31.03.2018 | Czytano: 3674

V liga: Mieszane uczucia (+zdjęcia, tabela)

AKTUALIZACJA (nowe zdjęcia) Falstart Huraganu, kolejna wysoka wygrana Jarmuty, cenna wyjazdowa wygrana Szaflar i dreszczowiec w Rabie Wyżnej. Dzisiejsza przedświąteczna kolejka w V lidze dostarczyła masy wrażeń.

Skalnik Kamionka Wielka – LKS Szaflary 1:2 (0:1)
Bramki dla Szaflar: Baboń 30, Lach 80 z wolnego
Szaflary: Żuk – Rusnak (83 K. Kantor), Strama, Stawicki, Hreśka, P. Kamiński (60 Kwiatek), Pawlikowski (80 Mrowca), F. Kamiński, Gałdyn, Lach, Baboń (62 M. Kantor)

Jak skwitował trener Szaflar Tomasz Ligudziński: - Porywające widowisko to nie było ale zwycięzców się nie sądzi.

Nie mniej należy pochwalić ekipę przyjezdnych, za wywalczone trzy punkty na ciężkim terenie. Skalnik trzyma się w czołówce ligowych zmagań, a Szaflary uzyskując korzystny wynik notują drugą z rzędu wyjazdową wygraną. Pierwszą bramkę dla gości po indywidualnym rajdzie zdobył Baboń, bezpardonowo rozbijając defensywę oponenta. Dziesięć minut przed końcem po akcji Gałdyn – Kamiński, ten drugi wywalczył rzut wolny na linii szesnastki po faulu wychodzącego bramkarza. Do stałego fragmentu gry podszedł Lach i strzałem w samo okienko nie dał szans bramkarzowi Skalnika.

Orzeł Wojnarowa – Huragan Waksmund 3:0 (0:0)
Huragan: Byrnas – J. Waksmundzki (56 Duda), Ł. Wróbel, Mozdyniewicz, Wietrzyk, K. Zubek (56 B. Handzel), D. Antolak, R. Antolak, Bednarczyk (77 Ligęza), Kolasa (76 Sz. Waksmundzki), Dudek

Początkowa część spotkania nie zapowiadała zbliżającej się katastrofy. Mało tego, gracze Huraganu raz za razem stwarzali sobie sytuacje podczas pierwszej odsłony gry, marnując je na potęgę. Szczególnie aktywny pod bramką rywala był Kolasa, który tworzył akcje i sam mógł dać prowadzenie swojej ekipie. Niestety gościom brakowało precyzji przy wykończeniu, a w decydujących momentach Orła ratował świetnie dysponowany bramkarz. Jeden błąd i zabójcza kontra dały gospodarzom prowadzenie w 53 minucie. Huragan musiał otworzyć się i rzucić większe siły do ataku przy niekorzystnym rezultacie co niestety odbiło się czkawką na przyjezdnych. Orzeł bezlitośnie kontrował rywala, wbijając kolejne dwa trafienia przy przewadze w ataku. Najpierw w 63 minucie skrzydłowy gospodarzy oddał precyzyjny strzał z bocznego sektora boiska, a dwie minuty przed końcem gry Byrnas kapitulował przy dobitce.

Orkan Raba Wyżna – LKS Rupniów 4:4 (1:1)
0:1 Smoroński 13
1:1 Pluta (Teper) 36
2:1 Skawski 56 z wolnego
3:1 Skwarek 66
3:2 Biedroń 73
4:2 Pluta (Traczyk) 84
4:3 Smoroński 87 z karnego
4:4 Kuc 89
Orkan: T. Szklarz – R. Możdżeń, Sz. Możdżeń (81 Dziechciowski), Skwarek, Lenart, Teper, Skawski (90 Zych), Saleh (Traczyk), Pluta, Gromczak (46 Masłowiec)
Rupniów: Adamczyk – Czernek, Lis, Kita, Mrozek, A. Nowak (65 Lizak), M. Nowak, Kuc, Smoroński, Piwowarczyk (65 Czaja), Biedroń

