25.03.2018 | Czytano: 2561

V liga: Drapieżnik zbudził się ze snu, remis w Stróżach

Drużyny powoli budzą się z zimowego snu. Jedni wydają się być nieco bardziej głodni bramek spowodowaną przerwą. Jarmuta w swoim stylu rozbija rywali, Orkan nie powtórzył wyczynu Szaflar, notując w Stróżach remis.

 W początkowej fazie spotkania Jarmuta zwyczajnie nie miała szczęścia. Gospodarze narzucili swój styl gry, praktycznie nie dając Zalesiance na moment dojść do słowa. Grając kombinacyjnie, szczawniczanie co chwila atakowali środkiem i skrzydłami. Zupełnie inaczej prezentowali się goście. O ile w pierwszej połowie nawiązywali kontakt, o tyle w drugiej kompletnie się pogubili. Dwa samobójcze trafienia podcięły całkowicie skrzydła ekipie Zalesianki. Jarmuta grała swoje, spokojnie budując kolejne akcje i w rezultacie strzelając dwie bramki niezwykłej urody. Wynik ustalił debiutujący w zespole Skornóg efektownym wolejem.
  Odmiennie wyglądało spotkanie w Stróżach. Mecz walki nie stwarzał wiele bramkowych sytuacji, a kiedy wydawało się, że Orkan może objąć prowadzenie, nadzieje rozwiewała uniesiona chorągiewka sędziego. W ostatecznym rozrachunku to Orkan częściej zagrażał bramce rywala, niestety rabianie nie doczekali się efektów w postaci gola.

Jarmuta Szczawnica – Zalesianka Zalesie 5:0 (1:0)
1:0 Wiercioch 36
2:0 A. Ubik – samobójcza 52 po rożnym
3:0 Sukiennik – samobójcza 57
4:0 Pietrzak 64 po rożnym
5:0 Skornóg 86
Jarmuta: Borzęcki – Tumidaj, Bobak, Ojrzanowski, Piszczek, Zelek (65 Skornóg), Gołdyn (61 Mlak), R. Augustyn (77 Ciesielka), Kuziel (88 Janc), Pietrzak, Wiercioch
Zalesianka: Piksa – A. Ubik, Sukiennik, Gancarczyk, Opoka, Koszut, Hajduk, Franczyk (89 Dulański), M. Augustyn (53 P. Ubik), Grucel, Gromala

Momenty były
5 – kapitalną piłkę w okolicach szesnastki otrzymuje Wiercioch. Jego strzał z trudem nad bramką paruje golkiper Zalesianki.
10 – znów dynamicznie szarżuje Wiercioch. Będąc w polu karnym bez zastanowienia oddaje strzał. Piłka mija bramkę o kilka metrów.
16 – z wolnego bezpośrednio na bramkę Jarmuty uderza Franczyk. Płaski strzał przekoziołkował tuż przy słupku.
20 – po rzucie rożnym zakotłowało się w szesnastce Zalesianki. Gracze Jarmuty domagali się odgwizdania karnego po zagraniu ręką, jednak sędzia pozostał niewzruszony.
28 – uderzenie Pietrzaka przelatuje wysoko nad poprzeczką.
30 – potężna bomba z rzutu wolnego Bobaka. Niestety tuż nad bramką.
36 – GOL 1:0! Kolejne zamieszanie, ostatecznie do piłki na wślizgu dopada Wiercioch. Futbolówka ląduje w siatce mimo ofiarnej interwencji jednego z obrońców.
49 – bramkarz wypluwa piłkę przed siebie po strzale Pietrzaka. Obrońca wybija ją za linię bramkową, będziemy mieć rzut rożny.
52 – Gol 2:0! Mocno bita piłka z rogu. A. Ubik próbując przeciąć dośrodkowanie wbija futbolówkę do własnej bramki.
57 – GOL 3:0! Kuriozalna sytuacja pod bramką Zalesianki. Najpierw kiksuje jeden z obrońców, później zaskoczony Piksa wypuszcza piłkę pod nogę Sukiennika, a ten umieszcza ją w siatce.
64 – GOL 4:0! Ależ bramka! Pietrzak pozamiatał strzałem z dystansu. Potężna bomba odbija się od słupka i ląduje w siatce. Piksa mógł tylko bezradnie patrzeć na lot piłki.
75 – dośrodkowanie Augustyna główką kończy Wiercioch. Futbolówka przelatuje minimalnie nad poprzeczką.
86 – GOL 5:0! Gracz Zalesianki próbował chyba zgrać piłkę do bramkarza. Ostatecznie wystawił ją idealnie na piąty metr. Tam znajdował się Skornóg, który strzałem z woleja podwyższa wynik.

Kolejarz Stróże – Orkan Raba Wyżna 0:0 (0:0)
Orkan: T. Szkarz – Świder (80 Zych), Skwarek, Lenart, Sz. Moźdżeń, Teper, Skawski, Pluta (55 Masłowiec), Saleh (78 D, Traczyk), Gromczak, Pałasz (65 Filipek)

Momenty były:
42 – pierwsza naprawdę dobra sytuacja Orkana. Na pozycję wychodzi Pluta, jednak sędzia podnosi chorągiewkę sygnalizując pozycję spaloną.
75 – piłka w siatce, ale wynik nie ulega zmianie. Akcję rabian wykańczał Gromczak, jednak zdaniem sędziego był przed linią defensywy gospodarzy w momencie podania.
80 – ależ groźnie zrobiło się w polu karnym Orkana. W ostatniej chwili Lenart wybija piłkę z linii piątego metra, ratując drużynę z opresji.
85 – to mogła być piłka meczowa. Podanie do Filipka przeciął jednak czujnym wyjściem bramkarz Kolejarza.

Krzysztof Kościelniak

Komentarze







reklama