Pierwsza cześć wyścigu nie była wymagająca dla pań. Potem czekało na nią kilka podjazdów, chociaż tylko jeden z nich został wyróżniony premią górską. Blisko mety była jeszcze krótka wspinaczka, która, w obliczu zjazdów, mogła namieszać.
Na płaskim odcinku średnia prędkość dochodziła do 43 km/h. Mimo kilku prób ucieczek, żadna się nie powiodła. Na pierwszym podjeździe stawka się porwała i na czele znalazło się około 40 zawodniczek. Na zjazdach oderwała się od nich Ane Santesteban (Ale Cipollini). Hiszpanka jeszcze przed premią lotną została złapana, a po chwili odpadła z czołówki. Na setnym kilometrze z przodu jechała tylko Riabchenko, a 45 sekund za nią goniła Ensing. Peleton tracił niecałe 2 minuty. Techniczne zjazdy i nierówny teren mocno namieszał, ale zawodniczka Lensworld-Kuota utrzymywała się na czele. Za nią, w szaloną pogoń, ruszyła Lucinda Brand (Team Sunweb). Holenderka zbliżyła się na dystans 35 sekund, ale długo nie potrafiła dogonić rywalki. Wreszcie udało jej się na niewielkim podjeździe bezpośrednio przed metą. W końcówce Brand zaatakowała rywalkę i zwyciężyła. Druga była Riabchenko, a trzecia Megan Guarnier (Boels-Dolmans).
W klasyfikacji generalnej nadal na czele jest Anna Van der Breggen (Boels-Dolmans). Katarzyna Niewiadoma utrzymała szóstą pozycję i traci do liderki 4 minuty i 2 sekundy.
Stefan Leśniowski










