Jego zespół jako jedyny nie zawiódł. Zdobył komplet punktów i była to szósta z rzędu wygrana drużyny z Szaflar. Pozostałe drużyny z naszego regionu musiały przełknąć gorysz porażki.
LKS Szaflary – Helena Nowy Sącz 5:0 (2:0)
1:0 Kamiński 15
2:0 Bierówka 34
3:0 Gogolak 47
4:0 Kamiński 51
5:0 Lach 77
Szaflary: Kowalczuk – K. Kantor, Cudzich, M. Kantor, Lach, Bierówka, Kamiński (60 Mrugała), Kot, Gałdyn, Gogolak (50 Mrowca), Kłosowski.
Helena: M. Kumor – Karkoszka, Sikora, Piwowar, D. Chojnowski, J. Chojnowski, Klimczak, Zaczyk, Zięcina, Bocheński, W. Kumor.
Różnica dzieląca oba zespoły w ligowej tabeli znalazła przełożenie na boisku. Pogodzeni już z degradacją piłkarze Heleny nie byli w stanie przeciwstawić się rozpędzonym na wiosnę gospodarzom, dla których była to już szósta z rzędu wygrana. Mecz toczył się w fatalnych warunkach. Boisko w Szaflarach po obfitych opadach deszczu pokryte było grubą warstwą błota. Rozważano nawet odwołanie meczu, ale sędziowie zezwolili na grę.
W 15 min akcję prawą stroną przeprowadził Kłosowski, będąc już w polu karnym z linii końcowej wycofał piłkę na 10 metr do Kamińskiego, który mocnym płaskim strzałem otworzył wynik tego spotkania. W 34 min było 2:0. Znów asystę zaliczył Kłosowski, którego dośrodkowanie tym razem z lewej strony, sfinalizował Bierówka. Kolejne gole padły po przerwie. W 47 min w zamieszaniu podbramkowym Gogolak bliższej odległości wepchnął piłkę do bramki. W 51 min po prostopadłym podaniu z głębi pola Kamiński znalazł się w sytuacji jeden na jeden z bramkarzem Heleny i pewnie wygrał ten pojedynek. Wynik meczu ustalił w 77 min Lach, który przejął piłkę w polu karnym Heleny, przerzucił ją sobie nad obrońcą z prawej na lewą nogę, po czym trafił w górny róg bramki przyjezdnych.
- Miałem obawy przed spotkaniem. Po raz pierwszy wystąpiliśmy byliśmy w roli zdecydowanego faworyta. W meczach z teoretycznie słabszym rywalem, zawsze jest trudniej wydobyć z siebie maksimum. Chłopaki podołali jednak temu wyzwaniu. Cieszy, że mecz kończyliśmy w składzie z sześcioma młodzieżowcami. To dobrze rokuje na przyszłość – cieszył się po meczu trener Szaflar, Tomasz Ligudziński.
Orawa Jabłonka – Orzeł Wojnarowa 0:1 (0:0)
0:1 Michał Mędoń 69.
Orawa: Guzik – Kuczkowicz (46 Dziubek), W. Zahora, Smutek, Jazowski, Guzik (65 Kita), Kasprzak, T. Zahora, Andrasiek, Męderak, Stehura.
Orzeł: Miłkowski – Grzyb, Szczerba, Sus (89 K. Jendrusik), S. Mędoń (69 Marcin Medoń), Szczepanik, Michał Medoń, W. Mędoń , Cichoń, Jawor (26 Apryjarz), Jędrusik.
Drużyny rozpoczęły z dużym respektem Na początku lepiej poczynali sobie gospodarze, bo do 25 minuty stworzyli trzy niezłe okazje bramkowe. Najpierw uderzenie Smutka z 20 metrów zostało zablokowane, z kolei strzał Stehury głową przeszedł nad poprzeczką, a uderzenie Mędraka z lewej strony minęło dalszy słupek. W 26 minucie groźnej kontuzji kolana uległ zawodnik gości Jawor i mecz został przerwany aż do przyjazdu karetki pogotowia.
Po zmianie stron po zagraniu z kornera niecelnie uderzył na bramkę gości Andrasiak. Z kolei po dośrodkowaniu P. Jędrusika „szczupakiem” do piłki rzucił się Apryjarz, ale też nie trafił w bramkę. W 68 minucie najlepszą w całym meczu sytuację miał dla Orawy Męderak. Będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem jednak fatalnie przestrzelił. To srodze zemściło się na gospodarzach, bowiem w następnej akcji goście zdobyli jak się okazało jedynego gola w tym meczu. Po rajdzie prawym skrzydłem W. Medoń dośrodkował w pole karne a tam uprzedzając wszystkich piłkę głową uderzył jego brat Michał i zdobył bramkę. Oczywiście gospodarze starali się odwrócić losy spotkania ale ich poczynania przyniosły im tylko dwa niecelne strzały Kity.