To nie był spektakl dla ludzi o słabych nerwach. Wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie, obie ekipy prowadziły otwartą wojnę, co w efekcie dało aż osiem trafień na przebiegu 90 minut. Wszystko zaczęło się szczęśliwie dla gości, którzy zdobyli bramkę po mądrze wykonanym wyrzucie z autu. Wyrównał fantastycznym strzałem z dystansu Pluta, a druga połowa dostarczyła nadmiaru wrażeń. Orkan zdecydowanie przejął kontrolę na boisku wieńcząc swoją dominację dwoma kolejnymi bramkami. Wszystko zmieniła druga żółta kartka, którą obejrzał Teper. Nie dość, że Orkan chwilę później stracił gola, to zupełnie cofnął się odpierając ataki rywala. Gra w środku pola straciła na płynności i kiedy wydawało się, że Rupniów wyrówna po którejś ze swoich akcji, to jednak gospodarze podwyższyli wynik po kapitalnej kontrze. Sama końcówka to zmasowany atak przyjezdnych. Orkanowi nie udało się odeprzeć szarży, która na nich spadła i w rezultacie gościom udało się doprowadzić do upragnionego remisu. Piłkę meczową mieli jednak rabianie, ale strzał na pustą bramkę po odważnym wyjściu Adamczyka poszybował nad poprzeczką.

Kolejarz Stróże – Jarmuta Szczawnica 0:4 (0:2)
Bramki dla Jarmuty: Kuziel 4 karny, Zelek (Pietrzak) 15, Pietrzak (Augustyn) 55, Wiercioch (Piszczek) 89
Jarmuta: Borzęcki – Tumidaj (82 Piszczek), Bobak (70 Jasiurkowski), Ojrzanowski, Dyląg, Zelek (80 Wiercioch), Gołdyn (55 Mlak), R. Augustyn, Kuziel (88 Janc), Pietrzak, Skórnóg

Kolejarz trzeci mecz z rzędu gościł u siebie ekipę z Podhala, trzeci raz nie potrafił strzelić bramki, a Jarmuta okazała się najbardziej skuteczną z przyjezdnych drużyn. Szybko strzelony gol z karnego pozwolił szczawniczanom na granie spokojnej piłki przez większą część meczu. Praktycznie do 75 minuty Kolejarz grał pod dyktando swoich rywali, którzy jedynie w samej końcówce pozwolili sobie na małe rozluźnienie oddając inicjatywę. Bardzo mądra gra w środku i duży przegląd pola pomocników stwarzały kolejne okazje przy pomocy prostopadłych zagrań. Jarmuta w kolejnym spotkaniu gromi rywala, tym razem bez jego pomocy ale dzięki naprawdę dobrej grze.

LP

DRUŻYNA

MECZE

PUNKTY

BRAMKI

1

Orkan Szczyrzyc

16

43

52-14 (38)

2

Jarmuta Szczawnica

16

37

65-20 (45)

3

Sokół Słopnice

16

36

52-17 (35)

4

LKS Szaflary

15

34

47-22 (25)

5

Skalnik Kamionka Wielka

16

27

45-24 (21)

6

Orzeł Wojnarowa

16

26

30-36 (-6)

7

Ogniwo Piwniczna Zdrój

15

22

32-32 (0)

8

Zalesianka Zalesie

16

22

22-30 (-8)

9

Orkan Raba Wyżna

16

21

34-41 (-7)

10

LKS Rupniów

16

21

25-44 (-19)

11

Huragan Waksmund

15

19

25-25 (0)

12

Kolejarz Stróże

16

17

21-42 (-21)

13

Gród Podegrodzie

15

15

25-46 (-21)

14

AKS Ujanowice

16

14

23-39 (-16)

15

Płomień Limanowa

16

6

15-49 (-34)

16

KS Bobowa

16

4

13-45 (-32)

Krzysztof Kościelniak
Zdjęcia Piotr Kuczaj  (Orkan - Rupniów), rzusto (Kolejarz - Jarmuta)
 

Komentarze







reklama