Podhale po dwóch świetnych występach rozegrało słabsze spotkanie. Brakowało w grze nowotarżan tego, czym imponowali w poprzednich dwóch potyczkach, czyli polotu w grze. W wielu momentach nie mieli pomysłu na rozegranie akcji. Często na połowie przeciwnika nie potrafili wymienić trzech podań.
O pierwszej połowie w ich wykonaniu nie można nic dobrego powiedzieć. Cyfert najpierw zagrał ręką w polu karnym, po którym gospodarze stracili gola z „jedenastki”, a chwilę później ujrzał żółty kartonik. Kilka sekund wcześniej Nawrot pozwolił się ograć Sojdzie, który ostemplował słupek. Podhale po stracie gola motało się jak ryba w sieci. Za dużo start piłek. Akcje załamywały się przed szesnastką. Trzeba jednak przyznać, że goście umiejętnie wycofali się do defensywy i nie pozwalali góralom na rozwinięcie skrzydeł. Miejscowi w pierwszych trzech kwadransach nie oddali celnego strzału. Odnotować można tylko dośrodkowanie z wolnego Drobnaka na długi słupek, gdzie Piwowarczyk spóźnił się z zamknięciem akcji. No i strzał z szesnastu metrów Przybylskiego bardzo niecelny. Za to przyjezdni mieli świetną okazję do zdobycia drugiej bramki. W 31 minucie Wrzosek popisał się kapitalnym strzałem, ale równie piękną interwencją Szukała. Piłka zmierzała w okienko, a on powietrzną robinsonadą zdołał piłkę wybić na róg.
- Nasza taktyka w pierwszej połowie sprawdziła się. Mieliśmy ustawić się wysoko. Analizowaliśmy słabe strony przeciwnika i z tego była bramka – powiedział trener gości Daniel Bartkowski.
Podhale na drugą połowę wyszło z trzema nowymi zawodnikami i od początku próbowało zmienić losy spotkania. Atakowało, ale nadal robiło to bez przekonania. W dodatku sporo wykonywało rzutów rożnych, z których nic nie wynikało, bo piłki były źle dogrywane. Szczęście uśmiechnęło się 60 minucie. Barbus pięknie wrzucił futbolówkę pod bramkę, a Pląskowski strzałem głową pokonał bramkarza. Wydawało się, że górale pójdą za ciosem, ale nadal mieli problemy ze składnymi akcjami. Piłka nie bardzo dzisiaj chciała ich słuchać. W 85 minucie oba zespoły miały piłki meczowe. Najpierw Sojda, uwolnił się od obrońców, ale za daleko z piłka pobiegł i miał zbyt ostry kąt, by ulokować piłkę w siatce. Kilka sekund później główkował Ligienza i futbolówka padła łupem golkipera.
- Instynktownie uderzyłem. Skupiłem się bardziej na przeciwniku, żeby wygrać pozycję do strzału - tłumaczy.
- Cieszę się, że przełamaliśmy niemoc z Podhalem. Mieliśmy realny plan na ten mecz. Tym meczem potwierdziliśmy, że czołówka drużyn, a do takiej zalicza się Podhale, musi się z nami liczyć – powiedział Daniel Bartkowski.
- Nie weszliśmy dobrze w mecz. Bramka nakręciła Unię. W pierwszej połowie mieliśmy dwie próby strzałów. Byliśmy poza meczem. Dopiero po zmianach obraz gry uległ zmianie. Była możliwość utrzymywania się przy piłce – powiedział trener NKP, Tomasz Kulawik.
NKP Podhale Nowy Targ – ZKS Unia Tarnów 1:1 (0:1)
0:1 Wrzosek 7 karny
1:1 Pląskowski (Barbus) 60 głową
NKP Podhale: Szukała – Barbus, Cyfert, Lewiński, Drobnak, Nawrot, Świerzbiński (84 Mikołajczyk), Przybylski (46 Ligienza), Piwowarczyk (60 Komorek), Kobylarczyk (46 Przemyk), Dziedzic (46 Plaskowski).
Unia: Baniek – Węgrzyn, Witek, Bartkowski, Więcek (67 Jamróg), Wrzosek (84 Orlik), Tyl (62 Niemiec), Hebda (89 Tyrka), Biały, Zawrzykraj, Sojda (90+1 Nytko).
|
LP |
DRUŻYNA |
MECZE |
PUNKTY |
BRAMKI |
|---|---|---|---|---|
1 |
Orlęta Radzyń Podlaski |
3 |
9 |
10-1 (9) |
2 |
Wólczanka Wólka Pełkińska |
3 |
9 |
7-2 (5) |
3 |
Podhale Nowy Targ |
3 |
7 |
7-1 (6) |
4 |
Resovia Rzeszów |
3 |
7 |
6-1 (5) |
5 |
Chełmianka Chełm |
3 |
6 |
7-2 (5) |
6 |
Wiślanie Jaśkowice |
3 |
6 |
5-3 (2) |
7 |
JKS 1909 Jarosław |
3 |
6 |
5-6 (-1) |
8 |
KSZO 1929 Ostrowiec |
3 |
4 |
2-3 (-1) |
9 |
Stal Rzeszów |
3 |
4 |
2-3 (-1) |
10 |
Motor Lublin |
3 |
3 |
3-4 (-1) |
11 |
Wisła Sandomierz |
3 |
3 |
2-3 (-1) |
12 |
Podlesie Biała Podlaska |
3 |
3 |
2-6 (-4) |
13 |
Soła Oświęcim |
3 |
3 |
2-6 (-4) |
14 |
Unia Tarnów |
3 |
2 |
2-3 (-1) |
15 |
Avia Świdnik |
3 |
2 |
2-4 (-2) |
16 |
Spartakus Daleszyce |
3 |
1 |
1-6 (-5) |
17 |
Karpaty Krosno |
3 |
1 |
0-6 (-6) |
18 |
MKS Trzebinia/Siersza |
3 |
0 |
2-7 (-5) |
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Michał Adamowski










