Przełamanie Podhala rozpoczęło się od tego, który w lidze strzelał gole na zawołanie, był wyśmienitym egzekutorem wolnych, ale ostatnio popadł w niełaski szkoleniowca, bo ten nie raczył go wystawiać. Jak ważne jest to ogniwo w zespole mogliśmy się przekonać już w 11 minucie. Jaworski w swoim stylu wykonał wolnego i za moment utonął w objęciach kolegów.
- Taras rozegrał naprawdę bardzo dobry mecz. Bardzo ładną bramkę zdobył. Cały środek dobrze funkcjonował od początku spotkania - twierdzi Grzegorz Hajnos.
Bramka ta podziałała kojąco na górali, po ostatnich niewypałach. Futbolówka już 6 minut wcześniej znalazła się w „sieci” Popradu po strzale Potońca (dogrywał Jaworski), ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej.
Nowotarżanie mieli spotkanie pod kontrolą, ale od czasu do czasu gospodarze próbowali ukłuć przeciwnika. W 20 minucie po rzucie rożnym piłka minimalnie minęła słupek, a 4 minuty później Al Ani po raz pierwszy musiał interweniować. Podhale cały czas niepokoiło defensywę Muszyny, aż w 30 minucie popełniła błąd. Podgórni chciał przeciąć wrzutkę Drobnaka i zrobił to tak niefortunnie, że głową skierował futbolówkę do własnej bramki.
Druga połowa również pod dyktando gości. W 61 minucie Potoniec był łapany za koszulkę po rajdzie od połowy boiska. Faulujący ujrzał żółtą kartkę. Gospodarze w 73 minucie stworzyli groźną sytuację. Jarząbek szczupakiem uderzał, piłka zmierzała pod poprzeczkę, lecz golkiper NKP zdołał obronić. Minutę później Nawrot zagrał ręką w polu karnym i Janur wykorzystał rzut karny. Bramka ta dodała animuszu gospodarzom, którzy rzucili się do ataków. Nowotarżanie wszystkie kasowali. Najgroźniej było po wolnym Wilka, Al Ani nie dał się jednak zaskoczyć, a kontrę gości skutecznie zakończył Pająk.
- Dobra gra z naszej strony od pierwsze minuty, z wyjątkiem ostatnich 20 minut. Gdy gospodarze zdobyli gola z karnego i poczuli, że można jeszcze odwrócić losy spotkania. Rzucili się do ataków. Więcej zawodników desygnowali do przodu i mogliśmy wyprowadzać kontrataki. Mądrze to wykorzystaliśmy, karcąc gospodarzy trzecią bramką. Graliśmy po ziemi, piłką, wykreowaliśmy dużo fajnych piłkarskich akcji. Pierwsza połowa to nasza dominacja. Al Ani jak dotknął piłkę to najwyżej dwa razy przy piątkach, to wszystko. Na drugą cześć meczu wyszliśmy zdeterminowani, żeby podwyższyć rezultat, ale po błędzie sędziego straciliśmy z jedenastki bramkę. Sędzia przyznał się, że podjął pochopnie decyzję o karnym. Nawrot po rzucie rożnym był popychany i ręką dotknął piłkę – podsumował Grzegorz Hajnos.
Poprad Muszyna – NKP Podhale Nowy Targ 1:3 (0:2)
0:1 Jaworski 11 wolny
0:2 samobójcza (Podgórni) 30
1:2 Janur 75 karny
1:3 Pająk 90+2
Poprad: Poloha – Podgórniak (80 Imrich), Jarząbek, Merklinger, Podgórni, Bomba, Chochorowski, Wilk, Kinsky (57 Janur), Polanski, Tokarz.
NKP Podhale: Al Ani – Świerzbiński (69 Bedronka), Zając, Piwowarczyk, Hreśka, Drobnak, Jaworski, Ligienza, Czubin (64 Basta), Nawrot (79 Silczuk), Potoniec (73 Pająk).
Stefan Leśniowski










