- Jesień spełniła wasze oczekiwania? – pytam Grzegorza Hajnosa.
- Patrząc globalnie na rundę, to odpowiedź musi być pozytywna. Mieliśmy trudny początek sezonu, ale też bardzo krótki okres przygotowawczy, najkrótszy ze wszystkich zespołów ze względu na rywalizację w pucharach. Zdawaliśmy sobie sprawę, że taki może być początek. Tak planowaliśmy okres przygotowawczy z Markiem Żołędziem, żeby ograć całą rundę. Można było po sezonie wypocząć i nie przepracować okresu przygotowawczego tak mocno. Wtedy druga część rundy byłaby słabsza. Pierwsze kolejki były trudne, ale robiliśmy wszystko, żeby wygrywać. Nasza dyspozycja związana była też z transferami. Po kilku kolejkach drużyna złapała formę fizyczną, zaczynała się zgrywać. Od połowy rundy byliśmy wiodącym zespołem w lidze.
- Rotacja w składzie była spora. Do tego doszły kontuzje młodzieżowców i… problem na głowie. Z Markiem Żołędziem mieliście pod górkę.
- W ostatnim tygodniu przed ligą wypadło nam dwóch podstawowych młodzieżowców – Jarek Potoniec i Kuba Luberda. Oni stanowili o sile zespołu w ubiegłym sezonie, w tym mieli ciągnąć grę drużyny. Do tego w pierwszej kolejce straciliśmy kolejnego młodzieżowca Michała Czubina i duża odpowiedzialność spadła na młodego Wojtka Kobylarczyka. Ten mimo młodego wieku, poziomu z którego przyszedł i jaki prezentował, wywiązał się wyśmienicie z powierzonych mu zadań. Chwała mu za to. Gdyby nie on, to zapewne trzeba byłoby oddać mecze walkowerem. Rzeczywiście mieliśmy pod górkę.
- Potem było już z górki.
- Bo zaczęli wracać piłkarze po kontuzjach i urazach. Fizycznie doszliśmy do poziomu, na który pracowaliśmy w okresie przygotowawczym. No i wszystko zaczęło iść zgodnie z planem jaki założyliśmy z Markiem Żołędziem, ale on już zrezygnował z pracy.
- Co, w przekroju całej rundy, było największym problemem?
- Roszady. Zrezygnowali z gry kluczowi zawodnicy. Jarek Lizak, który grał na jednej z ważniejszych pozycji na boisku, na „6”. Rafał Waksmundzki też powiedział pas. Podobnie jak Jarek z powodów osobistych, a byli ważnymi ogniwami w zespole. Nagle trzeba było szukać zastępców. Przyszło kilku nowych graczy. Kto siedzi w sporcie zespołowym, temu nie trzeba tłumaczyć, że z indywidualności trzeba zbudować kolektyw. Nie da się tego zrobić na przestrzeni 2-3 tygodni. Nie ma takiej opcji. W związku z roszadami czas się wydłużył.
- Pozycja numer „6” nadal wymaga poszukiwań. Sebastian Świerzbiński zapełniał ją, ale to nie jego pozycja i odniosłem wrażenie, że nie czuł się dobrze w tej roli. Za to brakowało go tam, gdzie w poprzednim sezonie wykonywał świetną robotę.
- Może ktoś tak uważać obserwując go z trybun. Rozmawialiśmy z „Sebą” i z tego co widzieliśmy, uznaliśmy, że dobrze sobie będzie radził. Nie jest klasyczną „6”, to gracz typowy dla pozycji 8-10. Jest jednak na tyle inteligentnym graczem, doświadczonym, o dużych umiejętnościach, dobrej motoryce, że bardzo dobrze zaprezentował się na nowej pozycji. Na pewno jest luka na „6” i trzeba będzie ją zapełnić w dłuższej perspektywie budowy drużyny.
- Zimą poszukacie piłkarza na „szóstkę”?
- Wolę nie zdradzać takich szczegółów.
- Planowane są zmiany w zespole?
- W każdym okienku transferowym warto wzmacniać zespół. Jestem przekonany, że dwa - trzy wzmocnienia na pewno nastąpią, by zespół był mocniejszy wiosną.
- Zaskoczyła was nowa trzecia liga? Jest podobna do poprzedniej czy mocniejsza?
- Nic nas nie zaskoczyło. Wiedzieliśmy, że poziom będzie wyższy, że będzie mniej meczów nieważnych. Za to tak trudnych jak w minionym sezonie z KSZO czy Garbarnią. Nie ma zespołów zdecydowanie słabych, poza Wierną, która niewiele pokazała, ale z nami wygrała. Każdy z każdym może wygrać. Zespoły, które miały wieść prym, jak Motor Lublin czy Karpaty Krosno, z dużym budżetem, w tej rundzie sobie nie radziły. To było zaskoczeniem.
