkana to spotkanie nie mogło się ułożyć. Fatum zawisło nad rabianami, którzy zupełnie nie potrafili odnaleźć się w spotkaniu z ostatnią w tabeli Bobową. W najlepszych sytuacjach goście obijali słupki i poprzeczkę, co dodatkowo mogło siać frustrację w ich szeregach. Pierwszą bramkę gospodarze zdobyli w początkowej fazie meczu, kiedy zagrana piłka w uliczkę trafiła do adresata, a ten z zimna krwią ulokował ją w siatce. Drugie trafienie padło już w doliczonym czasie gry. W 92 minucie zawodnik Bobowej bezpośrednio z rzutu wolnego ustalił wynik spotkania, nokautując bezradnego Orkana. Na dodatek kontuzji nabawił się Tomasz Szklarz, zmuszony opuścić murawę z wybitym palcem.
- Kompromitacja. Mamy nadzieję, że to jedyny taki mecz w naszym wykonaniu na przebiegu całego sezonu. Nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie. - podsumował gracz Orkana Daniel Traczyk.

Pomimo grząskiej płyty boiska Szaflary wygrywają pewnie z outsiderem ligi. Jedyną bolączką szaflarzan jest czerwona kartka złapana w końcówce spotkania.

Dobre nastroje w Waksmundzie, Huragan wreszcie skuteczny, a zarazem zwycięski. Dosyć niespodziewaną porażkę notują gracze Jarmuty, którzy nie potrafili przebić się przez zmasowaną obronę Skalnika, dodatkowo pozwalając wbić sobie dwa gole.

LKS Szaflary – Płomień Limanowa 3:0 (1:0)
1:0 Pawlikowski 28
2:0 Gałdyn 58
3:0 Kwiatek (Mrugała) 65
Szaflary: Żuk – Mucha, Rusnak, Stawicki, Pawlikowski, Gałdyn, Kwiatek, Hreśka, P. Kamiński (81 Malok), Baboń (68 Mrowca) , K. Kantor (57 Mrugała)
Płomień: Ł. Koza – Hałapa (81 Łącki), Jantas, Juzik, Wojtas (75 K. Golonka), Kęska, Dudek, S. Koza, Łątka, Haszczyc, M. Golonka (67 Kądziołka)

Dużo dobrej gry w szeregach defensywnych z obu stron. Przez pierwsze 20 minut, obrońcy kasowali każdą składną akcję zapędzającą się pod pole karne. Z czasem Szaflary zgodnie z oczekiwaniem zaczęły zyskiwać przewagę, kończąc kombinacyjne wymiany w środku pola strzałami z dystansu. W 29 minucie wreszcie udało znaleźć się miejsce w polu karnym, co bezwzględnie wykorzystał Pawlikowski.

Drugą odsłonę od groźnego uderzenia z dystansu rozpoczął Gałdyn, zmuszając Kozę do sporego wysiłku. Chwilę później dwukrotnie w podobny sposób uderzał Kwiatek, ale i tym razem bramkarz gości potwierdził dobrą dyspozycję. W 58 minucie do wybitej futbolówki bezkompromisowo doskoczył Gałdyn, szarżując w kierunku szesnastki. Mocny ale i precyzyjny strzał pomocnika Szaflar wylądował w siatce tuż przy lewym słupku. Kolejną bramkową sytuację po rozrzuceniu piłki na prawe skrzydło i przytomnym odegraniu Mrugały wykończył Kwiatek. Dziesięć minut przed końcem spotkania z boiska wyleciał Rusnak, przez co gra gospodarzy straciła nieco na animuszu. Goście najgroźniejszą okazję stworzyli tuż przed końcowym gwizdkiem obijając poprzeczkę bramki strzeżonej przez Żuka. W drugiej połowie spotkania Szaflary zdecydowanie łatwiej tworzyły sytuację i kontrolowały sytuacje na boisku. Na szczególne pochwały w obozie gospodarzy zasługuje Gałdyn, który zarówno w destrukcji jak i napędzaniu akcji siał popłoch w obozie Płomienia.

Tym meczem zapewniliśmy sobie ligowy byt. Co dalej ugramy zależy tylko od nas. To spotkanie miało dwa oblicza. Pierwsza połowa, o której lepiej nie pamiętać i druga, w której momentami ręce same składały się do oklasków. Chciałem podziękować za wkład Tomka Lacha w rozwój klubu oraz pogratulować mu pierwszego zwycięstwa w nowych – starych barwach - podsumował trener Szaflar Tomasz Ligudziński.