- Jeżeli nie potrafimy umieścić piłki w bramce rywali to trudno o wygraną – zauważył grający trener Orawy Tomasz Zahora.
Orkan Raba Wyżna – AKJ Ujanowice 1:3 (1:1)
0:1 Kiławiec 32
1:1 Teper 44
1:2 Kiławiec 70
1:3 Kiławiec 80.
Orkan: D. Mozdżeń – K. Rapta, Skwarek, R. Możdżeń, Świder (50 K. Traczyk), Lenart (70 Ł. Rapta), Teper (83 H. Bochnak), Skawski, Gromczak, Pluta (75 Dziechciowski), T. Rapta.
Ujanowice: M. Gwiżdż – Oleksy, Pasionek, M. Augustyn, Zelek, R. Augustyn (88 F. Krzyżak), Kmiecik, Pławecki, Piławiec (85 Przystał), D. Augustyn (77 R. Gwiżdż), Orzeł.
W pierwszych 20 minutach przewagę posiadała drużyna z Ujanowic. W tym okresie goście oddali cztery strzały na bramkę Orkana. Dwa z nich wybronił Dawid Możdżeń, dwa przeszły obok bramki. Później gra się wyrównała i ataki szły na przemian „cios za cios”. Po jednym ze swoich ataków goście wywalczyli rzut rożny. Zagrana z kornera piłka dotarła na 5 metr do Kiławca, który uderzając futbolówkę głową wpakował ja do siatki. Gospodarze natychmiast rzucili się do odrabiania straty, ale strzały Lenarta bądź Gromczaka były niecelne. W 44 minucie po faulu na Robercie Możdżeniu grający trener Orkana posłał pikę z rzutu wolnego w pole karne gości. Futbolówka trafiła do znajdującego się przed bramką Roberta Tepera, a ten strzałem z głowy pokonał M. Gwiżdża. Chwilę po zmianie stron uderzenie K. Rapty z 35 metrów ześliznęło się po poprzeczce. W 63 minucie Lenart próbował pokonać bramkarza gości strzałem z przewrotki ale nie trafił w światło bramki. W 66 minucie uderzenie piłki głową Gromczaka łatwo obronił bramkarz Ujanowic. Tymczasem parę minut później po wrzucie piłki z autu futbolówkę z bliska głową uderzył Kiławiec i ta wpadła do siatki. Gospodarze aby uratować wynik „otworzyli się” i nadziali na kontrę w której swoją trzecią bramkę strzałem z narożnika szesnastki zdobył Kiławiec ustanawiając tym samym hat tricka.
– Gra toczyła się o przysłowiowe „sześć punktów”. całkiem zasłużenie zdobyli je goście. Byli od nas zazwyczaj szybsi o ułamek sekundy, stworzyli sobie więcej stuprocentowych okazji do strzelenia goli i wygrali ważny mecz. My chcemy jak najszybciej zapomnieć o tej porażce i skoncentrować się na kolejnych spotkaniach i zdobywaniu w nich punktów. - powiedział po meczu grający trener Orkana, Robert Możdżeń.
Jarmuta Szczawnica – Kolejarz Stróże 0:2 (0:1)
0:1 Bukowy 33
0:2 Orzechowski 83.
Jarmuta: Borzęcki – Jasiurkowski, Ojrzanowski, Bobak, Kozielec, J. Pietrzak, M. Noworolnik, M. Pietrzak, Gołdyn (46 Kuziel), Mrówka , Folwarski.
Kolejarz: Ł. Konstanty – T. Krok (70 Rak), Petryla, Przetacznik, Matusik – Święs, J. Krok, Ogorzałek, Orzechowski, Bukowy, Potoniec.

Sytuacji z obu stron było sporo, ale skuteczni byli tylko przyjezdni. Już w 3 min Jarmuta mogła objąć prowadzenie, ale po zagraniu Jasiurkowskiego, Folwarski z bliska przestrzelił nad bramką. W 6 min w krótkim odstępie czasu dwie udane interwencje zaliczył Borzęcki. W 25 min w przeciągu kilkunastu sekund dwukrotnie Mrówka miał swoją szanse, ale w obu przypadkach nie trafił nawet w światło bramki. W 33 min Kolejarz objął prowadzenie, za sprawą Bukowego, który odważnie wszedł między dwójką stoperów Jarmuty i skierował piłkę do bramki obok wychodzącego z niej Borzęckiego. Jarmuta jeszcze przed przerwą mogła odrobić straty, ale zmarnowali trzy dogodne ku temu okazje. Druga połowa zaczęła się od strzału w słupek Mrówki. Po chwili J. Pietrzak trafił tylko w boczną siatkę. W 78 min gracz gości Ogorzałek, ujrzał czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie. To jednak grający w liczebnym osłabieniu goście zdobyli drugiego gola. W 83 min po zagraniu ręką we własnym polu karnym Noworolnika, rzut karny wykorzystał Orzechowski. W końcowych minutach gospodarze za podobne zagranie zawodników ze Stróż także domagali się rzutów karnych, ale arbiter główny był innego zdania.
