11.03.2017 | Czytano: 3183

Pozostał niedosyt (+zdjecia)

- Drużyna przyjezdna nie pokazała aspiracji do drugiej ligi. Szkoda. Niedosyt jest ogromny. Z przebiegu meczu remis byłby sprawiedliwy – przekonuje kapitan NKP, Sebastian Świerzbiński.

Z dużym respektem podeszli górale do konfrontacji z liderem. Pierwsze minuty należały do gości, którzy zagrali wysokim pressingiem. Podhale starało się jak najdłużej utrzymywać przy piłce, grać cierpliwie. I ta taktyka się opłaciła, bo gdzieś od 20 minuty akcje ofensywne górali były coraz składniejsze i ciekawsze. Dużym zagrożeniem była gra na Komorka z wykorzystaniem jego szybkości. Podczas jednej zmiany flanki trochę namieszał w szeregach lidera. Szkoda tylko, że nie wszystkie podania dochodziły do niego. Niestety w pierwszych trzech kwadransach żadnej z drużyn nie udało się wypracować klarownych sytuacji. Ot, straszono wrzutkami po stałych fragmentach gry i nic poza tym.

Doczekaliśmy się bramki w 52 min. Stara piłki w środku pola i goście skontrowali. P. Cheba dostał piłkę w polu karnym, zagrał na środek szesnastki i Dobkowski trafił pod poprzeczkę. Goście po golu cofnęli się. Zagęścili strefę. Podhale atakowało, ale brakowało ostatniego dogrania, które otwarłaby drogę do bramki. W ostatnich minutach meczu było trochę kotłowaniny w polu karnym gości, ale bez bramkowego efektu. Na zakończenie Mikołajczyk zobaczył czerwoną kartkę, bo nie mógł się pogodzić, że arbiter w ostatniej sekundzie nie podyktował karnego, rzekomo za zagranie ręką.

- Biliśmy głową w mur – twierdzi Sebastian Świerzbiński. – Trudno nam było stworzyć sytuacje na 20 metrze, która dałaby nam bramkę. Popełniliśmy jeden błąd, który zaważył na porażce. Z przebiegu meczu sprawiedliwy byłby remis. Drużyna przyjezdna nie pokazała aspiracji do drugiej ligi. Szkoda. Niedosyt jest ogromny. Goście po zdobyciu gola pokazali mądrość i wielkie doświadczenie. Zagrali świetnie w obronie. Nie mogliśmy się przedostać pod ich bramkę, znaleźć lukę.

- Zagraliśmy z determinacją i cieszymy się, że wywieźliśmy trzy punkty z trudnego terenu. Nieprzypadkowo Podhale jest w czubie tabeli – Dariusz Pietrasiak, trener gości.

- Nie mamy się czego wstydzić – twierdzi Dariusz Siekliński, szkoleniowiec NKP - Gratuluję zawodnikom za postawę. Brakowało nam kropki nad „i”, bo mieliśmy sytuacje do zdobycia gola. Przeciwnik stworzył jedną sytuację. Taka jest piłka. Z podniesioną głową podchodzimy do kolejnych spotkaniach. Zagramy z taką samą determinacją.

NKP Podhale Nowy Targ – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:1 (0:0)
0:1 Dobkowski (P. Cheba) 52

NKP Podhale: Sotnicki – Basta, Mikołajczyk, Urbański, Silczuk, Świerzbiński, Komorek, Ligienza, Nawrot (46 Piwowarczyk), Jaworski (60 Dziadzio), Potoniec (84 Czubin).
KSZO: Wierzgacz – Sołtykiewicz, Łatkowski, Podstolak, Persona, P. Cheba (61 Bełczowski), Mianowany, Mężyk, Dobkowski (74 Burzyński), Gil (86 Dziadowicz), Grunt (70 Tylec).

Stefan Leśniowski, zdjęcia Michał Adamowski
 

Komentarze







reklama