Lubań Maniowy – Poprad Rytro 2:0 (0:0)
1:0 Basisty (Ziemianek) 78
2:0 Bałut (Basisty) 83
Lubań: Świerad – Czubiak, Dyląg (63 Ziemianek), M. Firek (70 Dudzik), Górecki, Kasica (65 Jandura), Kurnyta, Basisty, Nowak (83 Gródek), Noworolnik (63 Bałut)
Poprad: Wróbel – Wańczyk, Duda, Dziedzica, Prusak, Zahariasz, Buk, Jawor, Tokarczyk, Kaczmarcik, Lizoń
Dosyć niemrawa pierwsza połowa w wykonaniu obu drużyn. Sytuacji jak na lekarstwo, zaledwie dwie próby strzałów na bramkę lecz oba niecelne. Najpierw po niezłym przyjęciu na klatkę piersiową z okolicy końca pola karnego uderzał M. Firek, później Basisty efektownie ograł dwóch obrońców kończąc sytuację strzałem obok słupka. W drugiej odsłonie maniowianie nieco podkręcili tempo. Najpierw rywali postraszył Kurnyta oddając po rzucie rożnym bardzo groźny strzał głową. Niestety dla gospodarzy zawodów piłkę trafiła w słupek. Dopiero w 78 minucie gry świetną prostopadłą piłkę do Basistego zaadresował Ziemianek. Gracz Lubania wyszedł na pozycję sam na sam z Wróblem i wykończył ją zdobywając pierwszego gola w tym spotkaniu. Pięć minut później strzelec bramki odważnie ruszył z piłką, kończąc szarżę podaniem do Bałuta. Napastnik gospodarzy dopełnił formalności z najbliższej odległości i ustanowił tym samym wynik tego spotkania. Goście próbowali wypracować honorowe trafienie, byli blisko tej sztuki w końcówce kiedy kotłowało się pod bramką Lubania. Wynik nie uległ jednak zmianie, Lubań zdobywa komplet punktów i nie pierwszy raz na własnym boisku zachowuje czyste konto.
Watra Białka Tatrzańska – MKS Limanovia Limanowa 1:7 (1:4)
0:1 Piwowarczyk 7
0:2 Lampart 10
0:3 Lampart 16
1:3 Gąsiorek (Dziubas) 25 głową
1:4 Krywoborodenko 42
1:5 Burkat 46
1:6 Burkat 57
1:7 Lampart 69 karny
Watra: Majerczyk (75 Możdżeń) – Łojek, Kostrzewa, Nowobilski (60 Rokicki), Gąsiorek, Dziubas, Misiura, Kosturko, Chochołek, Leśniak
Limanovia: Kordeczka (80 Pietrzak) – Witek, Orłowski, Śmierciak, K. Mus, Piwowarczyk (70 G. Mus), Kaczor, Jeż, Lampart, Jacak (59 Król), Krywoborodenko (46 Burkat)
Pierwsze dwadzieścia minut wstrząsnęło Watrą. Otwierającą wynik bramkę gospodarze stracili w nieco pechowych okolicznościach. Po rykoszecie strzał Piwowarczyka zaskoczył golkipera białczan. Cała drużyna Watry w początkowej fazie spotkania była całkowicie rozkojarzona. Goście czyhali tylko na błędy rywali i doczekali się dwóch strat w środku pola, po których strzelają kolejne dwie bramki. Na tablicy świetlnej po 16 minutach widniał więc wynik 0:3. Dopiero wtedy Watra wzięła się w garść. Białczanie zaczęli stosować bardzo wysoki pressing i agresywnie podchodzić do swoich oponentów już w ich polu karnym. Taki zmasowany atak opłacił się, Gąsiorek zdobył pierwszą bramkę, a gospodarze kontynuowali ofensywną strategię. Ich zapał ostudził tuż przed przerwą Krywoborodenko, pakując czwartą bramkę do szatni. Ważnym elementem w kwestii dalszej zmiany rezultatu było wprowadzenie przez trenera Limanovii Burkata. Kilkadziesiąt sekund po zameldowaniu się na placu gry strzelił bramkę numer pięć dla swojego klubu. Watra zupełnie straciła na animuszu i nie miała pomysłu jak zmieni obraz gry. Goście atakowali raz za razem. Postrach wśród obrony siał szczególnie Piwowarczyk, którego nie sposób było dziś zatrzymać. Z dziecinną łatwością holował piłkę pod pole karne białczan i dogrywał do partnerów. W 57 minucie drugą bramkę zdobył Burkat po koronkowej akcji swojego zespołu. Chwilę później ofiarnie broni Majerczyk i gdyby nie postawa bramkarza Watry jego zespół mógłby stracić dziś jeszcze więcej bramek. Bezradność defensywy w tym meczu przypieczętował faul w polu karnym. Jedenastkę na siódme trafienie dla gości zamienia Lampart, kompletując tym samym hat tricka. Przed stratą ósmego gola swój zespół kolejny raz ratuje Majerczyk tym razem broniąc w sytuacji sam na sam. Pod koniec spotkania doszło jeszcze do przykrego incydentu - zderzenia głowami w polu karnym. Oba sztaby szkoleniowe zareagowały dość impulsywnie na ta sytuację w rezultacie czego czerwoną kartkę zobaczył Rabiański, a trener Limanovii musiał udać się na trybuny. Sędzia zakończył grę nie doliczając dodatkowego czasu co było chyba korzystne dla obu zespołów. Watra dostaje bolesną lekcję i będzie chciała zapomnieć o tym spotkaniu jak najszybciej.

- Trzy prezenty do przerwy i było po zawodach. Ciężko podnieść się przy takim wyniku. Zagraliśmy katastrofalnie w tyłach, takie błędy nie mogą się zdarzać i nie zdarzały się do tej pory. Lepiej raz przegrać 1:7 niż pięć razy po 0:1 – podsumował trener Watry Szymon Burliga.
|
LP |
DRUŻYNA |
MECZE |
PUNKTY |
BRAMKI |
|---|---|---|---|---|
1 |
Limanovia Limanowa |
7 |
16 |
21-8 (13) |
2 |
Lubań Maniowy |
7 |
13 |
10-4 (6) |
3 |
Glinik Gorlice |
7 |
13 |
15-14 (1) |
4 |
Bocheński KS |
7 |
12 |
17-7 (10) |
5 |
MLKS Żabno |
7 |
12 |
9-6 (3) |
6 |
Olimpia Pisarzowa |
7 |
12 |
12-12 (0) |
7 |
Barciczanka Barcice |
7 |
11 |
8-8 (0) |
8 |
Poprad Muszyna |
7 |
10 |
10-8 (2) |
9 |
Watra Białka Tatrzańska |
7 |
10 |
8-11 (-3) |
10 |
Wolania Wola Rzędzińska |
7 |
8 |
8-6 (2) |
11 |
GKS Drwina |
6 |
7 |
7-6 (1) |
12 |
Sandecja II Nowy Sącz |
7 |
7 |
14-18 (-4) |
13 |
Tarnovia Tarnów |
7 |
6 |
9-10 (-1) |
14 |
KS Tymbark |
7 |
6 |
6-20 (-14) |
15 |
Tuchovia Tuchów |
6 |
5 |
7-13 (-6) |
16 |
Poprad Rytro |
5 |
4 |
7-8 (-1) |
Krzysztof Kościelniak
Zdjęcia Michał Adamowski