Jarmuta Szczawnica – Skalnik Kamionka Wielka 0:2 (0:2)
0:1 Maciaszek 23
0:2 Ogórek 42
Jarmuta: Borzęcki – Tumidaj (60 Jasiurkowski), Bobak, Dyląg, Ojrzanowski, Gołdyn (77 Ciesielka), Augustyn, Kuziel, Zelek (45 Skórnóg), Pietrzak, W. Wiercioch
Skalnik: Kantor – Chochla, Gliński, Kłębczyk, Mirek 46 (Dara), Ogórek, Hasior, Żarnowski, Nowak, Bajdel, Maciaszek (72 Dobosz)

Skalnik wyciągnął wnioski ze spotkania z Szaflarami i nie zdecydował się na otwartą grę przeciw bramkostrzelnej Jarmucie. To nie lada wyczyn nie dać strzelić bramki podopiecznym Jacka Pietrzaka, którym to spotkanie kompletnie nie ułożyło się po myśli. Dwa ciosy jeszcze w pierwszej połowie i żelazna defensywa gości przez całe spotkanie, zneutralizowały ofensywę szczawniczan. Dużą zasługę w zwycięstwie Skalnika miał ich golkiper, który ściągał do siebie piłki jak magnes.

- Byłem przygotowany na bardziej otwartą grę, okazało się odwrotnie, Kamionka ustawiła się bardzo defensywnie, a my zagraliśmy za mało agresywnie. Stwarzaliśmy dużo sytuacji, jednak zabrakło wykończenia. Na pewno wyciągniemy wnioski po tym spotkaniu. - skwitował trener Jarmuty Jacek Pietrzak.

Huragan Waksmund – AKS Ujanowice 3:0 (1:0)
1:0 Bednarczyk (K. Zubek) 44
2:0 Dudek 55
3:0 R. Antolak ( Zubek) 65
Huragan: Byrnas – J. Mroszczak (65 Jakub Waksmundzki), Wróbel, B. Handzel, Wietrzyk, R. Antolak, K. Zubek (75 Jan Waksmundzki), Mozdyniewicz, Bednarczyk (78 Szczygieł), Dudek (71 Ligęza), Kolasa (81 Sz. Waksmundzki)
Ujanowice: K. Gwiżdż – Pasionek, Bukowiec, Jaśkiewicz, R. Gwiżdż, K. Pławecki, D. Pławecki (90 Przystał), Rosiek, Zelek (75 T. Pławecki), Orzeł, Krzyżak (78 P. Pławecki)

Duża przewaga Huraganu od początku meczu, chociaż na bramkę przyszło czekać dosyć długo. Gola do szatni zdobył w 44 minucie Bednarczyk, który huknął potężnie z narożnika pola karnego po podaniu Zubka. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, a gospodarze za sprawą strzałów z dystansu Dudka i Antolaka ostatecznie przypieczętowali swoją dominację. Ujanowice mogły odpowiedzieć honorowym trafieniem w 68 minucie spotkania, jednak świetną interwencją w sytuacji sam na sam popisał się Byrnas. Pod koniec spotkania mecz wyglądał już nieco chaotycznie, jednak żadna siła nie była w stanie odebrać Huraganowi zasłużonych trzech oczek.

LP

DRUŻYNA

MECZE

PUNKTY

BRAMKI

1

Orkan Szczyrzyc

17

46

56-16 (40)

2

Jarmuta Szczawnica

17

37

65-22 (43)

3

Sokół Słopnice

17

37

53-18 (35)

4

LKS Szaflary

16

37

50-22 (28)

5

Skalnik Kamionka Wielka

17

30

47-24 (23)

6

Orzeł Wojnarowa

17

26

30-39 (-9)

7

Ogniwo Piwniczna Zdrój

16

25

35-32 (3)

8

Huragan Waksmund

16

22

28-25 (3)

9

Zalesianka Zalesie

17

22

22-32 (-10)

10

Orkan Raba Wyżna

17

21

34-43 (-9)

11

LKS Rupniów

17

21

27-48 (-21)

12

Gród Podegrodzie

16

18

27-46 (-19)

13

Kolejarz Stróże

17

18

22-43 (-21)

14

AKS Ujanowice

17

14

23-42 (-19)

15

KS Bobowa

17

7

15-45 (-30)

16

Płomień Limanowa

17

6

15-52 (-37)

Krzysztof Kościelniak

 Zdjecia Joanna Dziubińska (jarmuta - Skalnik)

Komentarze







reklama