10.09.2017 | Czytano: 3043

IV liga: Wyszarpany punkt, w Białce na czerwono (+zdjęcia, tabela)

AKTUALIZACJA (relacja + zdjęcia) Lubań jako wicelider tabeli jechał do Tuchowa w roli faworyta. Będąca w dolnej części stawki Tuchovia postawiła jednak wysoko poprzeczkę maniowianom, którym mecze wyjazdowe idą w kratkę. Czerwone kartki posypały się w meczu Watry. Gospodarze nie dali sobie strzelić gola w osłabieniu, mając świetną sytuację na zwycięstwo w samej końcówce spotkania.

Tuchovia Tuchów – Lubań Maniowy 1:1 (1:0)
Bramki dla Lubania: Basisty 70 z karnego
Lubań: Świerad – Kasica (46 Jazgar), Górecki, Dyląg, Czubiak, Kurnyta, Jandura (60 Gródek), Noworolnik, Dudzik, Basisty, Bałut.

Goście rozpoczęli to spotkanie ofensywnie, wypracowując sobie przewagę nad nieco cofniętą Tuchovią. Ataki przynosiły korzyści w postaci rzutów rożnych. O ile sytuacje były, o tyle szczęście nie dopisywało. Najpierw bramkarz gospodarzy przenosi piłkę nad poprzeczką, później przed utratą gola Tuchovię ratuje słupek. Tak agresywnie grający Lubań z góry zdawał sobie sprawę, iż gospodarze swojej szansy szukać będą w kontrach. Niestety właśnie po jednej z takich sytuacji pada bramka dla Tuchovi. Świerad kapituluje w sytuacji sam po dobrze wyprowadzonym kontrataku. Maniowianie mogli wyrównać jeszcze przed przerwą. Bramkarz przyjezdnych wznawia szybko grę po rzucie rożnym i w idealnej sytuacji znalazł się Basisty. Kiedy już minął bramkarza i uderzał w kierunku pustej bramki, jak spod ziemi wyrósł obrońca przeciwnika, który ofiarną interwencją wybija piłkę tuż przed linią bramkową. Po przerwie znów z inicjatywą wyszedł Lubań. W sytuacji sam na sam odnalazł się Basisty, a przed utratą gola, gospodarzy znów ratuje słupek. Bramka wyrównująca pada dopiero w 70 minucie spotkania. Sędzia odgwizduje jedenastkę po zagraniu ręką gracza Tuchovii. Do rzutu karnego podchodzi Basisty i nie daje szans swojemu oponentowi. Końcówka meczu nieco chaotyczna ze zdecydowaną przewagą gospodarzy. Maniowianie mogą mówić o szczęściu bo ich rywale stworzyli trzy groźne okazje w końcówce. Na posterunku czujny okazał się jednak Świerad i szczęśliwie wynik nie uległ już zmianie.

- Jeśli na wyjeździe nie idzie, podział oczek musi nam wystarczać. Nie byliśmy dziś w szczytowej dyspozycji. Rywal mógł spokojnie wygrać to spotkanie, spychając nas do obrony pod koniec gry. Trzeba szanować punkt wywalczony w tym meczu – podsumował trener Lubania Łukasz Biernacki.

Watra Białka Tatrzańska – Wolania Wola Rzędzińska 0:0
Watra: Majerczyk – Kuchta, Łojek, Kosturko, Misiura (88 Nowobilski), Gąsiorek, Leśniak (67 Chochołek), Kostrzewa, Kołbon, Dziubas, Waksmundzki (82 Rokicki)
Wolania: Boruch – Baradliej, Cabała, Adamowski, Mróz, Tadel, Szczerba, Michoń, Szkotak (65 Chudyba), Minorczyk, Adamski

