Podhale rozpoczęło spotkanie bez pardonu, dynamiczną akcją prawą flanką, gdzie zabrakło wykończenia, bo początek wydawał się obiecujący. Później nie było już tak optymistycznie. Siarka złapała swój tryb gry po początkowych minutach przewagi Podhala. Pierwszy strzał na bramkę nowotarżan oddał Broź. Płaskie uderzenie w lewy róg ląduje obok słupka po paradzie Gorzelańskiego. Minutę później kopia akcji i znów Gorzelański ratuje Podhale przed stratą bramki. Gospodarze w pierwszej połowie oddali zaledwie jeden niecelny strzał. Podhale starało się długo rozgrywać piłkę na własnej połowie. Momentami zdecydowanie przesądzając z ilością podań, a szczególnie niebezpiecznie wyglądały zagrania do bramkarza, zmuszające go do wybijania piłki za linię boczną. Pierwsza połowa zakończyła się zaraz po wykonaniu rzutu rożnego przez Siarkę, który mógł skończyć się bramką do szatni. Piłka jednak minimalnie minęła spojenie bramki strzeżonej przez Gorzelańskiego.

Od mocnego uderzenia drugą część spotkania rozpoczęli goście. W 47 minucie kapitalną interwencją popisał się kolejny raz Gorzelański po strzale Janeczko. Pierwsze piętnaście minut drugiej odsłony to kanonada na bramkę Podhala, dużo szczęścia i parady bramkarza ratowały gospodarzy, aż do 66 minuty. Grzesik znalazł trochę miejsca na uderzenie lewą nogą z okolic 16 metra, piłka przechodzi przez obronę i zaskoczony Gorzelański przepuszcza futbolówkę między nogami. Ta bramka obciąża nieco konto bramkarza Podhala, który do tej pory ratował heroicznie zespół przed stratą bramki. Siarka wychodziła z założenia, że najlepszą obroną jest atak i kontrolowała grę do końcowego gwizdka sędziego, stwarzając jeszcze kilka groźnych okazji. W 90 min. boisko musiał opuścić Mikołajczyk, ukarany czerwoną kartkę za niesportowe odepchnięcie rywala łokciem. Podhale żegna się z Pucharem Polski, przegrywając z faworyzowaną Siarką różnicą jednej bramki.

- Zagraliśmy ambitnie, chcieliśmy pokazać się z dobrej strony co nam się udało. Jak na pierwszy mecz, po ciężkim tygodniu treningu, przyjemnie się oglądało. Siarka wygrała różnicą jednej bramki, bramki kuriozum, która niestety przesądziła o wyniku meczu - podsumował trener NKP Podhale Tomasz Kulawik.
NKP Podhale Nowy Targ – Siarka Tarnobrzeg 0:1 (0:0)
0:1 Grzesik 66
NKP Podhale: Gorzelański – Mikołajczyk, Świerzbiński, Nawrot, Ligenza, Piwowarczyk, Czubin (78 Silczuk), Komorek, Kobylarczyk (60 Hreśka), Bedronka, Drobńak
Siarka: Dybowski, Witasik, Kubowicz, Zaradny (90 Przewoźnik), Janeczko (78 Ropski), Stępień, Broź ( 85 Dawidowicz), Grzesik, Czyżycki, Witkowski, Płatek.
Tekst Krzysztof Kościelniak; zdjęcia Szymon Pyzowski










