27.01.2018 | Czytano: 2612

Bolesny sparing

Sparing Szaflar z Watrą nie udzielił zbyt wielu odpowiedzi. Obie drużyny nie wystąpiły w najmocniejszych składach, do tego szaflarzanie musieli radzić sobie bez pierwszego trenera.

Watra pierwszy raz wkroczyła na murawę pod wodzą nowego grającego szkoleniowca – Łukasza Surmy. Obecność byłego ekstraklasowca dało się wyczuć w szeregach białczan, gdzie druga linia funkcjonowała bardzo spokojnie i rozważnie. Pierwsza połowa spotkania mimo wszystko nieco chaotyczna w wykonaniu obu ekip. Prowadzenie Szaflarom zapewnił Tomasz Lach pakując piłkę bezpośrednio z rzutu wolnego. Watra zdołała doprowadzić do wyrównania, grając z minuty na minutę coraz pewniej. Zdecydowanie obraz gry odbiega od tego co chcielibyśmy zobaczyć wiosną w wykonaniu tych ekip. Piłka nie zawsze słuchała się nogi, brakowało dokładności. Najgorszą wiadomością w szeregach Szaflar jest fatalna kontuzja Jana Stańczaka. Bez kontaktu z rywalem pechowo przykręcił nogę i zniesiony przez kolegów został zawieziony do szpitala. Jedyną nową twarzą w ekipie białczan był Bartłomiej Kurnyta, dotychczas gracz KS Zakopane.

- Jesteśmy dopiero po czterech treningach, ten sparing był potrzebny aby zobaczyć wszystkich zawodników na dużym boisku. Przygotowanie fizyczne ciągle w toku, widać było brak czucia piłki. Nie mogę odmówić ambicji swoim zawodnikom, kreowaliśmy akcje, stwarzaliśmy sytuacje. Przy lepszej skuteczności mogliśmy pokusić się o zwycięstwo. Cieszy postawa drużyny, potrafiącej na spokojnie tworzyć sytuacje mimo niekorzystnego wyniku co w rezultacie daje wyrównanie. Na pewno będziemy chcieli wzmocnić ekipę, sytuacja w tabeli nie jest korzystna, chcemy wrócić do gry. Grupa jest bardzo ambitna, jest na czym budować wyniki. - podsumował trener Watry Łukasz Surma.

- Pierwszy trening, brak obycia z piłką. Idziemy małymi kroczkami do przodu, stawiamy na jakość trenera bo jak widać wiedzę można czerpać garściami. W kwestiach wzmocnień idziemy podobną drogą. Rozmawiamy z kilkoma graczami, na pewno 3-4 osoby dojdą do zespołu, chcemy zobaczyć wiosną silną Watrę. - skomentował po sparingu prezes Watry Andrzej Rabiański.

Watra Białka Tatrzańska – LKS Szaflary 1:1 (0:1)
Bramki: Waksmundzki – Lach

Krzysztof Kościelniak
 

Komentarze







reklama