06.09.2017 | Czytano: 1095

Daleka pozycja polskiej sztafety

Rywalizacja sztafet otworzyła mistrzostwa Świata w kolarstwie górskim, które odbywają się w australijskim Cairns. Zwyciężyli Szwajcarzy, a Polacy zajęli 13. miejsce.

Format rozgrywania wyścigu sztafetowego uległ nieco zmianie. Dotychczas konkurencja ta składała się z rywalizacji czwórki zawodników: zawodniczki i zawodnika z elity, zawodnika U-23 i juniora. Od tego roku zespoły składają się z pięciu członków. W każdym zespole obowiązkowo musi znaleźć się jeszcze juniorka lub zawodniczka U-23. Polacy, którzy ze startą 4 min. i 14 sekund dotarli na metą jako trzynasty zespół, pojechali w składzie: Bartłomiej Wawak, Jakub Zamroźniak, Mateusz Nieboras, Patrycja Świerczyńska i Katarzyna Solus Miśkowicz.

Szwajcarzy uchodzili za jednych z głównych faworytów do końcowego zwycięstwa, bowiem w składzie mieli znakomitą Jolandę Neff oraz niepokonanego w tym roku Nino Schurtera. Nie zawiedli. Stanęli na najwyższym stopniu podium. Wyścig nie zaczął się jednak po ich myśli, bowiem na pierwszym okrążeniu prowadzili Nowozelandczycy za sprawą Sama Gaze’a. Prowadzenie zmieniało się po każdym ,,kółku”, gdyż po drugim okrążeniu prowadzili Włosi, a po trzecim Kanadyjczycy. Reprezentanci Kraju Klonowego Liścia wjeżdżając na piąte, finałowe kółko mieli przewagę ponad minuty nad kolejnymi sztafetami. Jednak Helweci na ostatniej zmianie mieli znakomitego Nino Schurtera, który już w połowie swojego okrążenia wyszedł na prowadzenie, którego nie oddał już do mety. Kanadyjczycy dali się wyprzedzić wielu ekipom, w tym także Francuzom i Duńczykom. Obie te nacje stoczyły pasjonujący finisz o srebro, z którego zwycięsko wyszli ci drudzy.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama