09.01.2018 | Czytano: 3147

Nauki i wiedzy nigdy za dużo (zdjęcia)

Do takiego wniosku doszedł Grzegorz Hajnos. Uważa, że kto stoi w miejscu, nie rozwija się. Jest jednym z niewielu trenerów na Podhalu, który wiedzę łyka łyżkami.

Kursy, staże krajowe i zagraniczne w dobrych drużynach to dla niego jak chleb powszedni. Kilka razy w roku czerpie wiedzę od najlepszych. Ostatnio, wspólnie z trenerem NKP Podhale Januszem Niedźwiedziem i jego asystentem Marcinem Zubkiem, przebywali na stażu w Hiszpanii.

- Nie stronisz od pogłębiania wiedzy. Kursy tu, kursy tam, staże u boku wybitnych trenerów. Teraz wyprawa do Hiszpanii. Daleka. Udana?

- Jak najbardziej. Był to bardzo dobry czas. Przebywałem w Hiszpanii przez tydzień z trenerami z Podhala, Januszem Niedźwiedziem oraz Marcinem Zubkiem. Trener Niedźwiedź został wysłany na ten staż ze szkoły trenerów PZPN. Zaprosił mnie oraz swojego nowego asystenta, a my długo się nie zastanawialiśmy. Praktycznie w każdym roku staram się uczestniczyć w 2-3 stażach trenerskich, a tu miałem takie w jednym tygodniu, ponieważ w Marbella Football Center przebywały trzy zespoły, które trenowały dwa razy dziennie, więc cały dzień spędzaliśmy na boisku.

- Jakie zespoły, podglądaliście? Warsztat jakich trenerów?

- Oglądaliśmy zespoły z Niemiec: Vfl Wolfsburg, Dynamo Drezno oraz chiński Shanghai Shenhua (znany z głośnych transferów Carlosa Teveza czy Didiera Drogby), lecz szczególnie skupialiśmy się na zespole Jakuba Błaszczykowskiego - Vfl, którego trenerem jest Martin Schmidt.

- Na jakie aspekty piłkarskie zwracaliście uwagę?

- Obserwowaliśmy zespoły pod kątem przygotowania taktycznego, motorycznego, mentalnego, a także pod kątem zarządzania zespołem, organizacji zajęć.

- Analizowaliście na bieżąco w gronie trenerów to co zobaczyliście? Jakie wnioski na gorąco?

- Oczywiście. Analizy wykonywaliśmy podczas treningów, a także po ich zakończeniu. Rzuca się w oczy prostota i dyscyplina. Proste środki treningowe, ale dopracowane do perfekcji. Organizacja treningu stała na bardzo wysokim poziomie. Mieliśmy przyjemność przeprowadzić długą rozmowę z Kubą Błaszczykowskim, który wiele opowiedział nam na temat zarządzania zespołem przez Martina Schmidta, Jurgena Kloppa, czy Adama Nawałkę. To była bardzo ciekawa rozmowa. Najważniejszy wniosek jaki z niej wyciągnąłem, jest taki, że trener i drużyna stanowią jedność, która musi opierać się na wzajemnym szacunku i zaufaniu.

- Ty – jak dobrze pamiętam – zafascynowany jesteś Barceloną. Miałeś okazję obejrzeć ten zespół na żywo, albo jakiś inny hiszpański w ligowej potyczce.

- To prawda. Jestem zafascynowany Barceloną od dawna, lecz staż w Barcelonie jeszcze przede mną. Mam nadzieję, że już niebawem stanie się faktem!

- Zapewne nie tylko piłką żyliście. Był czas na coś innego?

- Nie było czasu na nic innego. Cały dzień spędzaliśmy na boisku, a jak wracaliśmy do naszego apartamentu, to do późnych godzin nocnych pracowaliśmy - wykonując analizy, opracowania graficzne tego, co widzieliśmy na boisku. W ostatni wieczór moja kuzynka, która mieszka w Marbelli pokazała nam wybrzeże oraz inne ciekawe miejsca w tym kurorcie.

- Po wielu latach pracy opuściłeś NKP. Od lat związany byłeś z podhalańską piłką. Serce nie krwawiło?

- Serce raduje się z tego, że ludzie z zewnątrz doceniają moją pracę. Kiedyś ten krok musiał nastąpić. Jako drugi trener w Podhalu bardzo się rozwinąłem. Miałem okazję pracować w tym czasie z bardzo dobrymi fachowcami. Teraz nastał czas, aby zdobytą wiedzę i doświadczenie przelać na zespół w samodzielnej pracy. Jestem przekonany, że Gorlice to dobry kierunek. Jest to klub z bogatymi tradycjami piłkarskimi, niezłą bazą treningową, dysponujący dobrymi piłkarzami. Niedawno wrócił do klubu człowiek, za którego rządów Glinik świętował swoje największe sukcesy. Chcą się rozwijać, iść do przodu, a to dla mnie najważniejsze!

- Nowe miejsce pracy, nowe wyzwania. Zapoznałeś się już z piłkarzami Glinika? Jakie cele działacze postawili przed tobą?

- Tak, w drugiej połowie grudnia wykonaliśmy wraz z trenerem Pawłem Zwolińskim, szereg testów motorycznych mających na celu określić na jakim poziomie w zakresie przygotowania fizycznego jest zespół. Zawodnicy dostali indywidualne rozpiski na czas świąteczno- noworoczny. Otrzymałem na video mecze Glinika z rundy jesiennej, dzięki którym mogłem szczegółowo przeanalizować grę i zaplanować okres przygotowawczy. Treningi zaczynamy 10 stycznia i już nie mogę się doczekać!
Korzystając z okazji pragnę podziękować Zarządowi Podhala, trenerom, piłkarzom, kibicom, pracownikom klubu i MCSiR, dziennikarzom za bardzo dobre dwa i pół roku mojego życia i pracy trenerskiej!

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama