Nawet przy drobnych niesnaskach, na przebiegu całych zawodów zobaczyć można było naprawdę ciekawe akcje. Oczywiście mankamentem zespołów rozgrywających sparingi jest brak optymalnego czucia piłki. Przez co zawodnikom przytrafiały się straty, zwłaszcza w środku pola. Pomimo tego bardzo dużo podań i gry kombinacyjnej mogło się podobać. Szaflary pokazały, że są drużyną potrafiącą rozegrać więcej niż połowę bez zadyszki. Druga odsłona w wykonaniu podopiecznych Tomasza Ligudzińskiego przyniosła sporo sytuacji, głównie za sprawą oskrzydlających zagrań. Młodzi gracze z Rabki również pokazali się z dobrej strony. W szeregach Wierchów widać ambicję niwelującą nawet braki doświadczenia.
- Reorganizujemy całkowicie swoje ustawienie na boisku. Zamierzamy grać zupełnie innym systemem z trójką obrońców. Dużo pracy przed nami, musimy wyplenić stare nawyki i zaimplementować nowe. Chciałbym pochwalić zespół z Rabki prezentujący się naprawdę dobrze i oczywiście życzę trenerowi awansu. - powiedział po meczu trener Szaflar Tomasz Ligudziński.
- W dalszym ciągu szukamy płynności gry, doskonalimy ustawienie, które preferujemy na boisku. Dziś udało się wkomponować do zespołu czterech juniorów – naszych wychowanków. Zamierzam stopniowo zaznajamiać ich z drużyną dając szansę właśnie w takich test meczach. Na ligę szukamy jeszcze wzmocnień ofensywnych, rozglądamy się za 2-3 graczami. - skwitował trener Wierchów Franciszek Mrózek.
LKS Szaflary – Wierchy Rabka 1:1 (0:0)
Bramki: Hreśka – Świder
Szaflary: Żuk – Gałdyn, Mucha, Kantor, Rusnak, Kamiński, Malok, Hreśka, Pawlikowski, Lach, Kwiatek – Baboń, Bierówka, Mrowca, Mrugała, Stawicki, Bibro, Półchłopek
Wierchy: Gogola – M. Zając, Czarnota, Traczyk, Kusiak, Wójciak, Szymalik, Świder, Czech, Domagała, Jurzec – Ptak, Kaliński
Krzysztof Kościelniak










