Spotkanie nie zaczęło się po myśli górali. Już pierwsza ofensywna akcja gospodarzy przyniosła im bramkową zdobycz. Wykonywali rzut rożny, piłka przeleciała przez pole karne, tam jeden z zawodników kiwnął naszego obrońcę i dodał strzał, który sparował Różalski. Piłka toczyła się wzdłuż pola bramkowego, nabiegł na nią Sot i umieścił w pustej bramce. To nie koniec nieszczęść przyjezdnych. W 21 minucie Różalski po raz drugi skapitulował. Musiał wyjmować piłkę po akcji prawą stroną boiska i dośrodkowaniu, które sfinalizował Blicharski. Kolejny raz mocno bita piłka nie została zatrzymana przez defensorów Podhala. W 32 min. nowotarżanie mogą mówić o dużym szczęściu, gdyż w jednej akcji zawodnicy gospodarzy ostemplowali słupek, a za moment poprzeczkę. Ale co się odwlecze… 2 minuty później było już 3:0, po główce Sota. Podhale, które myślami chyba było jeszcze w autobusie, stworzyło jedną sytuację. Po dośrodkowaniu z wolnego Drobnaka, piłka zmierzała w okienko i bramkarz świetną paradą zapobiegł nieszczęściu, kierując ja na słupek. Gospodarze lepiej radzili sobie na trudnym boisku.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił Podhale miało trudności z kreowaniem sytuacji. Gra toczyła się głównie w środku pola. Dopiero w 70 minucie górale przedarli się prawą stroną. Poszło dośrodkowanie. Kołomański palcami skierował piłkę na słupek. W 80 min. mieliśmy sporo szczęścia. Gospodarze wykonywali rzut wolny, poszła wrzutka za obrońców i jeden z zawodników stanął oko w oko z Różalskim, zbyt lekko uderzył i golkiper Podhala wyciągnął piłkę zmierzająca przy słupku do bramki. 2 minuty później Luberda był faulowany w polu karnym i jedenastkę na bramkę zamienił Nawrot. W końcówce znowu do głosu doszli miejscowi i dwukrotnie gorąco było pod bramką Różalskiego. Za pierwszym razem skutecznie interweniował, za drugim, po wolnym, w sukurs przyszedł mu Silczuk, który z linii bramkowej wybił piłkę.
- Nieciekawe mam wieści – mówi Grzegorz Hajnos, drugi szkoleniowiec NKP. – Środowy mecz z Motorem kosztował nas zbyt dużo sił. Mecz był oparty na walce. Gospodarze też w środę grali, ale jak sami twierdzą, drugą połowę odpuścili, by skoncentrować się na kolejnym przeciwniku. Ta taktyka zdała egzamin. Gospodarze byli od nas szybsi, dynamiczniejsi. Staraliśmy się robić wszystko to co należy, grać z pełnym zaangażowaniem, ale… W drugiej połowie dokonaliśmy taktycznej zmiany. Urbański przesunięty został do przodu, spełniał role wysuniętego napastnika, miał za zadanie w polu karnym walczyć w powietrzu o górne piłki. Lepiej się prezentowaliśmy, ale zabrakło czasu. Trzeba zakasać rękawy i walczyć dalej. Czekaja nas ważne mecze ligowe i pucharowe.
Spartakus Daleszyce – NKP Podhale Nowy Targ 3:1 (3:0)
1:0 Sot 9
2:0 Blicharski 21
3:0 Sot 34 głową
3:1 Nawrot 82 karny
Spartakus: Kołomański – Ostrowski, Skrzypek, Gebura, Papka, Kobryń, Jeziorski, Gil, Blicharski, Zdeb, Sot.
NKP Podhale: Różalski – Basta, Urbański, Mikołajczyk (75 Zając), Drobnak (39 Luberda), Bedronka, Piwowarczyk (46 Nawrot), Jaworski (60 Czubin), Silczuk, Duda, Pająk.
Stefan Leśniowski
|
LP |
DRUŻYNA |
MECZE |
PUNKTY |
BRAMKI |
|---|---|---|---|---|
1 |
Motor Lublin |
27 |
55 |
50-21 (29) |
2 |
Garbania Kraków |
25 |
52 |
40-23 (17) |
3 |
KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski |
26 |
52 |
41-29 (12) |
4 |
Stal Rzeszów |
26 |
49 |
36-30 (6) |
5 |
Resovia |
26 |
46 |
41-30 (11) |
6 |
Soła Oświęcim |
27 |
44 |
49-37 (12) |
7 |
JKS 1909 Jarosław |
26 |
39 |
37-29 (8) |
8 |
Karpaty Krosno |
26 |
35 |
29-33 (-4) |
9 |
NKP Podhale Nowy Targ |
26 |
34 |
36-36 (0) |
10 |
Avia Świdnik |
26 |
34 |
31-37 (-6) |
11 |
Unia Tarnów |
26 |
33 |
31-34 (-3) |
12 |
Podlasie Biała Podlaska |
25 |
30 |
30-31 (-1) |
13 |
Orlęta Radzymin Podlaski |
26 |
30 |
40-50 (-10) |
14 |
Spartakus Daleszyce |
27 |
27 |
29-50 (-21) |
15 |
MKS Trzebinia/Siersza |
26 |
26 |
39-47 (-8) |
16 |
Cosmos Nowotaniec |
27 |
24 |
26-44 (-18) |
17 |
Wierna Małogoszcz |
26 |
11 |
27-64 (-37) |










