Runda jesienna pod wodzą Szymona Burligi w wykonaniu Watry to prawdziwy kalejdoskop emocji. Białczanie rozpoczęli sezon obiecująco, mocno trzymając się czołówki, będąc zespołem niepokonanym w sześciu pierwszych kolejkach. Punkt zwrotny nastąpił po bolesnej porażce na własnym boisku z Limanovią. Chociaż zespół potrafił wygrywać spotkania nawet w ostatnich minutach swoich spotkań w grze czuło się niepewność. Jak często wspominał Burliga: „Problem tkwi w mentalności, umiejętności nie można odmówić jednak nie potrafimy wymazać z pamięci historii ostatnich spotkań”. Faktycznie trzeba przyznać, że porażka 1:7 z Limanovią zostawiła swoje piętno już do końca rundy. Watrze ewidentnie potrzeba dowódcy nie w okopach lecz na polu bitwy, stąd pełne przekonanie i decyzja, że kolejny trener będzie wspomagał zawodników również na boisku.
- Rozstanie z Szymonem Burligą nastąpiło za porozumieniem obu stron. Wyjaśniliśmy sobie wszystko, biorąc pod uwagę dobro drużyny. Już wcześniej nasza wizja opierała się na zatrudnieniu grającego trenera, teraz jesteśmy w pełni przekonani, że takiego zobaczymy na wiosnę w naszych szeregach. W centrum zainteresowań znajduje się dwóch kandydatów, mamy za sobą już pierwsze rozmowy. - powiedział prezes Watry Andrzej Rabiański.
- Na pewno pozostaje niedosyt, potencjał zespołu oceniam na zdecydowanie wyższy od tego jak wygląda to w liczbach na zakończenie rundy. Nie oszukujmy się, o ile wyniki na starcie nie były złe o tyle sam styl nie był przekonujący. Kolejnych kilka porażek nie pozwoliło nam wrócić na właściwe tory. Jeśli chodzi o samą moją pracę, chciałbym mieć do dyspozycji więcej czasu na treningi i przygotowanie. Przychodząc do Białki wiedziałem, że czas na treningi to wyłącznie 2-3 dni w tygodniu, do tego dość wąska kadra to czynniki, które miały wpływ, że ta gra nie była taka na jaką liczyliśmy. Szanuję decyzję prezesa i jego wizję z grającym trenerem, oczywiście rozstajemy się podając sobie dłonie i mając na uwadze najlepsze rozwiązanie dla obu stron. - ocenił były trener Watry Szymon Burliga.
Wiemy również, że następca Burligi nie będzie trenerem z rejonów Podhala. Pozostaje mieć nadzieję, że nowy trener Watry sprosta zadaniu i wyniesie białczan z nizin tabeli. Burliga odchodzi z dorobkiem 4 zwycięstw, 5 remisów i 5 porażek, a Watra po rundzie jesiennej plasuje się na odległej 13 pozycji.
Krzysztof Kościelniak