- Wiosną zapowiada się walka na noże.
- Na pewno. Każdy zimą będzie się zbroił. Drużyny ze szpica, by awansować, ze środka tabeli, by zająć jak najwyższe miejsce, a z dołu o utrzymanie. Każdy kto uprawia sport chce być najlepszym.
- Kiedy wracacie do budowania formy na rundę rewanżową?
- W tej chwili mamy okres roztrenowania. Pracujemy dwa razy w tygodniu. Są to luźne zajęcia, by cechy motoryczne zostały utrzymane na tym samym poziomie, które zbudowane były do końca rundy. Zawodnicy mocno pracują ze Zbyszkiem Galickim nad stabilizacją. Od przyszłego tygodnia dostaną indywidualne rozpiski i będą zasuwać dwa razy z nami, raz z trenerem Galickim i dwa razy indywidualnie na siłowni bądź biegając. Trening indywidualny będzie uzależniony od badań, które zostaną wykonane. Tak będzie do 10 grudnia. W tym dniu weźmiemy udział w treningu pokazowym podczas konferencji trenerskiej w Krakowie. Będziemy prezentować transfer negatywny, czyli działania po stracie piłki. Potem czeka zawodników urlop, ale aktywny. Trenerzy też nie będą zasypiać gruszek w popiele i będą pracowali nad szczegółowym planem przygotowań. Zawodnicy z kolei 3-4 razy w tygodniu będą ćwiczyć według indywidualnej rozpiski. Pracować będą nad tym czego najbardziej potrzebują. Do wspólnych treningów powrócimy 9 stycznia. Pierwszy tydzień będzie wprowadzający plus szczegółowe badania. Ma przyjechać firma, która będzie badać wydolność zawodników w maskach z analizą gazów wdychających i wydychających. Poznamy potencjał piłkarzy wydolnościowy i wytrzymałościowy. Będziemy mieli też fotokomórki do pomiaru szybkości na 5, 10 i 30 metrów i test wytrzymałości szybkościowej z analizą składu ciała. Sparingi mamy już zaplanowane z zespołami pierwszo – i drugoligowymi.
16 MECZÓW NKP
Avia Świdnik 1:2 ( u siebie)
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:2 (wyjazd)
Karpaty Krosno 2:1 (s)
Unia Tarnów 3:2 (s)
Orlęta Radzyń Podlaski 0:2 (w)
Resovia 2:4 (s)
Soła Oświęcim 2:2 (w)
Cosmos Nowotaniec 3:0 (s)
Motor Lublin 2:2 (w)
Spartakus Daleszyce 1:0 (s)
Grabarnia Kraków 1:3 (w)
Wierna Małogoszcz 1:2 (s)
Podlasie Biała Podlaska 1:0 (w)
Stal Rzeszów 0:0 (s)
Trzebinia Siersza 4:1 (w)
JKS 1909 Jarosław 2:0 (s)
Zagrało 26 piłkarzy w tym czterech bramkarzy
Kiedy zdobywano/tracono bramki
1-15 min – 2/4
16-30 min – 2/4
31-45 min – 7/2
45 + - 0/0
46-60 min. – 4/1
60 – 75 min. – 6/6
75- 90 min – 3/4
90+ - 1/2
Ile i jak strzelano/ tracono?
Głową – 4/4
Karny – 4/4
Wolny bezpośredni – 1/0
Wolny pośredni – 2/3
Z rzutu rożnego bezpośrednio – 0/0
Po zagraniu z rogu – 0/1
Po zagraniu z autu 0/0
Samobóje – 0/1
Strzelcy
7 – Taras Jaworski
5 – Wojciech Dziadzio
3 – Rafał Komorek
2 – Dawid Basta, Bartłomiej Pająk i Adrian Ligienza
1 – Michał Bedronka, Michał Nawrot, Sebastian Świerzbiński, Mateusz Urbański.
Asystowali
4 – Rafał Komorek
2 – Adrian Ligienza, Peter Drobnak, Taras Jaworski
1 – Przemysław Piwowarczyk, Dawid Basta, Wojciech Dziadzio, Mirosław Jandura.
Najwięcej minut na boisku
1392 – Sebastian Świerzbiński
1228 – Dawid Basta
1202 - Taras Jaworski
1170 – Daniel Mikołajczyk.
Najwięcej żółtych kartek
5- Adrian Ligienza
4 – Taras Jaworski, Daniel Mikołajczyk, Mateusz Urbański.
Czerwone
1 – Mateusz Urbański.
Stefan Leśniowski