- Mecz wypisz wymaluj jak przed tygodniem z Orkanem. Znów seryjnie marnowane przez nas okazję, srodze się na nas zemściły. Na pewno mamy sporo materiałów do przemyśleń. Wydaje się, że cel jakim było podium powoli już staje się mało realny – ocenił trener Jarmuty, Grzegorz Niezgoda.
KS Zakopane – Zalesianka Zalesie 2:3 (1:1)
1:0 Bartos 25
1:1 Mucha 26
1:2 R. Ubik 49
2:2 Król 80
2:3 Mucha 85.
KSZ: Dziedzic – Bogdanowicz(50 K. Stalmach), D. Bartos, Stopka, Floryn, Król, Drabik, Chrobak, Nowobilski (60 G. Grela), Pawlikowski (75 W. Staszel), M. Grela.
Zaczęło się po myśli gospodarzy. Efekty ich optycznej przewagi z początku tego spotkania przyszły w 25 min. Po faulu na Chrobaku, z rzutu wolnego z 25 metrów w górny róg bramki gości trafił Bartos. Odpowiedź przyjezdnych była jednak błyskawiczna. Po upływie minuty goście wykonywali rzut rożny. Wierzycki zgrał piłkę na piąty metr do Muchy, a ten z bliska głową pokonał Dziedzica. Za moment napastnik Zalesianki mógł zdobyć drugiego gola, ale tym razem po jego uderzeniu z 30 metrów piłka trafiła w słupek. W 37 min wychodzący na czysta pozycję M. Grela został powalony tuż przed polem karnym przez wychodzącego z bramki Piksę. Arbiter ukarał bramkarza gości czerwoną kartką, a że na ławce przyjezdnych nie było rezerwowego golkipera, w jego rolę wcielił się Hajduk.
Do końca pierwszej połowy wynik już się nie zmienił. Wydawało się, że w drugiej połowie grający w liczebnej przewadze gospodarze zdominują przeciwnika. A tymczasem już w 49 min to goście wyszli na prowadzenie. Z 40 metrów z rzutu wolnego uderzał R. Ubik, piłka skozłowała jeszcze tuż przed bramką, myląc tym samym Dziedzica. Po chwili po faulu Chrobaka, Zalesianka miała rzut karny, ale intencję Augustyna wyczuł bramkarz Zakopanego. W 80 min zakopiańczycy wyrównali stan meczu na 2:2. Trafienie do wywołało ogromne protesty przyjezdnych, bowiem w momencie kiedy Król wepchnął piłkę do bramki, na boisku pojawiła się druga futbolówka. Arbiter jednak gry nie przerwał. Losy meczu rozstrzygnęły się w 85 min. Po kontrataku wygraną gości zapewnił Mucha, który dobił strzał Wierzyckiego.
xd
Zdjęcia Rzusto
|
LP |
DRUŻYNA |
MECZE |
PUNKTY |
BRAMKI |
|---|---|---|---|---|
|
1 |
Sandecja II Nowy Sącz |
20 |
54 |
89-24 (65) |
|
2 |
Olimpia Pisarzowa |
20 |
50 |
47-18 (29) |
|
3 |
Sokół Słopnice |
21 |
41 |
60-28 (32) |
|
4 |
Kolejarza Stróże |
20 |
41 |
56-36 (20) |
|
5 |
Jarmuta Szczawnica |
19 |
40 |
50-23 (27) |
|
6 |
LKS Szaflary |
19 |
38 |
48-33 (15) |
|
7 |
Płomień Limanowa |
20 |
27 |
32-41 (-9) |
|
8 |
Gród Podegrodzie |
20 |
26 |
43-46 (-3) |
|
9 |
Łosoś Łososina Dolna |
21 |
24 |
31-43 (-12) |
|
10 |
AKS Ujanowice |
22 |
21 |
34-54 (-20) |
|
11 |
Zalesianka Zalesie |
20 |
20 |
42-60 (-18) |
|
12 |
Orzeł Wojnarowa |
21 |
20 |
27-55 (-28) |
|
13 |
Orkan Raba Wyżna |
19 |
19 |
39-46 (-7) |
|
14 |
KS Zakopane |
17 |
18 |
22-38 (-16) |
|
15 |
Orawa Jabłonka |
19 |
10 |
15-45 (-30) |
|
16 |
Helena Nowy Sącz |
20 |
6 |
14-59 (-45) |










