27.08.2017 | Czytano: 3612

V liga: Dwa dreszczowce i ...wejście smoka (+zdjęcia, tabela)

AKTUALIZACJA (niedzielne mecze + zdjęcia) Orkan i Szaflary zafundowały prawdziwe dreszczowce kibicom w samych końcówkach swoich spotkań. Huragan pokazał, że popełniając masę błędów nie da się nic ugrać. Zupełnie odmienne nastroje w obozie Jarmuty, która po bramce w ostatnich minutach wygrywa trzecie spotkanie w lidze.


Orkan Szczyrzyc – Huragan Waksmund 5:1(2:0)
Bramka dla Huraganu: Kolasa 64
Huragan: Cyrwus – B. Mroszczak, B. Handzel, M. Handzel, J. Mroszczak (46 Wietrzyk), Bednarczyk (75 Kamiński), Duda (75 Szczygieł), R. Antolak, R. Mroszczak, Mozdyniewicz (85 D. Antolak), Waksmundzki (46 Kolasa)

Huragan ruszył z impetem od początku spotkania z liderem, który nie dał się jednak zaskoczyć. Dodatkowo Orkan był dziś bezlitosny w kwestii wykorzystywania błędów defensywy gości. Niestety obrońcy Waksmundu popełniali ich bez liku. Dwie pomyłki zaowocowały dwoma bramkami dla gospodarzy jeszcze w pierwszej części tego spotkania. Mimo niezłej gry gości, potrzebne były zmiany. Kapitalnym posunięciem okazało się wprowadzenie na murawę Kolasy, który odpłacił się bramką kontaktową w 64 minucie spotkania. Po wrzutce z centralnej części boiska, piłka przypadkiem trafia w słupek, a do bramki szczupakiem kieruje ją wspomniany rezerwowy napastnik Huraganu. Wydawało się, że goście są w stanie wyrównać, dogodną sytuację do drugiego trafienia miał Kolasa, jednak jego strzał przeleciał tuż nad poprzeczką. Aktywności na boisku nie można było odmówić też R. Mroszczakowi, jednak w najlepszej sytuacji po prostopadłym podaniu partnera ze środka pola uderzył nieczysto z dogodnej pozycji. Kolejne minuty defensorzy przyjezdnych najchętniej wymazaliby z pamięci na zawsze. Koszmarne błędy, brak porozumienia i skuteczność Orkana wybiły z głowy jakąkolwiek zdobycz punktową Huraganowi, który dał strzelić sobie aż 3 bramki w końcówce. Wysoka porażka Huraganu umacnia Szczyrzyce na fotelu lidera.

Gród Podegrodzie – Jarmuta Szczawnica 2:3 (0:1)
Bramki dla Jarmuty: Jasiurkowski (Augustyn) 39, Mrówka (Tumidaj) 61, Wiercioch 90+3 po rogu
Jarmuta: Kociołek – Kozielec (80 Wiercioch), Dyląg (90 Błażusiak), Ojrzanowski (46 Piszczek), Bobak, Tumidaj, Mlak (55 Ciesielka), Kuziel (80 Wiercioch), Augustyn, Jasiurkowski, Mrówka

Podegrodzie to niewygodny rywal dla zespołu Szczawnicy, który liczył na przełamanie w dzisiejszym wyjazdowym meczu. Od 20 minuty goście rozpoczęli prawdziwy szturm na bramkę rywala. Najpierw zabrakło wykończenia po wrzutce Kuziela, potem sytuację sam na sam marnuje Mrówka po idealnej piłce ze środka pola od Bobaka. Jednak co się odwlecze to nie uciecze i w 35 minucie goście dopięli swego. Augustyn zagrywa na wolne pole do Jasiurkowskiego, ten z gracją mija bramkarza i pakuje futbolówkę do pustej bramki. Po przerwie golem odpowiedzieli gospodarze, wykorzystując zamieszanie w polu karnym Jarmuty. Do odrabiania strat zabrał się strzelec wyborowy ze Szczawnicy czyli Mrówka. Chociaż ojcem sukcesu przy drugim trafieniu był niewątpliwie Tumidaj, który jak na tacy wystawił piłkę swojemu partnerowi na 5 metr od bramki przeciwnika. Gród zdołał wyrównać kolejny raz korzystając z zamieszania pod bramką gości i kiedy wszystko wskazywało na podział punktów do akcji wkroczył wprowadzony w 80 minucie Wiercioch. Tym razem po rzucie rożnym wykonywanym przez Augustyna zakotłowało się w polu karnym gospodarzy. Najlepiej w sytuacji odnalazł się właśnie Wiercioch i tuż przed końcem zdobywa gola dającego swojej drużynie komplet punktów.
 

