20.03.2018 | Czytano: 12587

Sorry, taki mamy klimat!

Dzisiaj tytułowe słowa, wypowiedziane kiedyś przez wicepremier Elżbietę Bieńkowską, pasują jak ulał do naszej piłki. Piłkarzom i kibicom możemy tylko powtórzyć: „Sorry, taki mamy klimat!”.

W tym roku w trzeciej lidze nie odbyła się jeszcze ani jedna pełna kolejka, a terminarz przewidywał dwie. Rozegrano zaledwie trzy mecze. Bo był zły stan boisk. Bo zasypane śniegiem. Bo zmrożona płyta. To są uzasadnienia. To jest prawda.

Kiedyś uważano, że tylko na Podhalu o tej porze roku warunki nie sprzyjają rozgrywaniu ligowych spotkań. Tym się jednak nie przejmowano. ”Niech sobie przekładają” – mówiono w Sączu i ustalali terminarz. Coraz częściej jednak dochodzi do odwoływania spotkań i nie tylko na terenie Podhala. Pierwsza liga też nie rozegrała jeszcze pełnej kolejki. To przecież zaplecze ekstraklasy. Drużyny pretendujące do niej ( niebawem z ekstra spadać będą trzy zespoły) powinny mieć podgrzewaną płytę boiska. Przyjmujemy zakłady, kiedy tegoroczna kolejka trzeciej ligi odbędzie się w całości? Przed nami trzeci weekend marca i już docierają informacje, że mecze mogą być przekładane, chociaż prowadzący rozgrywki Podkarpacki ZPN wydał komunikat nakazujący grę. Wydaje się, że są to pobożne życzenia. Wiosenna ramówka rozjeżdża się niemiłosiernie od pierwszej ligi w dół. To są na razie ligi (u)śmiechu.

Terminarz nie jest z gumy. Przy przekładaniu spotkań powstanie ścisk, który nie sprzyja ani poziomowi meczów, ani treningów, skoro trzeba funkcjonować w trybie rozruch – mecz – rozruch. Mecz w środku tygodnia, to także niska frekwencja. Już teraz to widać, nawet po ekstraklasie. Podhale też mogło się o tym przekonać w minioną sobotę. Na trybunach 67 widzów (liczyło nas dwóch) w trakcie pierwszej połowy, w drugiej już tylko 23 wytrzymało przenikliwe zimno. Tymczasem panowie w garniturach popijają ciepłą kawę w skay-boxie.

Czas zastanowić się: czy chcemy coś zrobić – a jeśli tak, to co- by zapobiec takim sytuacjom, jak tegoroczny start wiosny w klasach od pierwszej w dół? Może zapytać speców od globalnego ocieplenia. Klimatologów. A może pójść do wróżki. Zapytać ich jakie jest prawdopodobieństwo, że w następnym roku o tej porze aura nie sprawi piłkarzom psikusa? Może warto wrócić do tematu przejścia na system wiosna – jesień? Tak grają inne ligi. Jak choćby w Norwegii. Tam sezon zaczął się przed tygodniem, a zakończy 25 listopada. Dlaczego u nas w czerwcu i lipcu stadiony stoją puste? Służą tylko do rozgrywania sparingów?

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama