08.04.2017 | Czytano: 3224

III liga: Naważyli sobie piwa (+zdjęcia, tabela)

AKTUALIZACJA (zdjęcia) - Sami naważyliśmy sobie piwa i teraz nie jesteśmy w komfortowej sytuacji. Jeżeli będziemy twardzi, to jesteśmy w stanie z tego dołka wyjść – powiedział trener NKP, Dariusz Siekliński.

Jego drużyna straciła kolejne punkty i w tych słowach odniósł się do pytania, że wymarzone piąte miejsce się oddaliło. Teraz trzeba patrzyć bardziej za siebie, bo rywale nie śpią, zbierają punkty. Wydawało się, że z zespołem, który od maja nie wygrał na wyjeździe górale wzbogacą swój dorobek punktowy. Tymczasem mają gołębie serca i podarowali punkty przyjezdnym.

- Trzydniowa wyprawa okazała się skuteczna – powiedział trener Orląt Damian Panek. - Przed meczem w ciemno przyjęlibyśmy jeden punkt. W tym sezonie po raz pierwszy wygraliśmy na wyjeździe. Przełomowym momentem była obrona rzutu karnego. Dodało nam to skrzydeł, chociaż pierwszej połowie zagraliśmy bojaźliwie. Po przerwie wypracowaliśmy sobie więcej klarownych sytuacji, graliśmy lepiej i zasłużenie wygraliśmy. Chłopcy włożyli w to spotkanie maksimum zaangażowania.

Jego podopieczni świetnie zaczęli, bo już w 4 minucie objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu Szymali piłkę zgrał Kalita, a Zarzecki piętą posłał ją do siatki. Górale wzięli się do roboty, gra toczyła się głównie na połowie przyjezdnych, ale ani Mikołajczyk ( piłka po jego strzale zmierzała pod poprzeczkę, ale bramkarz wyciągnął się jak długi), ani Komorek ( z narożnika pola karnego minimalnie piłka przeszła obok przeciwległego słupka) nie potrafili ulokować jej w siatce. Uczynił to dopiero w 21 min. Poroniec, który dobił strzał Luberdy zza pola karnego „wypluty” przez bramkarza. Wydawało się, że miejscowi pójdą za ciosem. Tymczasem kontra gości w 32 minucie przyniosła gościom drugą bramkę. Chwile później faulowany w polu karnym był Dziadzio, ale Jaworski nie wykorzystał karnego, bramkarz wyczuł jego intencje. Pierwsza połowa zakończyła się remisowo, bo Komorek z 25 metrów, z narożnika pola karnego strzałem w krótki róg pokonał bramkarza gości.
Kibice mieli nadzieję, że gospodarze po przerwie wreszcie zdołają złamać opor gości. Ci jednak nie mieli zamiaru pasować. Więcej, bronić wyniku, ale sami stwarzali okazje i byli pod tym względem zdecydowanie lepsi od miejscowych. W 59 min. strzał Zmorzyńskiego z wielkim trudem obronił Sotnicki. Losy meczu rozstrzygnęły się w 89 min. Bedronka zagrał ręką w szesnastce i arbiter wskazał na wapno. Pewnym egzekutorem okazała się Borysiak. To drugi z rzędu mecz, w którym górale gubią punkty w końcówce meczu z karnego.

- Frajersko straciliśmy punkty – przyznał Rafał Komorek. - Takie bramki nie powinny wpaść. W drugiej połowie dostosowaliśmy się do poziomu przeciwnika. Oni mieli sytuacje, a nasza gra wyglądała tak, że naszych środkowych pomocników powinny karki boleć. Nie potrafiliśmy wypracować sobie klarownych sytuacji. Dużo było walki, biegania, ale bez efektu. Nie wiem co się dzieje. Szczęście nam nie dopisuje? Nie będziemy wygrywać dopóki będziemy robić szkolne błędy. Jesteśmy bliżej strefy dolnej tabeli. Nikt na dole nie śpi. Trzeba zacząć zdobywać punkty. Powtarza się sytuacja z ubiegłego sezonu, obyśmy również w drugiej jej połowie zaczęli wygrywać.

- Pierwszy mecz przegraliśmy zadłużenie – przyznaje Dariusz Siekliński. – Bardzo słabe spotkanie w naszym wykonaniu. Straciliśmy trzy śmieszne bramki. W pierwszej połowie zagraliśmy jako tako, w drugiej oddaliśmy inicjatywę. Za dużo błędów w środku pola w organizacji gry.

NKP Podhale Nowy Targ – Orlęta Radzyń Podlaski 2:3(2:2)
0:1 Zarzecki (Kalita) 4
1:1 Potoniec (Luberda) 21
1:2 Kalita (Kot) 32
2;2 Komorek 43
2:3 Borysiuk 89 karny
NKP Podhale: Sotnicki – Luberda, Bedronka, Mikołajczyk, Drobnak (81 Basta), Ligienza, Jaworski (90 Urbański), Nawrot (62 Piwowarczyk), Potoniec, Komorek, Dziadzio (73 Pająk).
Orlęta: Steżała – Szymala, Zarzecki, Stolarczyk, Wrzesiński, Geborys (78 Iwańczuk), Kot, Borysiuk, Zmorzyński, Kalita (90+3 Konaszewski), Olszak (90+1 Rycaj).

Stefan Leśniowski
  Zdjęcia Michał Adamowski

 

LP

DRUŻYNA

MECZE

PUNKTY

BRAMKI

1

KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski

21

44

35-24 (11)

2

Garbania Kraków

22

43

35-22 (13)

3

Resovia

22

41

36-25 (11)

4

Motor Lublin

22

40

37-19 (18)

5

Stal Rzeszów

21

37

40-27 (13)

6

JKS 1909 Jarosław

22

32

29-23 (6)

7

Avia Świdnik

21

32

27-27 (0)

8

Soła Oświęcim

22

31

42-35 (7)

9

Unia Tarnów

22

31

26-25 (1)

10

Karpaty Krosno

22

30

24-28 (-4)

11

NKP Podhale Nowy Targ

21

28

30-30 (0)

12

Podlasie Biała Podlaska

21

27

22-19 (3)

13

Cosmos Nowotaniec

22

23

24-33 (-9)

14

Orlęta Radzymin Podlaski

22

23

31-44 (-13)

15

MKS Trzebinia/Siersza

21

20

32-38 (-6)

16

Spartakus Daleszyce

22

18

19-42 (-23)

17

Wierna Małogoszcz

22

11

23-51 (-28)

Komentarze







reklama