14.05.2017 | Czytano: 3084

IV liga: Najniższy wymiar kary (+zdjęcia, tabela)

- Zagraliśmy z chęcią i wiarą w siebie. Był to jeden z najlepszych naszych występów, pomijając naszą nieskuteczność – powiedział trener Lubania, Łukasz Biernacki.

Jego podopieczni pewnie wygrali, choć tylko 1:0, z Bocheńskim. Z przebiegu spotkania można powiedzieć, że był to najniższy wymiar kary jaki spotkał przyjezdnych. Gospodarze od pierwszego gwizdka sędziego dominowali na boisku, stwarzali sobie bramkowe sytuacje, ale seryjnie je marnowali.

Kanonadę strzelecką rozpoczął Jandura, który zbyt lekko uderzył z 10 metrów, by pokonać bramkarza. W 16 min Nowak przeniósł piłkę nad poprzeczką, a chwile później Basisty z końcowej linii dograł na 5 metr do M. Firka, który oddał strzał obroniony instynktownie przez golkipera. Za moment Karkula zakręcił obrońcami rywala, zagrał do Kurnyty, a ten główkował niecelnie. W 45 min w bardzo podobnej sytuacji minimalnie pomylił się Basisty.

W drugiej połowie już dużo trudniej przyszło gospodarzom dochodzić do sytuacji bramkowych, ale to wtedy rozstrzygnęły się losy spotkania. Kapitalny blisko 60 metrowy rajd przeprowadził lewą strona Karkula, po czym będąc już w „szesnastce” dograł piłkę do M. Firka, który z bliska dopełnił już tylko formalności. Chwilę później kolejną okazję miał Kurnyta, ale i tym razem – przy strzale z 12 metrów – zabrakło mu precyzji. W 80 min jedyną w całym meczu okazję stworzyli sobie goście. Tokarczyk przedarł się w pole karne Lubania, ale z jego uderzeniem poradził sobie Świerad.

- Zagraliśmy z chęcią i wiarą w siebie. Był to jeden z najlepszych naszych występów, pomijając tę naszą nieskuteczność. Sytuacji stworzyliśmy bardzo dużo. Daleki jestem jednak do narzekań. Dużo było pozytywów w naszej grze i to cieszy, Oby tak dalej – ocenił trener Lubania, Łukasz Biernacki.

Wolski Lubań Maniowy – Bocheński KS 1:0 (0:0)
1:0 M. Firek 72.
Lubań: Świerad – M. Górecki (65 Ziemianek), Czubiak, D. Firek, Kołodziej, M. Firek (86 Noworolnik), Nowak, Jandura, Basisty, Karkula (78 Zagata), Kurnyta.
Bocheński: Seweryn – Chlebek, Marut, Lewicki, Grzyb, P. Górecki, Budzyn, Kluska, Satoła, Tokarczyk, Górka (63 Czerwiński).

Kolejny udany występ zaliczyli piłkarze Watry Białka Tatrzańska. Zespół Mirosława Kality nie zwalnia tempa. Po pierwszej połowie Watra prowadziła po golu z 30 minuty. Na listę strzelców wpisał się debiutujący w jej barwach Juraj Kosturko (młodszy brat Jozefa), który po podaniu od Bucia, z 16 metrów przelobował bramkarza gospodarzy.

Druga połowa lepiej zaczęła się dla Orkana, który w 55 min wyrównał, po bezpośrednim uderzeniu z rzutu wolnego jednego z ich zawodników.

- Zagraliśmy bardzo mądrze taktycznie. Gospodarze tylko sporadycznie nam zagrażali, na ogół ze stałych fragmentów gry. My z kolei dobrze czuliśmy się w kontratakach. W odniesieniu wyższego zwycięstwa przeszkodziły nam trudne warunki jakie panowały na boisku. W dużej części pokryte było ono kałużami - przyznał szkoleniowiec Watry.

Orkan Szczyrzyc - Watra Białka Tatrzańska 1:2 (0:1)
Watra: Majerczyk – Bochnak, Maciasz, Gąsiorek,Kostrzewa, Petrus, Juraj Kosturko, Kołbon, Misura, Buć (80 Rabiański), Kalita.

LP

DRUŻYNA

MECZE

PUNKTY

BRAMKI

1

Limanovia Limanowa

25

55

66-27 (39)

2

Barciczanka Barcice

24

55

45-15 (30)

3

Watra Białka Tatrzańska

25

46

40-25 (15)

4

Poprad Muszyna

25

45

43-32 (11)

5

Lubań Maniowy

23

38

45-32 (13)

6

Poprad Rytro

25

37

37-30 (7)

7

Wolania Wola Rzędzińska

24

32

35-34 (1)

8

GKS Drwina

23

32

26-28 (-2)

9

Tarnovia Tarnów

25

30

30-32 (-2)

10

Bocheński KS

24

29

39-40 (-1)

11

Glinik Gorlice

25

29

30-38 (-8)

12

Sokół Borzęcin Górny

24

24

40-53 (-13)

13

Skalnik Kamionka Wielka

25

23

26-60 (-34)

14

KS Tymbark

23

20

31-41 (-10)

15

Orkan Szczyrzyc

24

20

33-56 (-23)

16

Jadowiczanka Jadownik

24

18

35-58 (-23)

 

mac


Zdjęcia Krzysztof Garbacz 

Komentarze







reklama