O losach rywalizacji miały zadecydować cztery osiemnastokilometrowe okrążenia wokół Cittiglio. W głównej ucieczce znalazły się trzy zawodniczki – Anna Trevisi (Ale – Cippolini), Silvia Valsecchi (Bepink) oraz Simona Frapporti (Hitec Products). Ta akcja trwała jednak zaledwie 35 kilometrów i już na „dużej” pętli peleton doścignął uciekające kolarki. Po kolejnej wspinaczce na Orino sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Uciekająca Allen została doścignięta, swoich szans spróbowały m. in. Marianne Vos (WM3), Ellen van Dijk (Sunweb) czy Alena Amialusik (Canyon-SRAM), ale 15 kilometrów przed metą znów peleton jechał razem.
Podczas ostatniego podjazdu trwała mocna selekcja „od tyłu” i coraz więcej zawodniczek nie wytrzymywało tempa. Wówczas to na atak zdecydowała się Katrin Garfoot (Orica – Scott). Mistrzyni Australii tuż przed szczytem miała 15 sekund przewagi nad uszczuplonym peletonem. Tam jednak została złapana przez Katarzynę Niewiadomą (WM3) i Elisę Longo Borghini (Wiggle High5), ale na zjazdach peleton doścignął uciekającą trójkę i wydawało się, że losy zwycięstwa rozstrzygnie sprint z grupy liczącej ok. 20 zawodniczek.
Najwięcej sił zachowała Coryn Rivera i to Amerykanka zwyciężyła w Trofeo Binda. Drugie miejsce zajęła Arlenis Sierra (Astana), a najniższy stopień podium dla Cecille Ludwig (Cervelo – Bigla). Ładnie zafiniszowała Eugenia Bujak (BTC City Ljubljana), która zajęła siódme miejsce, a zaraz za nią linię mety przecięła Katarzyna Niewiadoma.
Stefan Leśniowski