Watra przystąpiła do tego spotkania bez pomysłu. Goście mocno szarpali skrzydłami, szczególnie aktywna była lewa flanka. Stąd właśnie sunęły groźne akcje na bramkę Majerczyka. Na plus należy ocenić postawę defensywy gospodarzy, która bezkompromisowo przerywała groźne akcje. Ogólnie obraz spotkania to zdecydowana, twarda, męska gra. Piłka znajdowała się gównie na połowie Watry, jedyna obiecująca akcja białczan zakończyła się zbyt mocnym dośrodkowaniem z prawej strony pola karnego. Goście strzelali częściej i groźniej, jednak ich strzały zostawały skutecznie blokowane lub lądowały obok słupków bramki Majerczyka. Do przerwy bez bramek. Wolania rozpoczyna drugą część meczu od rzutu wolnego. Dokładna rzutka, jednak strzał głową był zbyt lekki by zagrozić bramkarzowi Watry. Chwilę później gospodarze wyrwali się z letargu. Wrzutka z prawej strony, fatalnie z piłką mija się obrońca Wolanii i w sytuacji znajduje się Misiura. Nieco zaskoczony uderza wprost w golkipera, który paruje futbolówkę do boku, gdzie znajdował się Kuchta. Na jego nieszczęście uderza nieczysto i piłka ląduje w dłoniach Borucha. Swoje okazje mieli jeszcze Leśniak i ponownie Kuchta. Pierwszy z nich kiksuje, drugi zostaje zablokowany przez defensorów w polu karnym. W odpowiedzi na strzał z dystansu decyduje się Szkotak, po jego próbie kapitalną interwencją Majerczyk przerzuca piłkę nad poprzeczką. W 60 minucie z boiska wylatuje Kołbon za dyskusję z arbitrem i sytuacja Warty, która złapała wiatr w żagle w drugiej odsłonie komplikuje się. Pomimo gry w dziesiątkę Watra dalej atakowała na bramkę rywala. Świetna okazja, Misiura zgrywa klatką piersiową do Kuchty i gdyby nie blok jednego z obrońców byłoby bardzo groźnie. Momentalnie w kontrze odpowiadają goście. Kapitalna okazja i mocny strzał nad poprzeczką. W 80 minucie los Kołbonia podziela Kosturko otrzymując drugą żółtą kartkę za słowne dyskusje i Watra przez ostatnie dziesięć minut meczu musiała grać w dziewiątkę. Trzecią czerwoną kartkę do kolekcji zobaczył siedzący na ławce Waksmundzki, który wypowiedział kilka zdań w kierunku arbitra. Watrę w 90 minucie ratuje obrona Majerczyka, który instynktownie zatrzymuje piłkę po strzale z bliskiej odległości. W ostatniej akcji spotkania zobaczyliśmy jeszcze rzut wolny dla gospodarzy. W pole karne piłkę wrzucał Dziubas, głową przedłuża Kostrzewa i uderzenie lecące wprost w okienko bramki fantastycznie broni Boruch. Mecz kończy się wynikiem bezbramkowym.
 

LP

DRUŻYNA

MECZE

PUNKTY

BRAMKI

1

Limanovia Limanowa

6

13

14-7 (7)

2

Glinik Gorlice

6

13

13-10 (3)

3

Olimpia Pisarzowa

6

12

11-10 (1)

4

Watra Białka Tatrzańska

6

10

7-4 (3)

5

Bocheński KS

6

9

13-7 (6)

6

MLKS Żabno

6

9

6-6 (0)

7

Lubań Maniowy

6

9

4-5 (-1)

8

Barciczanka Barcice

6

8

6-7 (-1)

9

Wolania Wola Rzędzińska

6

7

7-5 (2)

10

GKS Drwina

5

7

6-4 (2)

11

Poprad Muszyna

6

7

8-7 (1)

12

Tarnovia Tarnów

6

6

9-6 (3)

13

KS Tymbark

6

6

6-17 (-11)

14

Sandecja II Nowy Sącz

6

4

10-16 (-6)

15

Tuchovia Tuchów

5

4

6-12 (-6)

16

Poprad Rytro

4

1

5-8 (-3)

Krzysztof Kościelniak
Zdjęcia Krzysztof Garbacz 

Komentarze







reklama