Orkan Raba Wyżna – Ogniwo Piwniczna 1:2 (0:2)
0:1 Dropek 32
0:2 Dropek 37
1:2 Świder 88
Orkan: Szklarz – K. Rapta (67 Saleh), Możdżeń, Skwarek, Traczyk (46 Świder), Lenart, Skawski, Bochnak, Pluta, Gromczak, T. Rapta (46 Dziechciowski)
Ogniwo: Matiaszek -Sekuła, Malik, Bagnicki, Kantor (62 Pogwizd), Mikulski, Dropek, Jzworski, Wilk (72 Lizoń), Kumor (87 Stanczak), Oleksy

Orkan ruszył do ataku od pierwszego gwizdka sędziego. Przez początkowe minuty spotkania goście nie mieli nic do powiedzenia broniąc się jedynie przed huraganowymi szarżami gospodarzy. W 7 minucie powinno być 1:0. Świetną prostopadłą piłką uruchomiony został Tomasz Rapta. Strzał, obrona Matiaszka, dobitka i ostatecznie słupek. Obrońcy wyjaśniają tą sytuację i od tego momentu zaczęli baczniej obserwować poczynania dynamicznego Rapty. Mecz zaczął się wyrównywać, a ostatnie 15 minut pierwszej części zawodów to już pełna dominacja gości. Kardynalne błędy i luki w defensywie spowodowały, że dwie bramki zdobywa Dropek. Pierwszy gol z ostrego kąta po długim słupku, drugie trafienie po asyście ze skrzydła Kumora i Orkan znalazł się na deskach. Kontaktową bramkę do szatni mógł zdobyć po kopii akcji z 7 minuty Rapta ale znów górą Matiaszek. Początek drugiej połowy znów obiecujący w wykonaniu gospodarzy, jednak piłka nie chciała wpaść do bramki Matiaszka. Zaangażowanie w grze ofensywnej spowodowało większe dziury w obronie, szczególnie dużo miejsca na skrzydle miał Oleksy. Orkan mógł stracić bramkę po jednej z kontr jednak na posterunku był Szklarz, a goście masowo marnowali swoje sytuacje. Dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem Raba ruszyła z animuszem. Najpierw strzał z dystansu nad poprzeczką, później lob gdzie piłka wylądowała na górnej siatce. Bramka kontaktowa padła dopiero w 88 minucie, kiedy to płaskim strzałem bramkarza zaskoczył Świder. W końcówce spotkania sędzia podyktował jeszcze rzut karny dla gości. Trzecie trafienie na swoje konto mógł zapisać Dropek, jednak Szklarz kapitalnie wyczuł jego intencję. Sporo emocji w końcówce, jednak wynik już się nie zmienił, Orkan przegrywa u siebie 0:2.

Orzeł Wojnarowa – LKS Szaflary 2:2 (1:0)
Bramki dla Szaflar:  F. Kamiński 68,  Hreśka 80.
Szaflary: Żuk – Mucha, Strama( 80 Mrugała), Mularek, Kantor, Hreśka, Gałdyn, F. Kamiński, P. Kamiński, Rusnak (70 Dziedzina), Baboń

Szaflary przespały całkowicie pierwszą połową spotkania z Orłem. Chaotyczna gra sprawiła, że goście schodzili do szatni z jednobramkową stratą. Co gorsze, musieli oni zaczynać drugą połową grając w dziesiątkę po dwóch kartkach Gałdyna. Niespodziewanie Szaflary dopiero w osłabieniu chwyciły wiatr w żagle. Dużą rolę w strzeleniu dwóch bramek miał Florian Kamiński, choć wzlot Szaflar to zasługa całego zespołu. Świetną koronkową akcję na gola zamienili w 68 minucie gry. Cztery dokładne podania, wystawienie piłki do Kaminskiego, który nie przyzwyczaił nas do marnowania takich okazji. Dziesięć minut przed końcem kolejny raz w polu karnym aktywny Florian Kamiński. Tym razem sędzia odgwizdał faul na graczu przyjezdnych czego efektem był rzut karny. Jedenastkę na bramkę zamienia Hreśka i Szaflary wychodzą na prowadzenie. Wynik podwyższyć mógł Dziedzina, zabrakło jednak szczęścia. Na domiar złego w doliczonym czasie gry Mularek zatrzymuje atak gości i otrzymuje czerwoną kartkę. Szaflary grając w dziewiątkę straciły bramkę na 2:2 tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego. Wielki pech gości, choć wydawało się, że mają wszystko pod kontrolą grając nawet w osłabieniu.

LP

DRUŻYNA

MECZE

PUNKTY

BRAMKI

1

Jarmuta Szczawnica

3

9

14-2 (12)

2

Orkan Szczyrzyc

3

9

10-2 (8)

3

LKS Szaflary

3

7

8-5 (3)

4

Sokół Słopnice

3

6

10-3 (7)

5

Ogniwo Piwniczna Zdrój

3

6

7-4 (3)

6

AKS Ujanowice

3

6

5-3 (2)

7

Zalesianka Zalesie

3

6

4-4 (0)

8

Orzeł Wojnarowa

3

5

4-3 (1)

9

KS Bobowa

3

4

2-3 (-1)

10

Huragan Waksmund

3

4

4-6 (-2)

11

Orkan Raba Wyżna

3

3

4-4 (0)

12

Płomień Limanowa

3

3

4-6 (-2)

13

LKS Rupniów

3

1

3-8 (-5)

14

Gród Podegrodzie

3

0

4-9 (-5)

15

Skalnik Kamionka Wielka

3

0

2-9 (-7)

16

Kolejarz Stróże

3

0

1-15 (-14)

Krzysztof Kościelniak

Komentarze







reklama